mBank zakłada, że w 2027 roku tempo wzrostu przychodów przewyższy wzrost kosztów, co ma przełożyć się na poprawę wyniku netto. Bank wskazuje także, że dodatkowym wsparciem dla rentowności będzie spadek obciążeń podatkowych względem 2026 roku.
Najważniejsze
- mBank oczekuje w 2027 roku wyraźnie wyższego zysku netto niż w 2026 roku, napędzanego szybszym wzrostem przychodów wobec kosztów oraz niższymi obciążeniami podatkowymi.
- Po trzech kwartałach 2026 roku zysk netto grupy mBanku wzrósł o 24 proc. do 3,098 mld zł dzięki znacznemu spadkowi rezerw na ryzyko prawne hipotek walutowych.
- Zmniejszenie kosztów portfela hipotek walutowych nadal wspiera wyniki finansowe mBanku, tworząc bazę do prognozowanego wzrostu zysku w 2027 roku.
Prognoza wyników na 2027 rok
Jak poinformował Bankier.pl, wiceprezes ds. finansów mBanku Pascal Ruhland powiedział podczas konferencji, że bank spodziewa się w przyszłym roku szybszego wzrostu przychodów niż kosztów. Dodał, że wraz ze spadkiem obciążeń podatkowych zysk netto powinien być wyraźnie wyższy niż w 2026 roku.Wypowiedź zarządu wskazuje, że bank liczy na dalszą poprawę rentowności po solidnych wynikach osiągniętych w 2026 roku. Oczekiwania na 2027 rok opierają się zarówno na stronie operacyjnej, jak i na korzystniejszym wpływie czynników fiskalnych.
Wyniki po trzech kwartałach i znaczenie dla banku
Po trzech kwartałach 2026 roku zysk netto grupy mBanku wyniósł 3,098 mld zł, co oznacza wzrost o 24 proc. wobec wcześniejszego okresu. Bank podał, że znaczny spadek rezerw na ryzyko prawne hipotek walutowych pomógł zaabsorbować wpływ większych obciążeń fiskalnych.Dla sektora bankowego oznacza to, że ograniczenie kosztów związanych z portfelem hipotek walutowych nadal pozostaje istotnym czynnikiem wspierającym wyniki. W przypadku mBanku poprawa w tym obszarze tworzy bazę do dalszego wzrostu zysku, jeśli przychody rzeczywiście będą rosły szybciej niż koszty w 2027 roku.
W naszym wcześniejszym materiale o karach UOKiK dla banków opisywaliśmy decyzję regulatora o nałożeniu łącznie 15 mln zł sankcji na m.in. mBank za sposób prezentowania warunków kredytów, który mógł wprowadzać klientów w błąd co do rzeczywistych kosztów. Zwracaliśmy uwagę, że sprawa może przełożyć się na wyższe standardy przejrzystości informacyjnej w sektorze oraz że banki miały możliwość odwołania od decyzji.