PiS zaostrza przekaz wobec Ukrainy w walce o elektorat prawicy
Wewnętrzna debata w PiS o stanowisku wobec Ukrainy nasila się, gdy partia próbuje odzyskać wyborców odpływających do ugrupowań na prawo od niej. Napięcie jest tym większe, że obecna retoryka części polityków stoi w sprzeczności z wcześniejszym szerokim wsparciem wojskowym dla Kijowa ze strony rządu PiS.
Najważniejsze
- Politycy PiS intensyfikują krytykę wobec Ukrainy i wsparcia militarnego, aby rywalizować o elektorat Konfederacji, zwłaszcza zaplecza Grzegorza Brauna.
- Część parlamentarzystów PiS, takich jak Dariusz Matecki, zaostrza narrację ponad partyjne wytyczne, nazywając przekazanie pocisków Patriot Ukrainie „zdradą”.
- Nowa linia partii jest sprzeczna z wcześniejszym wsparciem rządu PiS dla Ukrainy o wartości 14,9 mld zł oraz poprzednimi deklaracjami o bezpieczeństwie obu krajów.
Zmiana linii i treść partyjnego briefu
Jak informuje TVN24, politycy PiS zaostrzają wypowiedzi o Ukrainie, a część z nich ma iść dalej niż wynika z rozsyłanego wewnętrznie partyjnego "przekazu dnia". Do pełnej treści briefu dotarł Patryk Michalski, autor programu "News Michalskiego" w TVN24+, a dokument ma zawierać także fałszywe tezy i manipulacje powielane następnie w mediach oraz podczas konferencji prasowych.Z nieoficjalnych rozmów prowadzonych wewnątrz partii ma wynikać, że korekta przekazu jest związana z nastrojami społecznymi i rywalizacją o wyborców obu środowisk Konfederacji, w tym zaplecza Grzegorza Brauna. Według rozmówców celem jest pokazanie twardego stanowiska w sprawie Ukrainy i ograniczenie odpływu elektoratu, choć krytycy tak ostrego kursu mają pozostawać w mniejszości.
W materiale wskazano też, że niektórzy parlamentarzyści przyjmują jeszcze bardziej radykalny ton niż oficjalne wytyczne. Jako przykład pada aktywność Dariusza Mateckiego w mediach społecznościowych, gdzie krytykuje wsparcie dla Ukrainy i określa przekazanie pocisków Patriot jako "zdradę".
Polityczne ryzyko i sprzeczność z wcześniejszym wsparciem
Obecna narracja zderza się z wcześniejszymi decyzjami rządu PiS, który przekazał Kijowowi sprzęt wojskowy o wartości 14,9 mld zł. W tekście przypomniano, że skala tego wsparcia była powszechnie uznawana za wkład w bezpieczeństwo Polski, podczas gdy obecny rząd przekazał uzbrojenie o wartości 1,55 mld zł, jak wyliczał wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz.Artykuł zestawia też dzisiejszą krytykę wysyłki pocisków do systemów Patriot z wcześniejszym stanowiskiem polityków PiS. Przypomniano, że Mariusz Błaszczak jako minister obrony odrzucił niemiecką propozycję rozmieszczenia baterii Patriot w Polsce i postulował ich przekazanie Ukrainie, a w grudniu 2022 roku pisał, iż rozmieszczenie amerykańskiego systemu Patriot na Ukrainie wzmacnia bezpieczeństwo zarówno Ukraińców, jak i Polaków.
Dodatkowym elementem sporu są zapewnienia obecnego kierownictwa MON, że przekazanie pocisków było uzgodnione z U.S. i NATO. Wiceszef MON Cezary Tomczyk powiedział w TVN24, że w razie zagrożenia Polska miałaby otrzymać wielokrotnie większe wsparcie rakietowe i systemowe już w pierwszej dobie.
W naszej wcześniejszej publikacji o przekazaniu Ukrainie kilku rakiet do systemów Patriot opisywaliśmy, że transfer miał charakter symboliczny i był uzgodniony z NATO oraz stroną amerykańską. Zwracaliśmy uwagę, że temat stał się osią sporu rząd–opozycja i wywołał debatę o tym, jak równoważyć wsparcie dla Ukrainy z utrzymaniem własnych zdolności obronnych. Podkreślaliśmy też, że w tle pojawiają się sojusznicze gwarancje szybkiego uzupełnienia zasobów Polski w razie kryzysu.
Najnowsze wiadomości Ukraine
bonus depozytowy dla wszystkich klientów
- Forex
- Crypto