Tweet został usunięty przez autora.
Ale wszystko zapisaliśmy 🙂.
W ostatniej wypowiedzi na platformie społecznościowej Marcin Szydłowski odniósł się do częstych oskarżeń wobec uczestników rynku finansowego o bycie tzw. ''naganiaczami''. Publicysta podkreślił, że jego zdaniem osoby używające tego określenia – poza kontekstem satyrycznym – zwykle wpisują się w dwa schematy. Pierwszy typ to ''osoby upośledzone inwestycyjnie, którym się na (dowolnym) rynku po prostu nie udało''. Szydłowski wskazuje, że takie zachowanie może wynikać z frustracji niepowodzeniami inwestycyjnymi. Eksperci rynkowi podkreślają, że debata wokół odpowiedzialnej komunikacji i języka w branży inwestycyjnej zyskuje na znaczeniu w obliczu rosnącej liczby inwestorów indywidualnych.
Szydłowski wcześniej apelował o samodzielną kontrolę kluczy prywatnych jako kluczowy element bezpieczeństwa w inwestycjach w kryptowaluty, zwracając uwagę na ryzyka związane z powierzeniem środków zewnętrznym podmiotom (czytaj więcej). W oddzielnym komentarzu informował o kontrowersjach wokół szkoleń organizowanych przez Zondacrypto dla prokuratorów, gdzie pojawił się potencjalny konflikt interesów (szczegóły). Oba wątki znalazły szeroki oddźwięk w branżowej debacie o standardach bezpieczeństwa i odpowiedzialności na rynku.