Od 8 lipca wchodzą w życie zmiany w ustawie o Państwowej Inspekcji Pracy, które dają inspekcji nowe narzędzia do kwestionowania pozornych umów cywilnoprawnych i kontraktów B2B. Reforma, powiązana z realizacją części kamieni milowych Krajowego Planu Odbudowy, zwiększa także kary za naruszenia praw pracowniczych i otwiera drogę do kontroli zdalnych.
Najważniejsze
- Nowelizacja PIP umożliwia przekształcanie nieprawidłowych umów cywilnoprawnych i B2B w umowy o pracę poprzez procedury administracyjne i sądowe z 30-dniowym terminem odwołania.
- Nowe przepisy przewidują dwukrotne zwiększenie maksymalnych grzywien do 60 tys. zł oraz wprowadzają zdalne kontrole i wymianę danych między ZUS, PIP i KAS.
- Reforma, uchwalona przez Sejm i podpisana w kwietniu przez prezydenta Karola Nawrockiego, wzmacnia rolę sądów pracy i czeka na ocenę Trybunału Konstytucyjnego.
Nowe uprawnienia PIP i tryb przekształcania umów
Jak podaje TVN24 Biznes, nowe przepisy pozwalają Państwowej Inspekcji Pracy uruchamiać procedurę prowadzącą do przekształcenia nieprawidłowo zawartych umów cywilnoprawnych i B2B w umowy o pracę. W pierwszym kroku inspekcja ma wydawać polecenie usunięcia naruszeń, a dopiero gdy nie zostanie ono wykonane, inspektor będzie mógł wystąpić do Okręgowego Inspektora Pracy o wydanie decyzji administracyjnej.Od takiej decyzji odwołać się mogą zarówno pracodawca, jak i pracownik, a wniesienie odwołania do sądu pracy wstrzymuje jej wykonanie do czasu wydania orzeczenia. Ustawa przewiduje 30 dni na złożenie odwołania, natomiast sąd ma rozpatrzyć sprawę w ciągu miesiąca.
Na czas postępowania sądowego możliwe jest także zabezpieczenie roszczenia. W tym okresie umowa może być zmieniona, wypowiedziana lub rozwiązana wyłącznie według zasad prawa pracy, co ma chronić osobę objętą zabezpieczeniem przed utratą ochrony tylko dlatego, że formalnie zawarła umowę cywilnoprawną.
Rygor natychmiastowej wykonalności w postępowaniu administracyjnym będzie można nadać jedynie wobec osób objętych szczególną ochroną przed wypowiedzeniem lub rozwiązaniem umowy o pracę, takich jak kobiety w ciąży. Pracodawcy zyskają też możliwość wystąpienia do PIP o interpretację indywidualną dotyczącą zgodności stosowanych form zatrudnienia z prawem.
Skutki dla firm, kontroli i rynku pracy
Zakres reformy wykracza poza sam mechanizm przekształcania umów. Nowe przepisy przewidują wymianę informacji i danych między ZUS, PIP i KAS na potrzeby kontroli oraz analizy ryzyka, a także wprowadzają kontrole zdalne, które mają usprawnić działania inspekcji.Zwiększają się również sankcje za wykroczenia przeciwko prawom pracowniczym. Maksymalna wysokość grzywien nakładanych przez inspektorów rośnie dwukrotnie, do 60 tys. zł.
Reforma od miesięcy wywołuje spór między stroną pracowniczą a przedsiębiorcami. Związki zawodowe i Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej argumentują, że zmiany wzmacniają ochronę pracowników i ograniczają tzw. śmieciowe zatrudnienie, podczas gdy część firm ocenia nowe kompetencje inspekcji jako zbyt głęboką ingerencję w swobodę działalności gospodarczej i swobodę umów.
W styczniu 2026 roku premier Donald Tusk mówił, że prace nad reformą nie będą kontynuowane, wskazując na ryzyko nadmiernej władzy urzędników wobec firm. Projekt został jednak zmodyfikowany przez ministerstwo, wzmacniając rolę sądów pracy, następnie przyjęty przez Radę Ministrów i uchwalony przez Sejm, a na początku kwietnia prezydent Karol Nawrocki podpisał nowelizację, kierując ją równocześnie do oceny następczej Trybunału Konstytucyjnego.
Nowe kompetencje Państwowej Inspekcji Pracy od 8 lipca 2026 r. dają inspektorom możliwość administracyjnego stwierdzania istnienia stosunku pracy i przekształcania umów cywilnoprawnych w umowy o pracę po kontroli. W naszej wcześniejszej publikacji wskazywaliśmy, że rozwiązanie to może oznaczać szeroką skalę kontroli oraz wyższe ryzyko regulacyjne dla firm korzystających z elastycznych form współpracy, wymuszając weryfikację modeli zatrudnienia.
Najnowsze wiadomości Labor Market
- Forex
- Crypto