Polskie obligacje nadrabiają wobec rynków bazowych po wyborach w U.S.
Polski rynek długu skarbowego reaguje silnym spadkiem rentowności po wyborach połówkowych w U.S., a skala ruchu przewyższa zmiany obserwowane na obligacjach amerykańskich i niemieckich. Inwestorzy ograniczają premię za ryzyko polityczne, choć analitycy wskazują, że obecne poziomy rentowności nadal nie oznaczają jeszcze trwałego przełomu na rynku.
Najważniejsze
- Rentowność polskich 10-latek spadła o 31 pb od wtorku, przewyższając spadki amerykańskich (-16 pb) i niemieckich (-11 pb) obligacji po wyborach w U.S.
- Najniższy poziom rentowności polskich 10-latek osiągnął w czwartek poniżej 6,09 proc., niżej przed konferencją prezesa NBP, przy braku zmiany stóp w listopadzie.
- Na rynku korporacyjnym PZU uzyskał zgodę akcjonariuszy na emisję obligacji za 3 mld zł, Cyfrowy Polsat rozpoczął refinansowanie długu 3,9 mld zł, a Alior Bank pozyskał 500 mln EUR.
Ruch rentowności po wyborach i komentarz analityka
Jak podaje Bankier.pl, powołując się na PAP Biznes, Emil Szweda, główny analityk Michael / Ström Domu Maklerskiego, ocenił w komentarzu, że rynek obligacji skarbowych z ulgą przyjmuje porażkę Republikanów w wyborach połówkowych do Kongresu w U.S., a reakcja w Polsce jest silniejsza niż na rynkach bazowych.Według analityka zwycięstwo Demokratów nie jest zaskoczeniem, dlatego początkowa reakcja obligacji amerykańskich i niemieckich pozostaje ograniczona, a amerykańskie papiery na początku nawet tracą. Dopiero od środy, gdy skala porażki Republikanów staje się wyraźniejsza, spadek rentowności nabiera tempa.
Od wtorkowego szczytu rentowność 10-letnich obligacji U.S. spada o 16 punktów bazowych, niemieckich o 11 punktów bazowych, a polskich o 31 punktów bazowych. Szweda zaznacza jednak, że rynki bazowe umacniają się wcześniej i głębiej, więc polski rynek po wyborach w dużej mierze odrabia wcześniejszy dystans.
Znaczenie dla rynku krajowego i segmentu korporacyjnego
Najniższy poziom rentowności polskich 10-latek pojawia się w czwartek, poniżej 6,09 proc., jeszcze przed popołudniową konferencją prezesa Narodowego Banku Polskiego Adama Glapińskiego. Analityk wskazuje, że RPP nie zmienia stóp procentowych w listopadzie, co jest zgodne z oczekiwaniami, i prawdopodobnie nie zrobi tego także w grudniu, podczas gdy styczeń pozostaje niewiadomą.Szweda ocenia, że mimo znaczącego umocnienia krajowych obligacji w ostatnich tygodniach poziom około 6,1 proc. nadal wyraźnie przewyższa stopę referencyjną NBP, a więc rynek z dużym zapasem wycenia ryzyko ewentualnych podwyżek stóp. Jego zdaniem dopiero powrót rentowności do obszaru dawnej wieloletniej konsolidacji mógłby istotnie zmienić obraz rynku i sygnalizować trwalszy zwrot.
Analityk dodaje też, że sama przegrana Republikanów nie daje jednoznacznie pozytywnego sygnału dla rynku długu, ponieważ większa zdolność Kongresu do blokowania działań administracji może jednocześnie utrudnić kompromis budżetowy i reformy potrzebne do ograniczenia zadłużenia oraz kosztów odsetkowych w U.S.
Na krajowym rynku obligacji korporacyjnych główne wydarzenia obejmują zgodę akcjonariuszy PZU na emisję obligacji podporządkowanych o wartości 3 mld zł oraz rozpoczęcie prac nad refinansowaniem zobowiązań Cyfrowego Polsatu, w tym długu obligacyjnego o wartości 3,9 mld zł. PragmaGO rozpoczyna zapisy w publicznej ofercie na 100 mln zł, Erste Bank informuje o dwóch emisjach o łącznej wartości 3 mld zł, a Alior Bank pozyskuje na eurorynku 500 mln EUR, co według analityka potwierdza trwającą hossę w segmencie korporacyjnym.
W naszej wcześniejszej analizie narastania długu publicznego opisaliśmy, że sam wysoki poziom zadłużenia nie przesądza o kryzysie, ale rosnący dług coraz mocniej ogranicza pole manewru rządów i banków centralnych, zwłaszcza przy uporczywej inflacji i wysokich stopach. Wskazywaliśmy też, że historycznie redukcja zadłużenia często odbywała się m.in. przez represję finansową i inflację, a realny koszt ponosili posiadacze obligacji. Na tym tle zwróciliśmy uwagę, że w Polsce wysoki deficyt zwiększa wrażliwość budżetu na zmiany stóp, co może przekładać się na wyceny i zmienność na rynku długu.