Polskie elity wzmacniają nierówności, prof. Brzeziński wskazuje na koszty dla gospodarki
Debata o nierównościach społecznych w Polsce wraca wraz z tezami o roli najlepiej zarabiających grup w kształtowaniu systemu podatkowego i dostępu do dóbr publicznych. Prof. Michał Brzeziński ocenia, że uprzywilejowanie przedsiębiorców oraz wysokodochodowych profesjonalistów osłabia finanse państwa, zwiększa rozwarstwienie i ogranicza zdolność kraju do reagowania na wyzwania demograficzne oraz rozwojowe.
Najważniejsze
- Prof. Michał Brzeziński twierdzi, że od lat 90. główne korzyści wzrostu gospodarczego i reform podatkowych trafiają do przedsiębiorców i wysoko wykwalifikowanych profesjonalistów.
- Analizy pokazują, że 1 proc. najzamożniejszych w Polsce osiągał w 2018 roku około 13,5 proc. całkowitego dochodu gospodarstw domowych, co plasuje Polskę wśród najbardziej nierównych krajów Europy.
- Brzeziński ostrzega, że ograniczone dochody podatkowe i niskie zaangażowanie elit pogłębiają deficyt budżetowy, dług publiczny i niedofinansowanie usług publicznych, zwiększając ryzyka gospodarcze na przyszłość.
Nierówności, podatki i model kapitalizmu
Jak wynika z wywiadu opublikowanego przez Forbes, prof. Michał Brzeziński ocenia, że polski model kapitalizmu jest słabo dopasowany do krajowych realiów i w praktyce sprzyja grupom z najwyższych szczebli drabiny dochodowej. W jego ocenie od lat 90. główne korzyści ze wzrostu gospodarczego oraz zmian podatkowych trafiają do przedsiębiorców i wysoko wykwalifikowanych profesjonalistów, którzy wywalczyli sobie preferencje niedostępne dla większości pracowników etatowych.Ekonomista wskazuje, że reformy podatkowe, w tym wprowadzenie podatku liniowego dla działalności gospodarczej w 2004 roku, zwiększają nierówności dochodowe, nie przynosząc istotnego wzrostu przedsiębiorczości. Jego zdaniem skutkiem jest raczej wzrost samozatrudnienia wykorzystywanego do optymalizacji podatkowej, a także niższy udział wpływów z PIT w PKB niż w wielu krajach zachodnich.
Brzeziński argumentuje, że ograniczone dochody podatkowe przekładają się na deficyt budżetowy, wzrost długu publicznego i niedofinansowanie ochrony zdrowia oraz edukacji. Dodaje, że ekspansja prywatnej edukacji może osłabiać presję na poprawę jakości szkół publicznych, a Polska jednocześnie słabo reguluje nowe obszary gospodarki, w tym działalność dużych platform cyfrowych.
W rozmowie pada też postulat ujednolicenia zasad opodatkowania różnych źródeł dochodu i objęcia ich jedną progresywną skalą, bez podatku liniowego i ryczałtu. Według rozmówcy podobne zasady, wraz z bardziej spójnym poborem składek zdrowotnych i społecznych, ograniczyłyby nierówne warunki konkurencji między etatem a jednoosobową działalnością gospodarczą.
Koszty dla państwa i słabość zaangażowania elit
Prof. Brzeziński twierdzi, że rzeczywista skala nierówności w Polsce jest większa, niż pokazują standardowe badania ankietowe, ponieważ osoby o najwyższych dochodach częściej zaniżają odpowiedzi lub nie biorą udziału w badaniach. Wskazuje na analizy łączące dane ankietowe z informacjami podatkowymi, z których wynika, że 1 proc. osób o najwyższych dochodach osiągał w 2018 roku około 13,5 proc. całkowitego dochodu gospodarstw domowych, co plasuje Polskę wśród najbardziej nierównych krajów Europy.Rozmówca zwraca też uwagę na rosnące nierówności majątkowe i znaczenie dziedziczenia fortun budowanych od lat 90. W tym kontekście krytycznie ocenia rozwiązania wspierające sukcesję majątkową bez istotnego obciążenia podatkowego, wskazując, że mogą one utrwalać przewagi najzamożniejszych rodzin z pokolenia na pokolenie.
W szerszej perspektywie Brzeziński ocenia, że polskie elity biznesowe i zawodowe są słabo zaangażowane w budowę instytucji życia publicznego. Według niego najbogatsze grupy rzadko finansują niezależne ośrodki analityczne, media, organizacje obywatelskie czy inicjatywy badawcze, które mogłyby wspierać długofalowe reformy państwa.
To, w jego ocenie, zwiększa ryzyko dla gospodarki w obliczu starzenia się społeczeństwa, niskiej dzietności, słabszej dynamiki wzrostu i kurczącej się podaży pracy. Ekonomista ocenia, że bez bardziej propublicznego zaangażowania elit oraz bez reform po stronie dochodów i wydatków państwa Polsce będzie trudniej odpowiedzieć na strukturalne wyzwania najbliższych dekad.
W naszym wcześniejszym materiale o rozliczeniu PIT w Polsce opisywaliśmy, że tegoroczna akcja przynosi podatnikom łącznie 22,5 mld zł zwrotów, a większość deklaracji składana jest elektronicznie, często w zaledwie kilka minut. Zwracaliśmy też uwagę na rosnącą rolę odpisu 1,5% podatku – do Organizacji Pożytku Publicznego trafia ok. 2,6 mld zł, co pokazuje, jak istotne stały się rozliczenia PIT jako narzędzie transferu środków i element funkcjonowania systemu podatkowego.