Samorząd lekarski chce reformy ochrony zdrowia i limitu czasu pracy medyków
Presja na zmiany w polskiej ochronie zdrowia rośnie po kolejnych sporach o warunki pracy lekarzy i sposób zarządzania placówkami. Naczelna Rada Lekarska wskazuje, że bez ujednolicenia czasu pracy, zmian w wycenie świadczeń i oddzielenia polityki od systemu narastają ryzyka dla pacjentów oraz nierówności płacowe.
Najważniejsze
- Samorząd lekarski postuluje wprowadzenie maksymalnego tygodniowego limitu czasu pracy lekarzy do 78 godzin, niezależnie od formy zatrudnienia.
- Naczelna Rada Lekarska domaga się korekty wyceny świadczeń medycznych, aby ograniczyć rozwarstwienie wynagrodzeń i presję płacową wśród lekarzy-specjalistów.
- Wypowiedzi premiera i dane o dyżurach sięgających 488 godzin miesięcznie podkreślają zagrożenie bezpieczeństwa pacjentów związane z przeciążeniem medyków.
Postulaty samorządu i apel do premiera
Jak podaje TVN24, przewodniczący Naczelnej Rady Lekarskiej Łukasz Jankowski wzywa do szybkiego rozdzielenia polityki od ochrony zdrowia, odnosząc się do sprawy lekarza polityka ze Szpitala Południowego. Szef samorządu lekarskiego mówi, że lekarze domagają się zmian systemowych i przedstawia wyniki ankiety przeprowadzonej wśród medyków.Wśród kluczowych postulatów jest ujednolicenie czasu pracy lekarzy niezależnie od formy zatrudnienia. Jankowski mówi, że maksymalny tygodniowy czas pracy, zarówno na etacie, jak i na kontrakcie, miałby wynosić do 78 godzin, czyli nieco ponad 300 godzin miesięcznie.
Prezes Naczelnej Rady Lekarskiej apeluje też o spotkanie z premierem Donaldem Tuskiem i zaznacza, że samorząd zwraca się o nie już po raz drugi. Według niego obecne zasady organizacji pracy prowadzą do przeciążenia lekarzy i zwiększają zagrożenia dla bezpieczeństwa pacjentów.
Wycena świadczeń i skutki dla rynku pracy
Drugim filarem proponowanych zmian jest korekta wyceny procedur medycznych. Jankowski ocenia, że nieprawidłowa wycena świadczeń prowadzi do bardzo wysokich zarobków części lekarzy i pogłębia rozwarstwienie wynagrodzeń w środowisku.Problem dotyczy przede wszystkim kontraktów, w których wynagrodzenie często stanowi procent od wyceny procedur. Taki mechanizm wzmacnia presję płacową tam, gdzie liczba specjalistów jest ograniczona, a placówki potrzebują ich do utrzymania umów z NFZ.
Ekspert ochrony zdrowia w Polskim Towarzystwie Gospodarczym Wojciech Wiśniewski wyjaśnia, że w takich przypadkach działają podstawowe reguły popytu i podaży. Jak wskazuje, szczególnie widoczne jest to w specjalizacjach zabiegowych, neurochirurgii, części ortopedii oraz chirurgii szczękowo-twarzowej.
Debata nasila się także po wypowiedziach premiera, który w środę przywołuje przykłady bardzo długich dyżurów medyków, w tym 488 godzin miesięcznie i 120 godzin pracy bez przerwy. W ocenie rządu i samorządu lekarskiego skala takich obciążeń bezpośrednio dotyczy bezpieczeństwa pacjentów oraz organizacji rynku pracy w ochronie zdrowia.
W naszej wcześniejszej publikacji o zapowiadanym przez rząd przeglądzie finansowania ochrony zdrowia opisywaliśmy plany całościowej kontroli wydatków publicznych oraz analizę nadużyć i wad systemowych wpływających na bezpieczeństwo pacjentów. Zwracaliśmy uwagę na zapowiedziane działania NIK dotyczące nadgodzin i wynagradzania personelu medycznego, przywoływane w kontekście skrajnych przypadków pracy sięgających 488 godzin miesięcznie, a także na presję wokół roli NFZ i źródeł finansowania podwyżek.
Najnowsze wiadomości Labor Market
bonus depozytowy dla wszystkich klientów
- Forex
- Crypto