Europa wzmacnia debatę o kupowaniu europejskim w strategicznych sektorach
Według komentarza opublikowanego przez Forbes.pl idea „Buy European” wraca do centrum unijnej debaty gospodarczej jako odpowiedź na zakłócenia łańcuchów dostaw, wojnę w Ukrainie i rosnącą niepewność w relacjach handlowych z U.S. Tekst wskazuje, że koncepcja przesuwa się z poziomu politycznego hasła w stronę myślenia o bezpieczeństwie ekonomicznym, zwłaszcza w obronności, energetyce i usługach cyfrowych. Autor opinii ocenia jednak, że na razie silniejsze od wspólnego rynku preferencji konsumenckich pozostają strategie narodowe poszczególnych państw UE.
Najważniejsze
- Na lata 2024–2025 w Europie utrwala się trend nearshoringu i skracania łańcuchów dostaw, zwiększający preferencje dla dostawców z UE kosztem tanich ofert spoza kontynentu.
- Według analizy 75–80% zakupów zbrojeniowych Europy pochodzi spoza kontynentu, a dominującym dostawcą pozostają U.S., co ogranicza europejską autonomię przemysłową.
- W usługach cyfrowych i AI Europa pozostaje silnie uzależniona od firm takich jak Google, Microsoft, AWS i Apple, a polityczne inicjatywy skupiają się na regulacjach oraz wsparciu lokalnych startupów.
Strategia Buy European nabiera znaczenia
Koncepcja preferowania europejskich dostawców w zamówieniach publicznych nie jest nowa, ale obecnie zyskuje nowy ciężar polityczny i gospodarczy. W tekście przypomniano, że Emmanuel Macron promuje takie podejście od 2017 roku, argumentując, iż część produkcji dla europejskich kontraktów publicznych powinna pozostawać na kontynencie. Impuls do odświeżenia tej idei dają pandemia, wojna w Ukrainie oraz obawy przed nadmiernym uzależnieniem od zewnętrznych partnerów handlowych.
Artykuł podkreśla, że w latach 2024–2025 w Europie utrwala się trend nearshoringu i skracania łańcuchów dostaw. W praktyce oznacza to większą skłonność firm i konsumentów do wyboru dostawców z państw UE, nawet jeśli ich oferta nie jest najtańsza. Kluczowym kryterium staje się bezpieczeństwo dostaw, a nie wyłącznie cena.
Na dynamikę debaty wpływa też polityka handlowa Donalda Trumpa po powrocie do władzy. W opinii autora nieprzewidywalność ceł i wykorzystywanie ich jako narzędzia nacisku skłania Europę do budowy bardziej autonomicznego obiegu gospodarczego. To wzmacnia przekonanie, że wspólny rynek wymaga także większej odporności strategicznej.
Żywność, motoryzacja i zbrojenia pokazują skalę różnic
Tekst wskazuje, że patriotyzm zakupowy jest dziś najsilniejszy w sektorze spożywczym, gdzie udział zakupów krajowych w wielu państwach Europy wynosi od 65% do ponad 90%. Wśród liderów wymieniane są Polska i Włochy, korzystające odpowiednio z silnej pozycji w produkcji żywności i kultury Made in Italy. Słabiej wypada Wielka Brytania, która w dużym stopniu pozostaje zależna od importu żywności.
W motoryzacji sytuacja Europy jest znacznie korzystniejsza niż w wielu innych branżach przemysłowych. Większość aut sprzedawanych w UE pochodzi z fabryk działających na kontynencie, nawet jeśli marka ma pozaeuropejskie korzenie. Znacznie mniej korzystny obraz dotyczy AGD, RTV i odzieży, gdzie silną pozycję utrzymują dostawcy azjatyccy.
Największa zależność od dostaw spoza kontynentu dotyczy obronności. Według przytoczonej analizy około 75–80% zakupów zbrojeniowych Europy odbywa się poza Europą, a dominującym dostawcą pozostają U.S. Taki układ wzmacnia bezpieczeństwo w krótkim okresie, ale jednocześnie ogranicza potencjał budowy europejskiej samodzielności przemysłowej.
Cyfrowa zależność pozostaje największym wyzwaniem
Autor opinii ocenia, że najsłabszym ogniwem europejskiej suwerenności są obecnie usługi cyfrowe, w tym rozwój AI. Rynek jest zdominowany przez amerykańskich gigantów technologicznych, takich jak Google, Microsoft, AWS i Apple, a Europa nie ma własnych porównywalnych liderów w wyszukiwarkach czy systemach operacyjnych. To powoduje, że nawet przy rosnącej determinacji politycznej zmiana dostawców jest trudna dla firm i użytkowników.
Unia Europejska próbuje odpowiadać przede wszystkim regulacjami, ochroną danych i tworzeniem warunków dla rozwoju lokalnych startupów technologicznych. W artykule zestawiono ten model z podejściem Chin, które budują suwerenność cyfrową przez silną kontrolę rynku krajowego. Europa wybiera bardziej otwartą drogę, ale właśnie ta otwartość utrudnia szybkie ograniczenie dominacji firm z U.S.
Jednocześnie wyraźniejsze działania widać dziś częściej na poziomie państw narodowych niż całej UE. Francja i Niemcy wspierają rozwiązania sprzyjające lokalnej produkcji, zwłaszcza w motoryzacji i technologiach. Z tekstu wynika, że prawdziwie europejski patriotyzm konsumencki nadal się kształtuje, a jego przyszłość zależy od dalszej integracji politycznej, gospodarczej i militarnej Unii.
Wcześniej opisywaliśmy, że europejskie firmy działają pod rosnącą presją amerykańskich platform technologicznych i chińskich marek, a kluczowym problemem jest trudność w skalowaniu oraz monetyzacji przewag. Zwracaliśmy uwagę na wysoką zależność UE od zagranicznych dostawców chmury i platform cyfrowych, co ogranicza kontrolę nad danymi i kanałami dystrybucji, oraz na koncepcję „marki 5.0” jako próbę budowy europejskiej konkurencyjności opartej na zaufaniu, bezpieczeństwie i długoterminowej wartości.
Najnowsze wiadomości NZD/USD
bonus depozytowy dla wszystkich klientów
- Forex
- Crypto