NFZ pod presją zmian kadrowych po wypowiedzi Gawkowskiego o zarządzaniu ochroną zdrowia
Spór o nadzór nad publiczną ochroną zdrowia nasila się po medialnych doniesieniach dotyczących Szpitala Południowego w Warszawie i wynagrodzeń w systemie. Krzysztof Gawkowski ocenia, że odpowiedzialność za obecny stan zarządzania powinien ponieść prezes Narodowego Funduszu Zdrowia Filip Nowak.
Najważniejsze
- Dawid Kacprzyk, koordynator SOR w Szpitalu Południowym, miał zarobić w 2025 roku ponad 1,5 mln zł, wywołując publiczną krytykę wysokości wynagrodzeń lekarzy.
- Wicepremier Gawkowski wskazuje, że NFZ powinien zwiększyć kontrolę nad wynagrodzeniami i czasem pracy, szczególnie w szpitalach, gdzie koszty płac stanowią 50-60 proc. wydatków.
- Rząd Koalicji 15 października przeznaczył dodatkowo 50 mld zł na ochronę zdrowia, a premier i minister finansów zabiegają o kolejne środki dla systemu.
Polityczna presja po sprawie Szpitala Południowego
Jak podaje TVN24, wypowiedź wicepremiera padła w programie „Fakty po Faktach” po ujawnieniu informacji o domniemanej ścieżce przyjęć na SOR dla członków Koalicji Obywatelskiej i ich rodzin w Szpitalu Południowym w Warszawie. W centrum sprawy znajduje się Dawid Kacprzyk, były radny Ursusa i były członek KO, który jako koordynator SOR w tej placówce miał zarobić w 2025 roku ponad 1,5 mln zł.W poniedziałek obszerne zeznania w prokuraturze złożył były ordynator chirurgii tego szpitala, Emil Jędrzejewski. Gawkowski stwierdza, że zarzuty dotyczące dopuszczenia do śmierci pacjenta wymagają jednoznacznego wyjaśnienia, a sprawę do końca powinna zbadać prokuratura.
Wicepremier ocenia, że problem wykracza poza pojedynczy szpital i dotyczy sposobu zarządzania całym systemem. Jego zdaniem odpowiedzialność za to, co dzieje się w ochronie zdrowia, powinien ponieść szef NFZ, a nie sam rząd.
Spór o płace i nadzór nad systemem
Gawkowski mówi, że lekarze zarabiają za dużo i postuluje wprowadzenie limitu wynagrodzeń, podkreślając, że pensje powinny być godne, ale nie powinny sięgać milionów. Wskazuje też na potrzebę skuteczniejszej kontroli czasu pracy i rozliczania wynagrodzeń w szpitalach powiatowych, gdzie koszty płac sięgają, jak mówi, 50-60 proc. wydatków lub więcej.Według wicepremiera to właśnie NFZ powinien weryfikować, czy wynagrodzenia odpowiadają rzeczywiście przepracowanym godzinom. Dodaje, że za rządów Koalicji 15 października do systemu ochrony zdrowia dołożono z budżetu państwa 50 mld zł, a premier Donald Tusk i minister finansów Andrzej Domański mają regularnie zabiegać o kolejne środki dla resortu zdrowia.
Gawkowski przekonuje również, że nie należy czekać na dobrowolną dymisję prezesa NFZ. Zaznacza, że decyzję w tej sprawie będzie podejmował premier wspólnie z minister zdrowia Jolantą Sobierańską-Grendą, a kolejnym krokiem powinno być poszukanie nowego szefa Funduszu, który przejmie odpowiedzialność za uporządkowanie systemu.
W naszej wcześniejszej publikacji o sporze wokół reformy publicznej ochrony zdrowia opisywaliśmy debatę o nierównym dostępie do świadczeń oraz o tym, dlaczego rosnące nakłady nie skracają kolejek. Wskazywaliśmy też, że afera w Szpitalu Południowym uwypukliła problemy z kontraktowaniem i nadzorem nad wynagrodzeniami lekarzy, co napędza presję na zmiany w zarządzaniu systemem.
Najnowsze wiadomości Sveriges Riksbank
bonus depozytowy dla wszystkich klientów
- Forex
- Crypto