Tweet został usunięty przez autora.
Ale wszystko zapisaliśmy 🙂.
Społeczność kryptowalut ma swój główny zasób cyfrowy - Bitcoin. Ma również własną sieć społecznościową - Nostr. Brakuje jej jednak jednego istotnego elementu - komunikatora. Jack Dorsey, Peter Todd i inni entuzjaści Bitcoina chcą to naprawić, proponując, aby Signal przejął rolę prywatnego centrum komunikacyjnego społeczności.
Ten artykuł został przetłumaczony z oryginału. Przeczytaj oryginalną wersję przygotowaną przez naszego korespondenta tutaj.
Kampania o nazwie "Bitcoin for Signal" zyskała popularność na platformie mediów społecznościowych X. Jej główni inicjatorzy - założyciel Twittera Jack Dorsey i programista Bitcoin Peter Todd - zaproponowali integrację Bitcoin z komunikatorem Signal za pośrednictwem protokołu Cashu, aby umożliwić prawdziwie prywatne płatności w aplikacji. Według nich, wielu członków społeczności Bitcoin uważa, że Bitcoin należy do Signal - komunikatora, który od dawna symbolizuje prywatność i cyfrową niezależność.
Dorsey uważa, że połączenie Signal z Cashu może stać się naturalną ewolucją dla Bitcoina - przejściem od bycia magazynem wartości do umożliwienia rzeczywistych, prywatnych transakcji peer-to-peer. Obecnie Signal ma około 70 milionów aktywnych użytkowników, jest w pełni open source i domyślnie wykorzystuje szyfrowanie end-to-end, co czyni go jednym z najbardziej zaufanych komunikatorów na świecie.
Pomysł ten nie jest całkowicie nowy. W 2021 roku Signal próbował zintegrować płatności kryptowalutowe za pośrednictwem MobileCoin, ale projekt spotkał się z krytyką za nadmierną centralizację, ograniczoną dostępność i niską płynność. Kampania Bitcoin for Signal ma na celu zastąpienie tego systemu bardziej zdecentralizowaną i przejrzystą alternatywą.
U podstaw inicjatywy leży protokół Cashu, który wykorzystuje technologię Chaumian Ecash - cyfrowe tokeny wydawane anonimowo za pomocą kryptograficznego systemu tzw. ślepych podpisów. Mechanizm ten, wynaleziony w latach 80. przez kryptografa Davida Chauma, umożliwia dokonywanie transakcji bez ujawniania tożsamości użytkowników: serwer wybija tokeny, nie wiedząc, kto jest ich właścicielem. W rezultacie ani operator, ani zewnętrzni obserwatorzy nie mogą prześledzić, kto wysłał pieniądze do kogo - w przeciwieństwie do tradycyjnych transakcji blockchain.
Cashu stosuje ten model do Bitcoina, tworząc warstwę, która pozwala użytkownikom wysyłać i odbierać prywatne płatności bez rejestrowania każdej transakcji w łańcuchu bloków. Zamiast tego system wykorzystuje tokeny wspierane przez Bitcoin, które mogą krążyć w ekosystemie bez pozostawiania cyfrowego śladu.
Kampania Bitcoin for Signal pojawiła się w obliczu rosnącej presji na prywatność cyfrową. W Unii Europejskiej prawodawcy debatują nad kontrowersyjną propozycją znaną jako Chat Control, która wymagałaby od aplikacji do przesyłania wiadomości - w tym Signal i WhatsApp - przekazywania władzom prywatnych wiadomości użytkowników pod pozorem zwalczania nielegalnych treści. W praktyce podważyłoby to szyfrowanie end-to-end i otworzyłoby drzwi do masowego nadzoru nad prywatną komunikacją.
Grupy praw człowieka i kilka krajów UE, w szczególności Niemcy, sprzeciwiły się tej propozycji, nazywając ją niekonstytucyjną i niezgodną z podstawowymi swobodami obywatelskimi. W tym kontekście Bitcoin for Signal jest postrzegany nie tylko jako inicjatywa technologiczna, ale także jako deklaracja polityczna - ruch mający na celu obronę wolności cyfrowej i przeciwstawienie się nadmiernemu zasięgowi rządu.
Jeśli integracja zostanie zrealizowana, Signal może stać się największą na świecie platformą dla transakcji peer-to-peer Bitcoin. Byłby to przełom nie tylko dla komunikatora, ale dla całego ekosystemu Bitcoina: po raz pierwszy kryptowaluta zyskałaby natywny przypadek użycia w aplikacji używanej przez dziesiątki milionów ludzi. Dla wielu może to oznaczać przejście od Bitcoina jako środka przechowywania wartości do Bitcoina jako codziennego narzędzia płatniczego.
Potencjalny wpływ ekonomiczny i reputacyjny byłby ogromny - taka integracja wzmocniłaby wizerunek Bitcoina jako uniwersalnej waluty ery cyfrowej. Pozostają jednak wyzwania. Skalowalność Cashu nie została jeszcze przetestowana na poziomie rynku masowego. Istnieje również ryzyko presji regulacyjnej, zwłaszcza w krajach, w których transakcje kryptowalutowe podlegają ścisłemu nadzorowi. Co więcej, App Store i Google Play mogą nałożyć ograniczenia, jeśli uznają, że prywatne płatności kryptowalutowe naruszają ich politykę. Sukces projektu będzie zależał nie tylko od entuzjazmu społeczności, ale także od gotowości świata do zaakceptowania nowego poziomu cyfrowej wolności.
Bitcoin i Signal to dwa symbole cyfrowej suwerenności, oba zbudowane na ideałach decentralizacji i prawa do prywatności w sieci. Ich potencjalne połączenie wydaje się naturalne - a jednocześnie stanowi wyzwanie dla samych fundamentów obecnego systemu. Integracja prywatnych płatności z bezpiecznym komunikatorem może zachwiać równowagą między autonomią jednostki a kontrolą państwa nad komunikacją i finansami.
"Bitcoin for Signal" to coś więcej niż propozycja technologiczna - to manifest przeciwko kulturze całkowitej przejrzystości, do której dążą zarówno rządy, jak i korporacje. Ale czy może przetrwać w świecie, w którym sama prywatność jest coraz częściej uznawana za zagrożenie dla bezpieczeństwa? Pozostaje pytanie: czy ta inicjatywa stanie się prawdziwym krokiem w kierunku cyfrowej wolności - czy też pozostanie idealistycznym marzeniem, któremu system po prostu nie pozwoli istnieć?