Polska nauka zabiega o wyższe finansowanie budżetowe amid protest środowiska akademickiego
Przed Sejmem protestują nauczyciele akademiccy i studenci, którzy domagają się zwiększenia wydatków państwa na naukę. Środowisko akademickie wskazuje, że bez dodatkowych nakładów uczelnie nie będą w stanie utrzymać innowacyjności ani ograniczyć odpływu talentów za granicę i do sektora prywatnego.
Najważniejsze
- Polskie środowisko akademickie protestuje przed Sejmem, domagając się zwiększenia budżetowego finansowania nauki i szkolnictwa wyższego.
- Protestujący podkreślają, że niskie zarobki naukowców sprzyjają odpływowi młodych talentów za granicę lub do sektora prywatnego.
- Niedoinwestowanie badań i uczelni według środowiska akademickiego grozi trwałym osłabieniem pozycji Polski wobec najbardziej rozwiniętych gospodarek.
Postulaty finansowania i argumenty sektora
Jak relacjonuje TVN24, uczestnicy protestu przed Sejmem domagają się większych nakładów z budżetu państwa na naukę i szkolnictwo wyższe. W przekazie środowiska naukowego wyższe finansowanie ma bezpośrednio przełożyć się na zdolność uczelni do rozwijania innowacji oraz utrzymania konkurencyjności Polski w wyścigu technologicznym.Prof. Marek Konarzewski, prezes Polskiej Akademii Nauk, podkreśla w programie „Tak jest”, że brał udział w proteście, ale zastrzega, iż naukowcy nie chcą być postrzegani jako kolejna grupa zawodowa zabiegająca wyłącznie o dodatkowe środki. Jak zaznacza, stawką jest przyszłość kraju, ponieważ to sektor nauki ma tworzyć podstawy długoterminowego wzrostu i rozwoju technologicznego.
Presja płacowa i znaczenie dla gospodarki
Jednym z głównych tematów debaty są zarobki naukowców w zestawieniu z wydatkami budżetowymi. Protestujący argumentują, że bez poprawy warunków finansowych coraz trudniej będzie zatrzymać najzdolniejszych młodych specjalistów, którzy wybierają pracę za granicą albo przechodzą do firm prywatnych.Wśród poruszanych wątków pojawia się także nauka jako wehikuł wzrostu gospodarczego oraz SAFE jako potencjalne źródło finansowania. W ocenie środowiska akademickiego niedoinwestowanie badań i uczelni zwiększa ryzyko, że Polska trwale osłabi swoją pozycję wobec najbardziej rozwiniętych gospodarek.
W naszym wcześniejszym materiale o proteście środowiska naukowego przed Sejmem opisywaliśmy żądania podniesienia nakładów na naukę do 3 proc. PKB do 2030 r. oraz poprawy wynagrodzeń pracowników uczelni i doktorantów. Wskazywaliśmy też na skalę presji płacowej w instytutach oraz postulaty budżetowe, w tym dodatkowy 1 mld zł dla Narodowego Centrum Nauki w 2027 r. i wyznaczenie ścieżki finansowania zwiększającej skuteczność grantów.