Spór o płace w szpitalach nasila debatę o kosztach kadr medycznych
Debata o wynagrodzeniach w ochronie zdrowia przyspiesza po zapowiedzi zmian przedstawionych przez ministerstwo zdrowia. W centrum dyskusji znajdują się stawki lekarzy w części szpitali oraz rosnące napięcia między personelem medycznym a zarządzającymi placówkami.
Najważniejsze
- Joanna Mucha poinformowała, że w szpitalach standardowo lekarze otrzymują około 100 tys. zł miesięcznie, a niektórzy nawet 50 tys. zł.
- Szpital w Mogilnie był cytowany jako przykład, gdzie neurochirurdzy mieli żądać nawet 300 tys. zł za dzień i 26 tys. zł za godzinę.
- Joanna Wicha podkreśliła dysproporcje płacowe, wskazując, że jej roczne dochody jako pielęgniarki jeszcze kilka lat temu wynosiły około 70 tys. zł.
Wypowiedzi polityków o skali wynagrodzeń
Jak podał TVN24, posłanka niezrzeszona Joanna Mucha powiedziała w programie „Kropka nad i”, że w szpitalach standardową sytuacją jest zatrudnianie jednego lub kilku lekarzy zarabiających około 100 tys. zł miesięcznie oraz kilkunastu otrzymujących około 50 tys. zł miesięcznie. Wypowiedź padła w kontekście planowanych zmian w ochronie zdrowia, które obejmują między innymi rejestrację pacjentów oraz maksymalny poziom wynagrodzenia lekarzy.W debacie pojawia się też opisywany przez media przypadek szpitala w Mogilnie, gdzie spółka neurochirurgów miała żądać nawet 300 tys. zł za dzień i 26 tys. zł za godzinę. Te kwoty stały się jednym z punktów odniesienia w dyskusji o kosztach funkcjonowania placówek i sile negocjacyjnej części specjalistów.
Napięcia w systemie i presja na dyrektorów
Posłanka Lewicy Joanna Wicha, z zawodu pielęgniarka, pytała, dlaczego dyrektorzy szpitali nie sprzeciwiają się takim warunkom płacowym. Mówiła, że gdyby wszyscy zarządzający placówkami wspólnie odmówili akceptowania tak wysokich stawek, mogłoby to ograniczyć zjawisko, które określiła jako zmowy płacowe.Wicha dodała, że przez większość życia zawodowego zarabiała minimalne wynagrodzenie, później średnią krajową, a wyraźniejszy wzrost płac w pielęgniarstwie nastąpił dopiero w ostatnich latach. Podkreśliła też, że jeszcze kilka lat temu jej roczne dochody jako pielęgniarki wynosiły około 70 tys. zł, co w jej ocenie pokazuje skalę dysproporcji między poszczególnymi zawodami w ochronie zdrowia.
W naszym wcześniejszym artykule o pakiecie zmian Ministerstwa Zdrowia opisywaliśmy plany wprowadzenia maksymalnych poziomów wynagrodzeń oraz limitów wydatków płacowych w szpitalach finansowanych przez NFZ. Wskazywaliśmy też na rozwiązania mające zwiększyć przejrzystość, m.in. gromadzenie danych kadrowo‑płacowych na podstawie numeru PESEL lub prawa wykonywania zawodu, co ma ułatwić kontrolę kosztów i stabilność finansową placówek.
Najnowsze wiadomości Labor Market
- Forex
- Crypto