Państwowa Inspekcja Pracy szykuje zmianę kierownictwa przed wejściem reformy
Na początku lipca w Państwowej Inspekcji Pracy może dojść do zmiany na stanowisku Głównego Inspektora Pracy tuż przed wejściem w życie istotnej nowelizacji przepisów. Sejmowa komisja ma zaopiniować odwołanie Marcina Staneckiego i kandydaturę Janusza Krasonia, podczas gdy reforma rozszerzająca uprawnienia PIP zaczyna obowiązywać 8 lipca.
Najważniejsze
- Sejmowa Komisja do Spraw Kontroli Państwowej 1 lipca zaopiniuje odwołanie Marcina Staneckiego oraz kandydaturę Janusza Krasonia na Głównego Inspektora Pracy.
- Zmiana kierownictwa Państwowej Inspekcji Pracy następuje tuż przed wejściem w życie 8 lipca reformy rozszerzającej uprawnienia inspekcji do zamiany umów cywilnoprawnych na etaty.
- Reforma PIP powiązana z wypłatą środków z Krajowego Planu Odbudowy wprowadza wymianę danych ZUS, PIP, KAS, kontrole zdalne i wyższe kary, budząc sprzeciw przedsiębiorców.
Procedura odwołania i kandydatura następcy
Jak podał TVN24 Biznes, w harmonogramie prac sejmowej Komisji do Spraw Kontroli Państwowej na środę, 1 lipca, znajduje się punkt dotyczący zaopiniowania dla marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego odwołania Marcina Staneckiego ze stanowiska Głównego Inspektora Pracy. W planie ujęto także zaopiniowanie kandydatury Janusza Krasonia na nowego szefa Państwowej Inspekcji Pracy, a tą sprawą ma się również zająć Rada Ochrony Pracy.Państwowa Inspekcja Pracy podlega Sejmowi, a Głównego Inspektora Pracy powołuje i odwołuje marszałek Sejmu po zasięgnięciu opinii Rady Ochrony Pracy oraz właściwej komisji sejmowej. Krasoń pełni obecnie obowiązki dyrektora Ośrodka Szkolenia PIP we Wrocławiu, a wcześniej był posłem IV, V i VI kadencji, najpierw z ramienia SLD, a następnie Lewicy i Demokratów.
Stanecki został powołany na to stanowisko 14 czerwca 2024 roku przez ówczesnego marszałka Sejmu Szymona Hołownię. Wcześniej kierował Departamentem Prawa Pracy w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, a przez blisko 20 lat pracował w strukturach PIP.
Reforma PIP i skutki dla rynku pracy
Zmiana kierownictwa jest planowana bezpośrednio przed wejściem w życie reformy PIP, która zaczyna obowiązywać 8 lipca. Nowe przepisy mają dać inspekcji między innymi uprawnienia do przekształcania pozornych umów cywilnoprawnych i kontraktów B2B w umowy o pracę.Rozszerzenie kompetencji inspekcji stanowi jeden z kamieni milowych powiązanych z wypłatą środków z Krajowego Planu Odbudowy. Reforma przewiduje także wymianę informacji i danych między ZUS, PIP i KAS na potrzeby kontroli oraz analizy ryzyka, wprowadzenie kontroli zdalnych i podwyższenie kar za wykroczenia przeciwko prawom pracowniczym.
Zmiany wywołują spór między uczestnikami rynku pracy. Przedsiębiorcy sprzeciwiają się przepisom wzmacniającym uprawnienia PIP wobec firm, natomiast związki zawodowe ich bronią; na początku kwietnia prezydent Karol Nawrocki podpisał nowelizację ustawy o PIP, ale skierował ją do oceny następczej Trybunału Konstytucyjnego, wskazując na poważne wątpliwości dotyczące części regulacji.
W naszej wcześniejszej publikacji o reformie prawa pracy i towarzyszących jej protestach opisywaliśmy masowe demonstracje w największych miastach przeciw planowanym zmianom, które — zdaniem uczestników — mogą obniżyć płace i pogorszyć warunki zatrudnienia. Wskazywaliśmy też na rosnące napięcie między argumentami rządu o wsparciu dla firm a oczekiwaniami pracowników, co może zwiększać niepewność regulacyjną na rynku pracy.