Polska podpisuje umowę SAFE na finansowanie obronności do 43,7 mld euro
Podpisana w Warszawie umowa w ramach programu SAFE otwiera Polsce dostęp do niskooprocentowanych pożyczek na obronność o wartości do 43,7 mld euro. Kluczowym wyzwaniem przy tak dużej puli środków i krótkim terminie na zawieranie kontraktów pozostaje szybkie i efektywne uruchomienie zakupów oraz projektów przemysłowych.
Najważniejsze
- Polska podpisała umowę SAFE, uzyskując dostęp do do 43,7 mld euro niskooprocentowanych pożyczek na obronność, z terminem podpisywania umów do końca maja.
- Priorytet inwestycyjny stanowią okręty hydrograficzne oraz szybkie jednostki interwencyjne do ochrony infrastruktury podwodnej na Bałtyku, które mogą być wdrożone w krótkim czasie.
- Warunkiem sukcesu polskiego przemysłu obronnego, finansowanego z SAFE, jest rozwinięcie kompetencji eksportowych i wdrożenie projektów jak amunicja 155 mm czy rakieta Piorun 2.
Finansowanie SAFE i presja krótkiego terminu
Jak podał TVN24, ministrowie obrony i finansów oraz unijni komisarze do spraw budżetu i obronności podpisali w piątek w Warszawie umowę dotyczącą programu SAFE, na mocy której Polska ma otrzymać nawet 43,7 mld euro na obronność w formie niskooprocentowanych pożyczek. W programie „Tak jest” eksperci oceniali, że decydujące znaczenie będzie miało nie tylko uruchomienie pieniędzy, ale też sposób ich rozdysponowania.Kmdr por. rez. Maksymilian Dura z Defence24.pl wskazał, że problemem może być przede wszystkim czas, ponieważ termin na podpisywanie umów upływa z końcem maja. Ocenił jednocześnie, że dotychczas proces przebiega sprawnie, ale wymaga dużej ostrożności przy wyborze projektów.
Ekspert zwrócił uwagę, że jednym z pilnych obszarów potrzeb są okręty hydrograficzne i szybkie jednostki interwencyjne związane z ochroną infrastruktury podwodnej na Bałtyku. Jego zdaniem takie platformy mogłyby powstać szybko przy wykorzystaniu środków z SAFE, ponieważ na rynku są już firmy oferujące odpowiednie rozwiązania.
Szansa dla eksportu i selekcja projektów przemysłowych
Tomasz Zakrzewski, przewodniczący Platformy Bezpieczeństwa i Obronności Pracodawców RP, podkreślił, że polski przemysł obronny musi równolegle budować kompetencje eksportowe. Ostrzegł, że bez wyjścia na rynki zagraniczne wzrost produkcji do 2030 roku może okazać się krótkotrwały, a po zakończeniu zamówień krajowych zakłady ponownie staną przed ryzykiem wygaszania działalności i odpływu pracowników.Zakrzewski dodał, że trwają rozmowy z partnerami zewnętrznymi oraz działania promocyjne w Europie, których celem jest sprzedaż produktów polskiego przemysłu obronnego do innych państw. To ma zwiększyć trwałość zamówień i lepiej wykorzystać zdolności produkcyjne rozwijane dzięki nowemu finansowaniu.
Dura ocenił, że w krajowym sektorze są już projekty możliwe do wykorzystania w ramach SAFE, wskazując między innymi na amunicję precyzyjną 155 mm, która od dawna istnieje, ale nie została wdrożona do produkcji. Jako przykład potencjału eksportowego podał też rakietę Piorun oraz projekt Piorun 2, zaznaczając, że najpierw potrzebne jest szersze wdrożenie do polskiej armii.
Jednocześnie ekspert zastrzegł, że nie wszystkie dostępne rozwiązania odpowiadają wymaganiom współczesnego pola walki. Jako przykład podał system Baobab, który określił jako nowoczesny, ale niewystarczający z perspektywy potrzeb działań ofensywnych, argumentując, że Polska potrzebuje systemów minowania zdolnych razić cele na dystansie kilkudziesięciu kilometrów.
W naszym wcześniejszym materiale o przystąpieniu Polski do programu SAFE opisywaliśmy, że jako pierwszy kraj w UE uzyskała ona dostęp do 43,7 mld euro niskooprocentowanych pożyczek na wzmocnienie obronności. Wskazywaliśmy też na harmonogram wypłat, w tym spodziewaną w maju zaliczkę 6,5 mld euro, oraz na deklarację, że 89% środków ma trafić do krajowego przemysłu obronnego i projektów o znaczeniu wojskowym.
Najnowsze wiadomości Government
- Forex
- Crypto