Gaz ziemny utrzymuje wzrostową strukturę mimo ponownej presji podaży
Gaz ziemny jest notowany w okolicach 3,20 USD/MMBtu 28 września, wyraźnie poniżej szczytu w pobliżu 3,40 USD osiągniętego w ubiegłym tygodniu. Jednocześnie część zmiany notowań wynika z przejścia kontraktu futures z najbliższym terminem wygaśnięcia na kontrakt listopadowy, dlatego bezpośrednie porównanie z poziomami z piątku wymaga ostrożności.
Ten artykuł został przetłumaczony z oryginału. Przeczytaj oryginalną wersję przygotowaną przez naszego korespondenta tutaj.

Odbudowa przesyłu usuwa kluczowy krótkoterminowy katalizator
Główna zmiana w porównaniu z końcem ubiegłego tygodnia dotyczy infrastruktury. Gwałtowny skok cen był wspierany przez ogłoszenie siły wyższej dotyczące Columbia Gas Transmission w Wirginii Zachodniej, które ograniczyło około 1,8 Bcf/d zdolności przesyłowych. Ograniczenie zniesiono jednak 27 września, a pełne przywrócenie przepustowości ogłoszono 28 września.
W rezultacie zniknął jeden z najsilniejszych krótkoterminowych czynników wzrostowych. W Appalachach nadal obowiązują odrębne ograniczenia, w szczególności w systemie Stonewall Gas Gathering, ale ich skala jest już wyraźnie mniejsza i jak dotąd nie wpływa w taki sam sposób na bilans w całym kraju.
Zapasy pozostają komfortowe przed zimą
Zapasy również nie dają rynkowi podstaw do mówienia o niedoborze. W tygodniu zakończonym 18 września ilość gazu w magazynach w USA wzrosła o 53 Bcf — z 3,298 do 3,351 Tcf. To około 95 Bcf, czyli 2,9%, powyżej średniej z pięciu lat, choć o 146 Bcf poniżej poziomu odnotowanego rok wcześniej.
Co ważniejsze, do końca sezonu zatłaczania oczekiwany jest dalszy wzrost komfortowej poduszki zapasów: prognoza na 31 października wynosi około 3,969 Tcf, czyli mniej więcej 5% powyżej średniego poziomu z poprzednich pięciu lat. Wysokie wydobycie, przede wszystkim w basenach Permian i Haynesville, nadal ogranicza ryzyko fizycznego niedoboru przed zimą.
Popyt na LNG i pogoda podtrzymują potencjał wzrostowy
Bilansu nie można jednak jednoznacznie uznać za niedźwiedzi. Popyt na LNG pozostaje bardzo wysoki: infrastruktura eksportowa w USA nadal działa blisko maksymalnego wykorzystania, a rozbudowa przepustowości stopniowo zwiększa ilość gazu opuszczającego rynek krajowy. Dodatkową premię zapewnia sytuacja na Bliskim Wschodzie. Zakłócenia dostaw przez Cieśninę Ormuz i uszkodzenie części katarskich mocy eksportowych zwiększają wartość alternatywnego LNG z USA, dlatego nowa eskalacja w regionie mogłaby szybko skierować nabywców z powrotem ku amerykańskiemu gazowi ziemnemu.
Jednocześnie modele pogodowe na początek października zaczęły wskazywać chłodniejsze scenariusze, ale nadal wyraźnie różnią się pod względem terminu i intensywności ochłodzenia. W związku z tym krótkoterminowa dynamika gazu ziemnego sprowadza się w praktyce do starcia dwóch czynników: komfortowych zapasów i odbudowy infrastruktury z jednej strony oraz rosnącego popytu na LNG i ryzyka wczesnego ochłodzenia z drugiej.
Chociaż ceny NATGAS nadal znajdują się obecnie pod presją podaży, wciąż jest za wcześnie, by mówić o odwróceniu trendu wzrostowego. Spadek w kierunku 3,10–3,00 USD, przed którym ostrzegałem w artykule Gaz ziemny utrzymuje się powyżej 3,20 USD po gwałtownym wybiciu, nadal można wykorzystać do zakupów i kolejnej próby ataku byków na poziomy 3,30–3,40 USD, a dopiero wybicie poniżej wsparcia w rejonie 3,00–2,95 USD mogłoby istotnie osłabić wzrostowe momentum. Nawet w takim przypadku znaczny spadek cen gazu ziemnego nadal wydaje się mało prawdopodobny.