MON zaostrza spór o program SAFE po reportażu o finansowaniu zakupów z Korei Południowej
Spór wokół finansowania polskich zakupów zbrojeniowych z Korei Południowej nasila się po emisji reportażu o warunkach kredytowania kontraktów zawartych za rządów PiS. Wiceszef MON Cezary Tomczyk twierdzi, że krytyka programu SAFE rozmija się z ustaleniami dotyczącymi kosztów pożyczek i udziału zagranicznych fabryk w realizacji zamówień.
Najważniejsze
- Reportaż TVN24 ujawnia, że kredyty rządu PiS na koreański sprzęt wojskowy były wyżej oprocentowane niż finansowanie z programu SAFE.
- Wiceszef MON Cezary Tomczyk krytykuje Mariusza Błaszczaka za zaciąganie kredytów na kontrakty warte setki miliardów złotych bez informowania prezydenta ani opinii publicznej.
- Spór o program SAFE zaostrza debatę o kosztach długu oraz przejrzystości finansowania zbrojeń i udziale polskiego przemysłu obronnego.
Ustalenia reportażu i reakcja resortu
Jak podaje TVN24, punktem zapalnym staje się reportaż "Chwilówka Błaszczaka" autorstwa Piotra Świerczka z programu "Czarno na białym", dotyczący warunków, na jakich rząd PiS kupuje sprzęt wojskowy w Korei Południowej. Z ustaleń materiału wynika między innymi, że kredyty zaciągnięte przez poprzedni rząd są wyżej oprocentowane niż program SAFE, a sprzęt finansowany w ten sposób jest i będzie produkowany poza Polską.W programie "Tak jest" w TVN24 wiceszef MON Cezary Tomczyk ocenia materiał jako "porażający". Odnosząc się do krytyki SAFE formułowanej przez byłego ministra obrony Mariusza Błaszczaka, podważa logikę sprzeciwu wobec europejskiego mechanizmu finansowania w sytuacji, gdy wcześniej sięgano po pożyczki związane z koreańskimi kontraktami.
Polityczne skutki dla debaty o zbrojeniach
Tomczyk zarzuca Błaszczakowi, że przy kontraktach obejmujących, jak mówi, setki miliardów złotych zaciąga kredyty w Korei Południowej w euro, nie informując o tym ani prezydenta, ani opinii publicznej. Dodaje, że informacje o tych zobowiązaniach mają wychodzić na jaw z prasy koreańskiej, co wzmacnia spór o przejrzystość finansowania modernizacji armii.Wiceszef MON idzie dalej i stwierdza, że środowisko PiS, a także prezydent Nawrocki i jego doradcy, wprowadzają opinię publiczną w błąd w sprawie programu SAFE. W praktyce przenosi to debatę o zakupach zbrojeniowych z poziomu politycznych deklaracji na kwestie kosztu długu, źródeł finansowania oraz udziału krajowego przemysłu obronnego.
W naszym wcześniejszym materiale o porównaniu programu SAFE z kredytami na zakupy zbrojeniowe z czasów rządu PiS opisywaliśmy, że ówczesne pożyczki bywały wyżej oprocentowane i również wiązały się z określonymi warunkami. Wskazywaliśmy też, że część finansowania dotyczyła sprzętu produkowanego głównie za granicą oraz była oparta na zadłużeniu w walutach obcych, co podnosiło koszty obsługi długu i ryzyko walutowe.