Rajd SPCE wygasa, gdy traderzy uświadamiają sobie, że to nie SpaceX
IPO SpaceX nieoczekiwanie zadało cios akcjom Virgin Galactic. Powód okazał się zaskakująco prosty — niektórzy traderzy w końcu zdali sobie sprawę, że SPCE i SPCX to nie ta sama firma.
Ten artykuł został przetłumaczony z oryginału. Przeczytaj oryginalną wersję przygotowaną przez naszego korespondenta tutaj.
SpaceX publicznie złożyło oświadczenie rejestracyjne S-1 w SEC 20 maja, skutecznie potwierdzając swoje plany dotyczące IPO. Krótko po tym media zaczęły publikować szczegóły oferty, w tym wycenę sięgającą 1,75 biliona dolarów, plany pozyskania około 75 miliardów dolarów oraz notowanie na Nasdaq pod tickerem SPCX.
Dodatkowe raporty opublikowane pod koniec maja sugerowały, że firma przyspieszyła przygotowania do IPO i sfinalizowała już wybór giełdy, symbolu tickera oraz przewidywany harmonogram debiutu.
To właśnie w tym okresie akcje Virgin Galactic otrzymały silny impuls, rosnąc o ponad 260% w ciągu zaledwie dziewięciu dni sesyjnych.
Ostatecznie jednak uczestnicy rynku zorientowali się, że SPCE to nie SPCX, co wywołało falę wyprzedaży. W rezultacie akcje Virgin Galactic spadły o ponad 50% w ciągu zaledwie kilku dni.
Nowa fala dezorientacji pojawiła się tuż przed IPO SpaceX. W czwartek, 11 czerwca, akcje SPCE wzrosły w ciągu dnia aż o 33%.
Do piątku rynek najwyraźniej ponownie zdał sobie sprawę, że SPCE to nie SPCX! Akcje Virgin Galactic znalazły się pod silną presją sprzedażową i spadły o około 32% w stosunku do zamknięcia z poprzedniego dnia.
Pump and dump zakończony, powrót do rzeczywistości
Z perspektywy technicznej ruch ten przypomina klasyczny schemat Pump-and-Dump. Wydaje się jednak, że był on napędzany nie tyle manipulacją, co dezorientacją i nieuwagą inwestorów detalicznych.
Dalsze spadki w kierunku przedziału 2,30–3,00 USD wydają się teraz prawdopodobne.
50-dniowe i 200-dniowe proste średnie kroczące (SMA) znajdują się obecnie w pobliżu 3,30 USD, co może przekształcić się w strefę oporu i potencjalnie przyspieszyć spadek w stronę 2,30 USD.
Gdy jedna litera robi wielką różnicę
Historia wokół IPO SpaceX po raz kolejny podkreśla, jak silnie inwestorzy detaliczni mogą reagować na znane nazwy i podobne symbole tickerów.
Inwestorzy powinni zachować szczególną ostrożność przy wyborze aktywów, ponieważ czasami jedna litera może robić ogromną różnicę.
To nie pierwszy przypadek pomylenia tickerów na rynkach finansowych i mało prawdopodobne, by był ostatni.