Polska może budować soft power na wzór Korei, ocenia szef KITA w Warszawie
Rosnąca globalna popularność koreańskiej kultury wzmacnia eksport, turystykę i pozycjonowanie marek, a doświadczenia Seulu mogą być wskazówką dla krajów szukających nowych narzędzi wsparcia biznesu. Szef warszawskiego biura Korea International Trade Association wskazuje, że Polska ma własne aktywa, od literatury i muzyki po gry, ale potrzebuje spójnego ekosystemu finansowania, promocji i dystrybucji międzynarodowej.
Najważniejsze
- Po sukcesie filmu „Parasite” zagraniczna miesięczna sprzedaż makaronu Chapaguri wzrosła z 680 tys. dol. do 1,5 mln dol., a w 2024 r. Samyang odnotował 65-procentowy wzrost sprzedaży ostrego makaronu Buldak Bokkeummyeon.
- Eksport koreańskiego przemysłu treści wyniósł w 2025 r. niemal 15 mld dol., a każde dodatkowe 100 mln dol. eksportu contentu generuje 202 mln dol. wzrostu eksportu powiązanych branż.
- Polski eksport gier przekroczył w 2024 r. 1,3 mld euro, jednak szef KITA podkreśla potrzebę systemowego wsparcia państwa dla globalnej komercjalizacji kultury oraz wskazuje ryzyka modelu koreańskiego jak zależność od zagranicznych platform i zmęczenie Hallyu.
Koreański model łączenia kultury z eksportem
Jak podaje Forbes.pl, YongSeok Cho, szef warszawskiego biura Korea International Trade Association, opisuje rozwój koreańskiej soft power jako efekt połączenia wieloletniej strategii publicznej i ryzyka podejmowanego przez prywatne firmy. W jego ocenie przełomowym momentem był raport przedstawiony prezydentowi Kim Young-samowi w maju 1994 r., który wskazywał przemysł kultury jako zasób gospodarczy o znaczeniu porównywalnym z tradycyjnym przemysłem.Cho zaznacza, że rząd budował fundamenty przez inwestycje w szybki internet, badania i rozwój, edukację oraz wsparcie ekspansji zagranicznej, podczas gdy sektor prywatny tworzył produkty i skalował sukcesy. Według niego same globalne przeboje, od „Gangnam Style” po „Parasite” i „Squid Game”, nie były planowane, ale Korea potrafiła szybko wykorzystać ich popularność przez instytucje, finansowanie i dystrybucję.
W rozmowie padają także konkretne przykłady wpływu kultury na wyniki firm. Po sukcesie filmu „Parasite” zagraniczna miesięczna sprzedaż makaronu Chapaguri wzrosła ponad dwukrotnie, z 680 tys. dol. do 1,5 mln dol., a Samyang odnotował w 2024 r. 65-procentowy wzrost sprzedaży zagranicznej ostrego makaronu Buldak Bokkeummyeon. Cho wskazuje też, że eksport koreańskiego przemysłu treści wyniósł w 2025 r. niemal 15 mld dol., a według analiz Korea Creative Content Agency każde dodatkowe 100 mln dol. eksportu contentu przekłada się na 202 mln dol. wzrostu eksportu w powiązanych branżach, głównie żywności i kosmetyków.
Rozmówca podkreśla jednak, że kultura sama nie wystarcza do utrzymania popytu. W przywołanym przez niego badaniu KITA w Indiach 61,5 proc. respondentów wskazało jakość produktu jako główny powód zakupu, mimo że kontakt z Hallyu zwiększał skłonność do płacenia wyższych cen za koreańskie towary modowe.
Szanse dla Polski i ograniczenia modelu
Cho ocenia, że Polska nie powinna kopiować Korei, lecz wykorzystać własne przewagi w literaturze, muzyce, filmie, designie i grach. Jako przykłady aktywów o potencjale globalnym wymienia dorobek polskich noblistów, muzykę Chopina oraz markę „Wiedźmin”, która według niego pokazuje, jak lokalna kultura może zostać przełożona na gry, seriale i turystykę.W rozmowie zwraca uwagę, że polski eksport gier przekroczył w 2024 r. 1,3 mld euro, a krajowe dziedzictwo kulturowe zbyt często pozostaje zamknięte w formule okazjonalnego upamiętniania zamiast stawać się materiałem do nowoczesnego opowiadania i komercjalizacji. Jego zdaniem państwo powinno wspierać ekosystem, a nie narzucać treść, przez finansowanie, tłumaczenia, koprodukcje i marketing zagraniczny projektowany od początku pod globalną dystrybucję.
Szef KITA wskazuje też na ryzyka widoczne w samym koreańskim modelu. Wymienia zmęczenie odbiorców Hallyu, zależność od zagranicznych platform takich jak Netflix, YouTube i Spotify, kwestie warunków pracy twórców oraz słabsze powiązanie popularności kulturowej z szeroką bazą innowacyjnych firm i długoterminowego kapitału. W jego ocenie trwała przewaga nie wynika z samej promocji kraju, lecz z autentycznych historii, które budują popyt na produkty, język, turystykę i marki.
W naszej wcześniejszej publikacji o danych GUS dotyczących mikroprzedsiębiorstw w Polsce w 2025 r. wskazywaliśmy, że sektor ten pozostaje najliczniejszą grupą firm, a jego populacja wzrosła do ok. 2,46 mln podmiotów. Opisywaliśmy też dynamikę przychodów i kosztów, w tym rosnące koszty wynagrodzeń oraz niewielką poprawę wskaźnika poziomu kosztów, co stanowi tło do szerszych wniosków o kondycji krajowej przedsiębiorczości.