Polska rozszerza definicję mobbingu, nowe przepisy zwiększają obowiązki pracodawców
Od 5 listopada obowiązuje w Polsce nowa definicja mobbingu, która ujmuje go jako uporczywe nękanie i poszerza zakres zachowań mogących podlegać ocenie sądu. Zmiana upraszcza dochodzenie roszczeń przez pracowników, bo nie wymaga już wykazywania skutków psychicznych, takich jak poczucie poniżenia czy izolacji.
Najważniejsze
- Nowe przepisy od 5 listopada rozszerzają definicję mobbingu, obejmując zachowania werbalne, fizyczne oraz pozawerbalne od każdej osoby w firmie.
- Ofiara mobbingu może żądać od pracodawcy zadośćuczynienia nie niższego niż sześciokrotność minimalnego wynagrodzenia oraz dodatkowego odszkodowania.
- Pracodawcy mają czas do 5 maja na wdrożenie polityki antymobbingowej, a eksperci przewidują wzrost liczby spraw sądowych związanych z mobbingiem.
Zmiany w definicji i odpowiedzialności
Jak poinformował TVN24 Biznes, nowe przepisy przewidują, że mobbingiem są zachowania nawracające, powtarzające się lub stałe, pochodzące między innymi od przełożonego, współpracownika, podwładnego, jednej osoby albo grupy. Działania te mogą mieć charakter fizyczny, werbalny lub pozawerbalny.Adwokat Dorota Dudek z Polskiego Towarzystwa Prawa Antydyskryminacyjnego wskazuje, że katalog zachowań uznawanych za mobbing pozostaje otwarty. Podkreśla też, że za mobbing mogą zostać uznane zachowania opisane w Kodeksie pracy, nawet jeśli ich celem nie było uporczywe nękanie.
Nadal to osoba poszkodowana musi udowodnić przed sądem, że doszło do mobbingu, i przedstawić odpowiednie dowody. Inaczej wygląda postępowanie dotyczące dyskryminacji ze względu na określoną cechę, gdzie pracodawca musi wykazać, że nie doszło do zakazanego nierównego traktowania.
Dudek zaznacza, że mobbingiem nie jest uzasadniona krytyka wyrażona we właściwej formie ani rozliczanie z powierzonej pracy. Jako przykład zachowania noszącego znamiona nękania psychicznego wskazuje sytuację, w której pracodawca przez osiem godzin siedzi za pracownikiem i obserwuje każdy jego ruch.
Skutki dla firm i rynku pracy
Pracownik, który doznał mobbingu, ma prawo ubiegać się od pracodawcy o zadośćuczynienie w wysokości nie niższej niż sześciokrotność minimalnego wynagrodzenia za pracę, a także dochodzić odszkodowania. Pracodawca, który wypłaci takie świadczenie, zyskuje z kolei prawo dochodzenia wyrównania szkody od osoby odpowiedzialnej za zachowania stanowiące mobbing.Przepisy przewidują również, że firma nie ponosi odpowiedzialności cywilnej, jeśli skutecznie realizuje obowiązki prewencyjne, a mobbing nie pochodzi od przełożonego. W takiej sytuacji pracownik nadal może dochodzić zadośćuczynienia bezpośrednio od sprawcy.
Zdaniem ekspertki po wejściiu w życie zmian liczba spraw sądowych o mobbing może wzrosnąć, ponieważ dotychczas wąska definicja utrudnia dochodzenie roszczeń. Zwraca ona uwagę, że wcześniej maksymalnie 10 proc. wszystkich roszczeń kończyło się zasądzeniem zadośćuczynienia, a nowe regulacje mogą poprawić te statystyki.
Nowelizacja doprecyzowuje także przepisy o dyskryminacji i molestowaniu. Osoba, wobec której pracodawca naruszy zasady równego traktowania, otrzyma prawo do zadośćuczynienia w wysokości nie niższej niż minimalne wynagrodzenie za pracę. Choć nowe przepisy obowiązują od 5 listopada, pracodawcy mają sześć miesięcy, do 5 maja, na wypracowanie i wdrożenie standardów oraz polityki antymobbingowej.
W naszym wcześniejszym materiale o zapowiadanej ustawie reformującej przepisy pracownicze i podatkowe opisaliśmy, że rząd szykuje pakiet zmian mogących wpłynąć na działalność firm oraz warunki zatrudnienia. Wskazywaliśmy, że obok regulacji pracowniczych ważnym elementem mają być ulgi podatkowe dla przedsiębiorstw, które mogą obniżyć koszty prowadzenia biznesu i oddziaływać na rynek pracy.