Otodom wskazuje gotówkę na skrajach rynku mieszkań, kredyt dominuje w średnich cenach
Na polskim rynku mieszkaniowym sposób finansowania zakupu wyraźnie zmienia się wraz z ceną nieruchomości. Najtańsze i najdroższe lokale są najczęściej kupowane za gotówkę, podczas gdy w przedziałach cenowych odpowiadających największemu popytowi przeważają nabywcy korzystający z kredytu hipotecznego.
Najważniejsze
- Otodom raportuje, że powyżej 1,4 mln zł 70 proc. transakcji nieruchomościami mieszkalnymi realizowanych jest za gotówkę, podczas gdy w segmencie 400-700 tys. zł ponad 40 proc. finansowanych jest kredytem hipotecznym.
- W I kwartale 2026 r. 144 tys. osób złożyło wniosek o kredyt mieszkaniowy według BIK, co stanowi wzrost o 47 proc. rok do roku oraz o 83 proc. względem 2024 r.
- Średnia kwota wnioskowanego kredytu osiągnęła rekordowe 506 tys. zł, a w styczniu i lutym banki udzieliły 44,9 tys. kredytów o wartości 20,4 mld zł, wzrost o 41,8 proc. ilościowo i 53 proc. wartościowo rok do roku.
Struktura finansowania według ceny lokalu
Jak wynika z komunikatu Otodom, w segmentach cenowych do 400 tys. zł większość transakcji jest realizowana za gotówkę, ale wraz ze wzrostem ceny rośnie znaczenie kredytu hipotecznego. W przedziale 250-400 tys. zł udział hipoteki zbliża się do jednej trzeciej wszystkich transakcji, a w segmencie 400-700 tys. zł przekracza 40 proc.To właśnie ten zakres cenowy jest najsilniej wspierany kredytem i jednocześnie odpowiada za zdecydowaną większość popytu. Powyżej 850 tys. zł zależność od finansowania dłużnego zaczyna słabnąć, a przy nieruchomościach kosztujących ponad 1,4 mln zł niemal siedem na dziesięć zakupów jest realizowanych za gotówkę.
Otodom wskazuje, że w najdroższym segmencie dominują klienci zamożni, zainteresowani nieruchomościami premium albo finansujący zakup nowego mieszkania lub domu środkami ze sprzedaży innej nieruchomości. Oznacza to, że kredyt odgrywa największą rolę w środkowej części rynku, ale traci znaczenie na jego krańcach.
Popyt hipoteczny i różnice między największymi miastami
Raport podkreśla, że obecna górka kredytowa jest wzmacniana przez wysoki popyt na kredyty mieszkaniowe. Z danych Biura Informacji Kredytowej wynika, że w pierwszym kwartale 2026 r. o taki sposób finansowania wnioskowało 144 tys. osób, o 47 proc. więcej rok do roku i o 83 proc. więcej wobec 2024 r., a sam marzec przyniósł 63,3 tys. wniosków.Średnia kwota wnioskowanego kredytu osiągnęła rekordowe 506 tys. zł. Według danych BIK w styczniu i lutym banki udzieliły 44,9 tys. kredytów o łącznej wartości 20,4 mld zł, co oznacza wzrost o 41,8 proc. liczbowo i 53 proc. wartościowo rok do roku.
Sytuacja kupujących różni się jednak zależnie od miasta. W Warszawie udział transakcji gotówkowych wynosi 43 proc., a kredytowych 39 proc., lecz kupujący za własne środki mają średni budżet wyższy o 138 tys. zł od kredytobiorców, 830 tys. zł wobec 692 tys. zł. W Trójmieście transakcje gotówkowe stanowią 52 proc., a kredytowe 32 proc., przy przewadze budżetu klientów gotówkowych o 67 tys. zł.
W Poznaniu, Wrocławiu i Krakowie wyraźna jest przewaga aktywności kredytowej w wyższych segmentach cenowych. W samym Poznaniu zakupy z kapitału własnego odpowiadają za 54 proc. transakcji, ale średni budżet kredytobiorców sięga 585 tys. zł i jest o 100 tys. zł wyższy niż wśród kupujących za oszczędności. W Łodzi i Katowicach, według raportu, utrzymuje się względna równowaga między budżetami klientów gotówkowych i kredytowych.
W naszym wcześniejszym badaniu o inwestowaniu bez funduszu awaryjnego pokazaliśmy, że brak rezerw gotówkowych wyraźnie zwiększa skłonność do panicznej i wymuszonej sprzedaży aktywów w okresach spadków. Analiza wykazała też, że osoby bez oszczędności częściej wybierają bardziej zmienne instrumenty i mają krótszy horyzont inwestycyjny, podczas gdy posiadanie poduszki finansowej sprzyja spokojniejszym decyzjom i dłuższemu pozostawaniu na rynku.
Najnowsze wiadomości Phemex
- Forex
- Crypto