Bogdanka broni rentowności na kurczącym się rynku węgla
Lubelski Węgiel Bogdanka pozostaje jedyną dużą rentowną kopalnią węgla energetycznego w Polsce, ale jej przewaga kosztowa coraz mocniej zderza się ze spadkiem krajowego popytu i presją cenową. Spółka wskazuje, że największym ryzykiem nie są dziś warunki geologiczne ani unijne normy metanowe, lecz publiczne wsparcie dla nierentownych kopalń na Śląsku i w Małopolsce.
Najważniejsze
- Bogdanka zakończyła 2025 r. z oczyszczonym zyskiem netto 263 mln zł i EBITDA 543 mln zł, ale po odpisach wykazała stratę netto 159 mln zł.
- W marcu 2026 r. krajowy węgiel (PSCMI1) kosztował 294 zł za tonę wobec 410 zł za tonę w portach ARA; krajowy surowiec sprzedawany jest znacząco poniżej rynku międzynarodowego.
- W 2025 r. Bogdanka sprzedała 7,7 mln ton węgla, poniżej celu 8,2 mln ton, a średnie wynagrodzenie spadło z 14 031 zł do 13 328 zł.
Rentowność pod presją dopłat i spadku popytu
Jak opisuje Forbes Biznes, przewaga Bogdanki nad śląskimi konkurentami wynika przede wszystkim z dostępu do łatwiej eksploatowanych i bogatszych złóż, co przekłada się na znacznie wyższą wydajność pracy. W 2025 r. spółka wypracowała oczyszczony zysk netto w wysokości 263 mln zł i EBITDA na poziomie 543 mln zł, podczas gdy Polska Grupa Górnicza zakończyła rok stratą rzędu 5 mld zł.Jednocześnie wynik Bogdanki nie pozostaje odporny na pogarszające się warunki rynkowe. Po uwzględnieniu odpisów z tytułu utraty wartości aktywów spółka wykazała za 2025 r. stratę netto 159 mln zł, a w I kwartale 2026 r. zanotowała realną stratę netto 22,1 mln zł. Wiceprezes ds. ekonomiczno-finansowych Artur Wasilewski wskazuje, że spółka musi konkurować z węglem od producentów objętych pomocą publiczną, przy jednoczesnym spadku zapotrzebowania ze strony głównych odbiorców.
Presję wzmacnia strukturalne kurczenie się rynku. Strategia grupy ENEA, głównego akcjonariusza i najważniejszego klienta Bogdanki, zakłada spadek zapotrzebowania na węgiel z ponad 6 mln ton obecnie do około 4,5 mln ton w 2030 r. i około 2,3 mln ton w 2035 r. Bogdanka planuje dostosować wydobycie z około 8 mln ton rocznie przed 2030 r. do około 6,6 mln ton w latach 2031-2035, a nadwyżkę chce kierować na rynek krajowy i do eksportu.
Zdaniem prezesa Zbigniewa Stopy największym problemem nie jest konkurencja z importem, lecz zawieszenie zasad wolnego rynku w kraju. W marcu 2026 r. cena węgla importowanego w portach ARA wynosiła 16,6 zł za GJ, czyli około 410 zł za tonę, podczas gdy krajowy indeks PSCMI1 dla energetyki wskazywał 13,6 zł za GJ, czyli 294 zł za tonę. To oznacza, że krajowy surowiec jest sprzedawany wyraźnie poniżej poziomu rynku międzynarodowego, co najmocniej uderza w producenta działającego bez dopłat operacyjnych.
Znaczenie dla regionu i plan na okres po węglu
Bogdanka pozostaje kluczowym pracodawcą i płatnikiem podatków na Lubelszczyźnie. W 2025 r. spółka przeznaczyła 777,8 mln zł na PIT, CIT, akcyzę, podatek od nieruchomości, VAT, opłaty eksploatacyjne i składki ZUS, wobec 986,3 mln zł rok wcześniej. Kopalnia wspiera także lokalną gospodarkę pośrednio, między innymi jako sponsor Górnika Łęczna i motor inwestycji infrastrukturalnych w rejonie Łęcznej.Spółka i samorządy przygotowują równolegle scenariusz dywersyfikacji gospodarczej. Bogdanka podpisała listy intencyjne z gminą Łęczna, PGE i Agencją Rozwoju Przemysłu w sprawie utworzenia strefy ekonomicznej o powierzchni 180 ha. Zarząd liczy na inwestorów z branży zbrojeniowej oraz firmy zainteresowane obsługą przyszłej odbudowy Ukrainy, a dodatkowym atutem mają być planowane połączenia drogowe i kolejowe z Lublinem i Warszawą.
Mimo tych planów podstawą stabilności nadal pozostaje wydobycie. Spółka szacuje, że może sprzedawać za granicę około 1 mln ton węgla rocznie, głównie na Słowację, do Czech i Ukrainy. Zarząd podkreśla też, że przy dystansach 300-600 km Bogdanka może uzyskać przewagę kosztową nad surowcem sprowadzanym z dalszych kierunków.
Napięcie rośnie także wewnątrz firmy. W 2025 r. Bogdanka sprzedała 7,7 mln ton węgla handlowego, poniżej średniorocznego celu 8,2 mln ton, a zarząd wstrzymał premie dla górników. Średnie wynagrodzenie spadło z 14 031 zł brutto w 2024 r. do 13 328 zł rok później, co według związkowców utrudnia motywowanie załogi w sytuacji, gdy konkurencyjne kopalnie nadal otrzymują państwowe wsparcie.
W naszym wcześniejszym materiale o konferencji URC 2026 w Gdańsku opisywaliśmy, jak dwudniowe spotkanie ma wyznaczać ramy międzynarodowego wsparcia i powojennej odbudowy Ukrainy, z naciskiem na wymiar gospodarczy i inwestycyjny. Zwracaliśmy uwagę na pięć filarów wydarzenia, w tym biznes i bezpieczeństwo, oraz na to, że rozmowy dotyczyły także możliwych porozumień i listów intencyjnych ważnych dla polskich firm. Przybliżaliśmy również kontekst polityczny i skład delegacji ukraińskiej, podkreślając znaczenie konferencji dla projektów rozwojowych w regionie.