Sąd Najwyższy zmienia kierownictwo, Kapiński obejmuje funkcję pierwszego prezesa
Zmiana na czele Sądu Najwyższego następuje wraz z końcem kadencji Małgorzaty Manowskiej i po wielodniowej procedurze wyłaniania kandydatów. Zbigniew Kapiński ma objąć urząd 27 maja, a nominacja już wywołuje ostrą krytykę części środowiska sędziowskiego.
Najważniejsze
- Prezydent Karol Nawrocki powołał Zbigniewa Kapińskiego na pierwszego prezesa Sądu Najwyższego, zastępując Małgorzatę Manowską po upływie jej kadencji.
- Ponad 60% składu SN stanowili tzw. neosędziowie, co według Bartłomieja Przymusińskiego pogłębia wątpliwości dotyczące legalności orzeczeń sądu.
- Wyroki SN z udziałem neosędziów skutkują odszkodowaniami ok. 10 tys. euro przyznawanymi przez ETPC w razie zaskarżenia, co ogranicza funkcjonowanie sądu w UE.
Procedura wyboru i krytyczne reakcje
Jak podał TVN24, prezydent Karol Nawrocki wybrał w poniedziałek Zbigniewa Kapińskiego, obecnego prezesa Izby Karnej Sądu Najwyższego, na stanowisko pierwszego prezesa SN. Zastąpi on Małgorzatę Manowską, której sześcioletnia kadencja właśnie upływa.We wtorek decyzję komentuje na antenie TVN24 Bartłomiej Przymusiński, prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”. Ocenia, że po nowym prezesie i obecnym składzie osobowym Sądu Najwyższego „niczego dobrego” się nie spodziewa, a sam sąd, jeśli ma mieć przyszłość, należałoby zbudować na nowo.
Przymusiński mówi także, że Kapiński jest osobą, która uzyskała stanowisko po przejściu przez upolitycznioną, w jego ocenie, Krajową Radę Sądownictwa. Dodaje, że pierwszym prezesem SN powinna być osoba o niekwestionowanym dorobku prawniczym i etycznym autorytecie, zdolna odróżniać procedury legalne od tych, które łamią konstytucję.
Skutki dla wymiaru sprawiedliwości
W ocenie prezesa „Iustitii” niepokój budzi także czas trwania postępowań oraz szerszy problem funkcjonowania Sądu Najwyższego. Wskazuje on, że w składzie SN ponad 60% stanowią neosędziowie, co, jak argumentuje, pogłębia systemowy spór wokół legalności orzeczeń i pozycji sądu.Przymusiński przypomina również, że przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka w Strasburgu za orzeczenia wydane z udziałem neosędziów, po wniesieniu skargi, przyznawane jest zadośćuczynienie rzędu około 10 tys. euro. Stawia zarazem pytanie, czy nowy pierwszy prezes zaproponuje rozwiązanie problemu, który według krytyków ogranicza zdolność polskiego Sądu Najwyższego do pełnego funkcjonowania w europejskim porządku prawnym.
Zgodnie z obowiązującymi przepisami pierwszego prezesa SN powołuje prezydent na sześcioletnią kadencję spośród pięciorga kandydatów wybranych przez Zgromadzenie Ogólne SN. Procedura rozpoczęła się w lutym tego roku, a z powodu braku wymaganego kworum kandydatów udało się wyłonić dopiero za trzecim podejściem, po czterech dniach obrad.
W naszym wcześniejszym materiale o projekcie zmian w Prawie bankowym opisywaliśmy plan wprowadzenia nowych ograniczeń dla kierownictwa Komisji Nadzoru Finansowego. Chodzi m.in. o limity kadencyjne, okresy karencji po zakończeniu pełnienia funkcji oraz zakaz obrotu instrumentami finansowymi, co ma wzmocnić niezależność nadzoru i ograniczyć konflikty interesów.