Tweet został usunięty przez autora.
Ale wszystko zapisaliśmy 🙂.
Zespół stojący za protokołem DeFi Balancer ogłosił zamknięcie Balancer Labs, podmiotu, który kierował rozwojem projektu od momentu jego powstania. Decyzja ta wynika z rosnących wyzwań, w tym malejącej płynności, rosnących kosztów i następstw poważnego włamania.
Ten artykuł został przetłumaczony z oryginału. Przeczytaj oryginalną wersję przygotowaną przez naszego korespondenta tutaj.
Sam protokół będzie nadal działał. Posunięcie to odzwierciedla zmianę podejścia, w którym zarządzanie przechodzi na DAO i fundację, podczas gdy struktura operacyjna staje się szczuplejsza i bardziej opłacalna.
Współzałożyciel Fernando Martinelli przyznał, że istniejąca struktura się wyczerpała: "Po dokładnym rozważeniu, zdecydowałem się zakończyć działalność Balancer Labs. Nie jest to decyzja, którą podejmuję lekko - BLabs było pierwotnym domem tego protokołu, podmiotem, który inkubował pomysł, finansował wczesny rozwój i ożywił Balancer". Dodał, że firma stała się "raczej zobowiązaniem niż atutem dla przyszłości protokołu", ponieważ brakowało jej zrównoważonego strumienia przychodów.
.
Sytuację pogorszyło listopadowe wł amanie, które doprowadziło do utraty dziesiątek milionów dolarów. Martinelli zauważył, że incydent ten "stworzył realne i ciągłe zagrożenie prawne", utrudniając utrzymanie tradycyjnej struktury korporacyjnej.
CEO Markus Hardt wskazał na inną kwestię - nieefektywną ekonomię protokołu. Według niego koszt przyciągnięcia płynności przewyższał rzeczywiste przychody, co czyniło model niezrównoważonym. Podkreślił, że sama platforma pozostaje funkcjonalna, ale jej struktura finansowa wymaga przebudowy.
Liczby odzwierciedlają ten trend. Po osiągnięciu szczytowego poziomu TVL w wysokości 3,3 mld USD w 2021 r., liczba ta spadła do około 158 mln USD, podczas gdy kapitalizacja rynkowa tokena BAL spadła o prawie 99% w stosunku do rekordowego poziomu.
Wraz z zamknięciem Balancer Labs kluczowe funkcje zostaną przeniesione do nowego podmiotu, OpCo, a także do DAO i fundacji. Część zespołu będzie nadal pracować w ramach tej struktury, podczas gdy koszty operacyjne mają zostać znacznie zmniejszone.
Jednocześnie trwa dyskusja na temat gruntownego przeglądu tokenomiki. Propozycje obejmują zakończenie emisji BAL, usunięcie zachęt do płynności i skierowanie 100% opłat za protokół do skarbca DAO. Rozważany jest również mechanizm odkupu tokenów dla opuszczających inwestorów.
Pomimo wyzwań, protokół nadal działa. Martinelli zauważył, że w ciągu ostatnich trzech miesięcy wygenerował ponad 1 milion dolarów przychodu, co wskazuje na wartość bazową, jeśli model ekonomiczny zostanie dostosowany.
Przypadek Balancera podkreśla szersze zmiany w DeFi. Modele wzrostu oparte na emisji tokenów i zachętach do płynności tracą na skuteczności, zwłaszcza w obliczu malejącej aktywności użytkowników.
Pojawia się bardziej pragmatyczne podejście - skoncentrowane na rzeczywistych przychodach, a nie na dotacjach. Podobne zmiany zachodzą już w projektach takich jak Curve i MakerDAO, gdzie zrównoważony rozwój oparty na opłatach zyskuje na znaczeniu.
Dla inwestorów oznacza to zmianę w cyklu rynkowym. Nawet dobrze ugruntowane protokoły pozostają podatne na kombinację czynników, od hacków po wadliwą tokenomikę. Odbudowa zależy teraz nie tylko od ulepszeń technicznych, ale także od restrukturyzacji finansowej.
To, czy Balancer zdoła odzyskać płynność i odbudować zaufanie użytkowników do zaktualizowanego modelu, zadecyduje o jego przyszłości. Protokół nadal ma potencjał, ale nacisk został przeniesiony z szybkiego wzrostu na odporność i zrównoważony rozwój.
Balancer już wcześniej borykał się z kwestiami bezpieczeństwa. W 2023 r. protokół padł ofiarą ataku oszustwa, który spowodował straty w wysokości około 900 000 USD - był to wczesny znak ostrzegawczy ryzyka systemowego, które nadal wpływa nawet na duże projekty DeFi.