UOKiK stawia Legimi zarzuty dotyczące zmian oferty i naliczania opłat
Urząd bada praktyki Legimi po skargach konsumentów dotyczących zasad korzystania z abonamentu na ebooki i audiobooki. Zastrzeżenia dotyczą zarówno ograniczenia zakresu opłaconej usługi po zmianach w katalogu, jak i sposobu uruchamiania darmowego okresu próbnego, który mógł automatycznie przechodzić w płatny plan.
Najważniejsze
- UOKiK postawił Legimi zarzuty naruszenia zbiorowych interesów konsumentów za zmiany katalogu bez przewidzenia tego w regulaminie w październiku 2024 r.
- Urząd kwestionuje sposób uruchamiania darmowego okresu próbnego, wskazując na brak jednoznacznej informacji o automatycznym przekształceniu w usługę płatną.
- W przypadku potwierdzenia zarzutów Legimi grozi kara do 10 proc. rocznego obrotu, podkreślając rosnące ryzyka regulacyjne dla firm subskrypcyjnych.
Zarzuty wobec zmian w abonamencie
Jak podał Bankier.pl, powołując się na UOKiK, prezes urzędu postawił Legimi zarzuty naruszania zbiorowych interesów konsumentów po analizie skarg dotyczących funkcjonowania usługi.Legimi oferuje dostęp do ebooków i audiobooków w modelu abonamentowym. W październiku 2024 r. spółka wprowadziła Katalog Klubowy, do którego przeniosła część tytułów wcześniej dostępnych w ramach abonamentu bez dodatkowych opłat.
Według oceny prezesa UOKiK obowiązujący w tym czasie regulamin nie przewidywał takiej zmiany zawartości katalogu. W efekcie spółka miała w niedozwolony sposób ograniczyć zakres usługi, za którą konsumenci już zapłacili.
Ryzyko kary i znaczenie dla rynku subskrypcji
Urząd kwestionuje też sposób uruchamiania darmowego okresu próbnego. Legimi promowało trzy dni bezpłatnego czytania, a do skorzystania z oferty wystarczało kliknięcie przycisku „Zamawiam”.W ocenie UOKiK taki komunikat nie informował jednoznacznie, że brak rezygnacji w odpowiednim czasie powoduje automatyczne przekształcenie bezpłatnego dostępu w usługę płatną. Urząd wskazuje, że przepisy wymagają wyraźnego oznaczenia obowiązku zapłaty już na przycisku służącym do zawarcia umowy, nawet jeśli sama płatność następuje później.
Jeśli zarzuty się potwierdzą, spółce może grozić kara do 10 proc. rocznego obrotu. Sprawa zwraca uwagę na ryzyka regulacyjne dla firm działających w modelu cyfrowych subskrypcji, zwłaszcza przy zmianach oferty w trakcie trwania umów i przy konstrukcji okresów próbnych.
W naszym wcześniejszym materiale o karze UOKiK dla Fincapital opisywaliśmy decyzję urzędu o nałożeniu ponad 2,6 mln zł sankcji za praktyki uznane za wprowadzające klientów w błąd przy odraczaniu spłaty pożyczek. Chodziło o płatne raporty scoringowe przedstawiane jako warunek „szybkiego” przedłużenia terminu, co według UOKiK zaciemniało realne możliwości i koszty po stronie konsumenta.