Warunki pogodowe nadal kształtują perspektywy rynku rolnego, wpływając na krajowe zbiory warzyw i owoców oraz na notowania zbóż na rynkach światowych. W centrum uwagi pozostają susza, przymrozki i zjawisko El Nino, a analitycy sygnalizują też możliwe wzrosty cen części produktów w drugiej połowie 2026 roku.
Najważniejsze
- Analitycy PKO BP przewidują wzrost cen ziemniaków i niektórych warzyw w drugiej połowie 2026 roku z powodu spadku areałów upraw.
- W Polsce cena skupu pszenicy w maju 2026 roku według GUS jest o 12 proc. niższa rok do roku, a światowa podaż ogranicza wzrosty cen mimo ryzyk pogodowych i konfliktu na Bliskim Wschodzie.
- Cena mocznika spadła do około 340 U.S. dolarów za tonę, co oznacza 14 proc. spadek rok do roku dzięki słabemu popytowi, nowym kontyngentom chińskim i odblokowaniu żeglugi przez cieśninę Ormuz.
Prognozy dla zbóż, warzyw i owoców
Jak podaje TVN24 Biznes, eksperci Centrum Analiz PKO BP oceniają w raporcie, że ryzyka pogodowe nadal pozostają istotnym czynnikiem wyznaczającym perspektywy produkcji rolnej.Analitycy wskazują, że spadki areału upraw ziemniaków pozwalają oczekiwać wzrostu cen w drugiej połowie 2026 roku, a podobny efekt może dotyczyć niektórych warzyw gruntowych. W przypadku pszenicy przewidują, że po 15-proc. spadku cen w pierwszej połowie 2026 roku, roczna dynamika cen skupu w Polsce w drugiej połowie roku ukształtuje się w przedziale około plus lub minus 5 proc. rok do roku, stopniowo rosnąc do końca roku.
W czerwcu notowania kontraktów na pszenicę z dostawą na wrzesień na Euronext utrzymują się tylko nieznacznie powyżej 200 EUR za tonę i są niewiele wyższe niż pod koniec lutego. W Polsce przeciętna cena skupu pszenicy w maju 2026 roku jest według GUS niższa o 12 proc. rok do roku.
Zdaniem analityków relatywnie wysoka światowa podaż zbóż nie tworzy obecnie warunków do istotnych podwyżek, choć jej ostateczny poziom nadal może zależeć od pogody, w tym od efektu El Nino. Raport wskazuje też, że konflikt na Bliskim Wschodzie, mimo wzrostu cen surowców energetycznych i nawozów, jak dotąd nie przekłada się wyraźnie na ceny zbóż, ale utrzymuje ryzyko podwyższonej zmienności w kolejnych kwartałach.
Presja na rynek owoców i nawozów
W dalszej części roku mogą rosnąć ceny owoców, chociaż w przypadku jabłek wzrost ten następuje z niskiego poziomu. Niskie tempo upłynniania zapasów ogranicza wzrost cen jabłek pod koniec drugiego kwartału 2026 roku, a na koniec czerwca przeciętna cena skupu według MRiRW jest niższa o blisko 50 proc. rok do roku.Eksperci oceniają, że efekt wysokich zapasów jabłek utrzymuje się także na początku trzeciego kwartału 2026 roku. Przy założeniu spadku tegorocznej produkcji wyraźniejsze podwyżki cen mogą pojawić się dopiero w kolejnych miesiącach, pod koniec trzeciego kwartału.
Na wzrost cen mogą też oddziaływać niskie zapasy malin mrożonych i wiśni na koniec sezonu 2025/26, zwłaszcza w warunkach strat po przymrozkach w Polsce. Ten efekt może być jednak ograniczany przez silniejszą konkurencję zagraniczną.
Na rynku nawozów ceny spadają po wcześniejszych wzrostach związanych z wojną na Bliskim Wschodzie. Najmocniej tanieje mocznik, który kosztuje około 340 U.S. dolarów za tonę, co oznacza spadek o 14 proc. rok do roku i o 21 proc. względem lutego 2026 roku; według autorów raportu wpływają na to słabszy popyt, głównie w Azji, nowe chińskie kontyngenty eksportowe na lipiec i sierpień oraz stopniowy powrót żeglugi przez cieśninę Ormuz.
Rynek pozostaje też pod wpływem ceł na import z Rosji oraz pełnego wdrożenia unijnego mechanizmu CBAM dla wybranych nawozów azotowych. Spadki na rynku mocznika mogą dodatkowo przełożyć się na ceny amoniaku i opartych na nim nawozów, w tym przede wszystkim saletry amonowej.
W naszym wcześniejszym artykule o możliwym powrocie rządowego pakietu „Ceny Paliwa Niżej” opisywaliśmy, że po wygaśnięciu programu pod koniec czerwca władze nadal monitorują rynek i nie wykluczają ponownej interwencji w razie eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie. Wyjaśnialiśmy też, że wcześniejsze obniżki podatków i mechanizm maksymalnych cen miały ograniczać skutki wzrostu kosztów paliw, które mogą ponownie przyspieszyć przy zakłóceniach w kluczowych szlakach transportowych.