Tweet został usunięty przez autora.
Ale wszystko zapisaliśmy 🙂.
Były CEO Binance, Changpeng Zhao, uważa, że rządy na całym świecie powinny wykorzystywać blockchain do monitorowania wydatków i zapewnienia przejrzystości.
Ten artykuł został przetłumaczony z oryginału. Przeczytaj oryginalną wersję przygotowaną przez naszego korespondenta tutaj.
Na pierwszy rzut oka pomysł ten wydaje się logiczny. Blockchain to nie tylko technologia, ale potężne narzędzie do walki z korupcją, oszustwami finansowymi i niewłaściwą alokacją środków budżetowych. Jednak głębsza analiza ujawnia krytyczny dylemat: integracja blockchain z finansami rządowymi to nie tylko krok w kierunku przejrzystości, ale także potencjalny mechanizm całkowitej kontroli nad gospodarką i obywatelami.
Jedną z kluczowych zalet blockchain jest niezmienność zapisów. W przeciwieństwie do tradycyjnych systemów księgowych, w których dane mogą być zmieniane, usuwane lub ukrywane, blockchain trwale rejestruje każdą transakcję. Oznacza to, że
- każdy obywatel może zweryfikować, w jaki sposób wydawane są środki publiczne.- urzędnicy nie mogą wyłudzać pieniędzy poprzez fikcyjne przetargi lub zawyżone kontrakty.- dystrybucja środków budżetowych staje się przejrzysta i zautomatyzowana.
Na przykład, jeśli 1 miliard dolarów zostanie przeznaczony na budowę dróg, użytkownicy mogą śledzić w czasie rzeczywistym, które firmy otrzymały fundusze, jakie prace zostały zakończone i ile pieniędzy pozostało.
Podobne podejście jest już testowane w Estonii, gdzie blockchain jest wykorzystywany do przechowywania dokumentacji medycznej, kontraktów rządowych, a nawet wyników wyborów. Jednak zarządzanie konkretnymi sektorami za pomocą blockchain to jedno, a przejście na niego całego krajowego systemu finansowego to zupełnie co innego.
Gdyby każda transakcja rządowa była rejestrowana na blockchainie, pojawiłoby się kilka scenariuszy:
- przejrzyste wydatki publiczne: Podatnicy widzieliby dokładnie, w jaki sposób wykorzystywane są ich pieniądze.- automatyzacja finansów rządowych: Inteligentne kontrakty mogłyby wyeliminować ludzkie błędy w dystrybucji dotacji i emerytur.- walka z szarą strefą: Wszystkie przepływy finansowe byłyby identyfikowalne, co utrudniłoby uchylanie się od płacenia podatków i pranie brudnych pieniędzy.
Pojawia się jednak zasadnicze pytanie: czy taki blockchain będzie zdecentralizowany (niezależny od jednego organu), czy też pozostanie pod pełną kontrolą rządu?
Jeśli rządy ustanowią pełną kontrolę nad sieciami blockchain, technologia ta może przekształcić się z narzędzia przejrzystości w system masowej inwigilacji. Wyobraźmy sobie scenariusz, w którym państwo nie tylko śledzi swoje wydatki, ale także monitoruje wszystkie transakcje finansowe swoich obywateli. Potencjalne konsekwencje obejmują
- pełne śledzenie wydatków osobistych. Władze widziałyby, kto, gdzie i na co wydaje pieniądze.- ograniczenia wolności finansowej. Rząd mógłby narzucić "ukierunkowane" budżety, zezwalając na wydawanie pieniędzy tylko na wcześniej zatwierdzone kategorie.- cenzura cyfrowa. Niektórym organizacjom lub osobom można by odmówić dostępu do usług finansowych.
Te scenariusze nie są już science fiction. W Chinach system kredytów społecznościowych już teraz wpływa na zachowania finansowe obywateli, wpływając na ich dostęp do pożyczek, transportu i możliwości zatrudnienia. W połączeniu z blockchainem, rządy mogłyby uzyskać bezprecedensowy poziom kontroli.
Wiele krajów już opracowuje cyfrowe waluty banków centralnych (CBDC) oparte na technologii blockchain. Unia Europejska rozwija cyfrowe euro, Stany Zjednoczone badają cyfrowego dolara, a Chiny aktywnie testują cyfrowego juana.
Różnica między tradycyjnymi kryptowalutami (np. Bitcoinem) a kontrolowanymi przez państwo CBDC jest jednak ogromna:
- Bitcoin jest zdecentralizowany i nie jest kontrolowany przez żaden rząd.- CBDC są w pełni kontrolowane przez władze centralne.
Oznacza to, że w przyszłości rządy mogłyby automatycznie ograniczać wydatki obywateli, nakładać ujemne stopy procentowe, a nawet "wygaszać" pieniądze w oparciu o warunki polityczne lub gospodarcze.
Wybór odpowiedniego blockchaina ma kluczowe znaczenie dla zapewnienia zarówno przejrzystości, jak i bezpieczeństwa w zarządzaniu finansami rządowymi. Oto niektóre z najbardziej obiecujących opcji:
Ethereum jest liderem w dziedzinie inteligentnych kontraktów i zdecentralizowanych aplikacji. Jest to jeden z najczęściej używanych blockchainów, co czyni go idealnym wyborem do przejrzystego zarządzania finansami. Dzięki Ethereum 2.0 (Proof-of-Stake) zużycie energii znacznie spadło, co czyni go bardziej zrównoważoną opcją.
Cardano jest znane ze swojego naukowego podejścia i koncentracji na zrównoważonym rozwoju. Wykorzystuje Proof-of-Stake, dzięki czemu jest energooszczędny, zapewniając jednocześnie bezpieczeństwo i niezawodność operacji finansowych.
Polkadot został zaprojektowany w celu integracji wielu łańcuchów bloków, co czyni go szczególnie cennym dla systemów rządowych działających na różnych platformach. Jego architektura parachain zapewnia skalowalność i elastyczność, umożliwiając dostosowanie infrastruktury do konkretnych potrzeb krajowych.
Solana wyróżnia się dużą szybkością i niskimi kosztami transakcji, dzięki czemu jest optymalna dla częstych transakcji. Dzięki przepustowości do 65 000 transakcji na sekundę oferuje wysoką skalowalność, a niskie opłaty pozwalają na opłacalne operacje. To sprawia, że Solana jest idealna dla aplikacji wymagających natychmiastowej interakcji.
BNB Chain to wysokowydajny blockchain zaprojektowany z myślą o skalowalności i efektywności kosztowej. Korzystając z Proof of Staked Authority (PoSA), łączy w sobie niskie opłaty i szybkie przetwarzanie, co czyni go atrakcyjnym do użytku rządowego. Jednak jego centralizacja ze względu na ograniczoną liczbę walidatorów budzi obawy dotyczące kontroli i potencjalnych luk w zabezpieczeniach.
Tezos wyróżnia się mechanizmem samoaktualizacji, pozwalającym na ulepszenia bez podziału sieci (forków). Oferuje elastyczność, długoterminową stabilność i bezpieczeństwo, dzięki czemu jest dobrą opcją do zarządzania i przechowywania wrażliwych danych rządowych.
Tak więc, jeśli decentralizacja i ugruntowany ekosystem są priorytetami, Ethereum jest najlepszym wyborem. Jeśli skalowalność i niskie koszty mają kluczowe znaczenie, Solana lub Polkadot mogą być lepszymi opcjami. Dla rządów zorientowanych na zrównoważony rozwój idealne byłyby Cardano lub Tezos.
Integracja blockchain z systemami rządowymi jest nieunikniona. Prawdziwe pytanie brzmi, jaką formę przybierze ten blockchain - czy będzie zdecentralizowany i przejrzysty, zapewniając obywatelom równy dostęp do informacji, czy też scentralizowany i kontrolowany przez rząd, zmieniając technologię w narzędzie masowej inwigilacji.
Changpeng Zhao może mieć rację - blockchain ma potencjał, by uczynić finanse rządowe przejrzystymi. Jeśli jednak technologia ta wpadnie w niepowołane ręce, możemy skończyć w świecie, w którym każda transakcja finansowa jest nie tylko rejestrowana, ale także zatwierdzana przez państwo.
Ostatecznym pytaniem pozostaje: czy jesteśmy gotowi powierzyć rządom absolutną kontrolę nad naszymi pieniędzmi?