Waymo kontra Tesla: walka o standardy jazdy autonomicznej
Debata między twórcami technologii autonomicznej jazdy i usług robotaxi coraz bardziej koncentruje się na tym, czy drogie systemy wieloczujnikowe lub tańsze rozwiązania oparte wyłącznie na kamerach zyskają akceptację organów regulacyjnych i pasażerów w 2026 roku.
Najważniejsze
- Kongres Stanów Zjednoczonych rozważa stworzenie ujednoliconych federalnych zasad bezpieczeństwa dla autonomicznych pojazdów, które stają się coraz bardziej powszechne w dużych miastach.
- Standardy stały się główną kwestią, a spółka zależna Alphabet, Waymo, odrzuciła podejście Tesli oparte wyłącznie na kamerach. Waymo argumentuje, że roboty muszą spełniać wyższe standardy bezpieczeństwa niż ludzcy kierowcy.
- Tesla polega na mniej niż 10 kamerach, podczas gdy Waymo wdraża 29 kamer, pięć lidarów i sześć radarów na pojazd. Organy regulacyjne muszą ustalić, czy te zasadniczo różne podejścia spełniają spójne wymogi bezpieczeństwa.
Ten artykuł został przetłumaczony z oryginału. Przeczytaj oryginalną wersję przygotowaną przez naszego korespondenta tutaj.
W miarę jak amerykańscy ustawodawcy podejmują wysiłki na rzecz ustanowienia ogólnokrajowych zasad bezpieczeństwa dla pojazdów autonomicznych i robotaxi, spory między wiodącymi deweloperami - Waymo firmy Alphabet i Teslą - stają się coraz bardziej publiczne.
Obecnie około połowa stanów USA ma własne przepisy regulujące autonomiczne przejazdy, podczas gdy reszta nie ma ich wcale.
W tym kontekście Shrikant Thirumalai, wiceprezes Waymo ds. oprogramowania pokładowego, jasno wyraził swój sprzeciw wobec filozofii Tesli, zgodnie z którą autonomiczne pojazdy powinny działać jak ludzcy kierowcy, a zatem polegać głównie na kamerach, tak jak ludzie polegają na swoich oczach.
Systemy Tesli wykorzystują mniej niż 10 kamer, podczas gdy pojazdy Waymo są wyposażone w 29 kamer, pięć lidarów i sześć radarów. W wywiadzie dla Business Insider, Thirumalai powiedział, że standardy bezpieczeństwa powinny być wyższe niż w przypadku ludzkiej jazdy.
Około 2500 pojazdów Waymo działa obecnie w amerykańskich miastach. Następna generacja, spodziewana do końca 2026 roku, będzie zawierać 13 kamer, cztery lidary i sześć radarów.
Głównym wyzwaniem pozostaje kompromis między kosztami a bezpieczeństwem. Większa liczba czujników zwiększa koszty i utrudnia skalowanie do milionów pojazdów, podczas gdy mniejsza liczba czujników może budzić obawy dotyczące bezpieczeństwa, których organy regulacyjne i pasażerowie nie chcą zaakceptować.
Thirumalai powiedział, że Waymo najpierw definiuje wymagany poziom bezpieczeństwa, a następnie pracuje nad obniżeniem kosztów czujników i ulepszeniem oprogramowania. Oczekuje, że system będzie ewoluował w ciągu najbliższych trzech do pięciu lat, ale powiedział, że firma nie porzuci lidaru tylko dlatego, że jest drogi.
Tymczasem szef działu AI w Tesli, Ashok Elluswamy, przemawiając na konferencji ScaledML 29 stycznia, określił autonomiczną jazdę przede wszystkim jako problem związany ze sztuczną inteligencją, a nie z czujnikami. Jego argumentem jest to, że skoro ludzie nawigują za pomocą wzroku, pojazdy autonomiczne powinny być w stanie polegać również na kamerach.
Jednocześnie w sieci wciąż krążą filmy pokazujące autonomiczne pojazdy popełniające błędy w strefach szkolnych, w pobliżu pojazdów ratunkowych, przy złej pogodzie i podczas rutynowych podróży.
Wypadki są nieuniknione - pytanie brzmi, kiedy i ile ich będzie
W zeszłym tygodniu dyrektorzy Tesli i Waymo pojawili się przed Komisją Handlu, Nauki i Transportu Senatu USA, przedstawiając argumenty, że ich pojazdy są bezpieczniejsze niż ludzcy kierowcy pomimo ostatnich incydentów.
Senatorowie wyrazili zainteresowanie zmniejszeniem liczby wypadków drogowych dzięki autonomicznym systemom, ale także wyrazili obawy dotyczące niedawnych wypadków z udziałem samojezdnych pojazdów.
"W pełni autonomiczne pojazdy mają potencjał, aby zmniejszyć liczbę wypadków, ale widzimy ryzyko w zezwalaniu firmom na testy beta na naszych drogach bez odpowiednich zabezpieczeń" - powiedziała członkini komisji senator Maria Cantwell z Waszyngtonu.
W zeszłym miesiącu Krajowa Rada Bezpieczeństwa Transportu (NTSB) ogłosiła dochodzenie w sprawie robotów Waymo, które przejechały zatrzymane autobusy szkolne i nie ustąpiły pierwszeństwa po serii incydentów w Austin w Teksasie - działania te senator Ted Cruz określił jako "zdecydowanie niedopuszczalne".
Na początku tego miesiąca w Santa Monica w Kalifornii pojazd Waymo uderzył w dziecko w pobliżu szkoły podstawowej. Dziecko, które według firmy wybiegło zza innego samochodu, doznało niewielkich obrażeń.
Waymo powiedział senatorom, że jego pojazdy biorą udział w poważnych wypadkach dziesięć razy rzadziej niż samochody kierowane przez ludzi na tym samym dystansie. Dane pochodzą z niezależnego audytu obejmującego 200 milionów mil autonomicznej jazdy.
Tymczasem Tesla twierdzi, że jej pojazdy wykorzystujące w pełni autonomiczną jazdę przejeżdżają średnio 5,1 miliona mil między poważnymi wypadkami, w porównaniu ze średnią krajową wynoszącą 699 000 mil dla ludzkich kierowców.
Jednak Tesla niedawno rozpoczęła wdrażanie usługi robotaxi w Austin, a według raportu opartego na analizie danych NHTSA, pojazdy firmy mogły w zeszłym roku odnotować wyższe wskaźniki wypadków niż ludzcy kierowcy.
W rezultacie debata na temat bezpieczeństwa systemów autonomicznych obu firm pozostaje nierozstrzygnięta. Niemniej jednak podczas przesłuchań zarówno Tesla, jak i Waymo wezwały ustawodawców do przyspieszenia tworzenia przepisów federalnych.
Jak pisaliśmy, akcje Tesli spadają o 3,5% w związku ze spadkiem sprzedaży w Wielkiej Brytanii
Najnowsze wiadomości Tesla
bonus depozytowy dla wszystkich klientów
- Forex
- Crypto