Szpitale w Wągrowcu i Pile weryfikują rozliczenia zabiegów po kontroli NFZ
Rozszerza się skala sprawy dotyczącej rozliczania zabiegów wykonywanych przez lekarzy ze spółki Spine w kilku szpitalach. W Wągrowcu placówka zwróciła NFZ ponad pół miliona złotych, a w Pile trwa wewnętrzna kontrola po wcześniejszych doniesieniach o możliwych nieprawidłowościach w innych województwach.
Najważniejsze
- Wielkopolski NFZ wykrył nieprawidłowości w rozliczeniu 742 zabiegów w szpitalu w Wągrowcu za I półrocze 2023, żądając zwrotu ponad 500 tys. zł i zaprzestania dalszych świadczeń tego typu.
- Śledztwo prokuratury dotyczące szpitala w Mogilnie obejmuje domniemane wyłudzenia refundacji poprzez zawyżanie wartości prostych zabiegów zarówno w dokumentacji, jak i rozliczeniach z NFZ.
- Spółka neurochirurgów Spine wystawiała szpitalom rachunki do 26 tys. zł za godzinę i ponad 300 tys. zł za dniówkę, co zwiększa ryzyka budżetowe i nadzorcze dla systemu refundacji procedur.
Kontrola rozliczeń zabiegów w Wielkopolsce
Jak poinformował TVN24, lekarze ze spółki neurochirurgów Spine współpracowali nie tylko ze szpitalami w Mogilnie i Miastku, ale także z placówkami w Wągrowcu i Pile. W Wągrowcu świadczyli usługi w latach 2023-2024, związane z zabiegami redukcji i leczenia bólu metodą wykorzystującą prąd i wysoką temperaturę.NFZ przeanalizował zabiegi wykonane przez tych lekarzy w szpitalu w Wągrowcu w 2023 roku. W okresie od stycznia do czerwca wykonano tam 742 zabiegi, a część z nich, jak ustalił Fundusz, była rozliczana niewłaściwie.
Według wielkopolskiego oddziału NFZ problem dotyczył zgłaszania procedury wymagającej hospitalizacji, mimo że wykonywane świadczenia mogły odbywać się ambulatoryjnie w poradni. W efekcie szpital został zobowiązany do zwrotu środków publicznych w kwocie przekraczającej pół miliona złotych i ma już nie wykonywać tego zabiegu w przyszłości.
W Pile dyrektor szpitala wszczął wewnętrzną kontrolę po medialnych publikacjach. Z przekazanych dotąd informacji wynika, że na razie nic nie wskazuje na nieprawidłowości, a wyniki kontroli mają być znane w poniedziałek.
Śledztwo i ryzyka dla systemu refundacji
Sprawa pozostaje przedmiotem śledztwa prowadzonego od półtora roku przez prokuraturę w związku z działalnością neurochirurgów w szpitalu w Mogilnie. Postępowanie ruszyło po zawiadomieniu złożonym pod koniec 2024 roku przez nową dyrekcję tej placówki.Śledztwo ma dwa główne wątki. Pierwszy dotyczy tego, czy przy zawieraniu umowy dyrekcja działała na szkodę szpitala w sensie ekonomicznym, a drugi koncentruje się na podejrzeniu wyłudzenia refundacji za zabiegi.
Z ustaleń śledczych, którzy przesłuchali kilkudziesięciu pacjentów, wynika, że podczas sobotnich wizyt wykonywano procedury prostsze i tańsze, natomiast w rozliczeniach wykazywano zabiegi droższe i wymagające hospitalizacji. To oznaczało wyższe refundacje z NFZ, niż wynikałoby to z faktycznie przeprowadzonych świadczeń.
Dodatkowy rozgłos sprawie nadała publikacja Wirtualnej Polski z poniedziałku, według której spółka działająca w kilku województwach mogła wystawiać szpitalom rachunki sięgające 26 tys. zł za godzinę i ponad 300 tys. zł za dniówkę. Neurochirurdzy wykonujący zabiegi nie zostali dotąd przesłuchani, a prokuratura oczekuje na opinię uzupełniającą biegłego z zakresu zarządzania szpitalami oraz na opracowanie dotyczące rozliczeń z NFZ.
W naszym wcześniejszym materiale o roszczeniach szpitala w Mogilnie wobec spółki neurochirurgów Spine opisywaliśmy, jak po ujawnieniu bardzo wysokich stawek za świadczenia placówka zażądała zwrotu ponad 2,5 mln zł. Zwracaliśmy też uwagę na ryzyka dla systemu rozliczeń i egzekwowania należności przy współpracy ze spółkami o minimalnym kapitale oraz na presję na zmiany w zasadach kontraktowania świadczeń finansowanych przez NFZ.