Szpital w Mogilnie dochodzi zwrotu środków po kontraktach z firmą neurochirurgów
Po ujawnieniu wysokich wynagrodzeń związanych z kontraktami neurochirurgicznymi szpital w Mogilnie podejmuje działania wobec prywatnej spółki lekarzy. Sprawa wpisuje się w szerszą debatę o modelu współpracy szpitali z takimi podmiotami oraz w zapowiadane przez resort zdrowia zmiany systemowe.
Najważniejsze
- Szpital w Mogilnie domaga się zwrotu ponad 2,5 mln zł od spółki neurochirurgów Spine z o.o., która w 9 miesięcy osiągnęła taką kwotę przy stawkach do 26 tys. zł za godzinę pracy.
- Dyrektor Sebastian Jankiewicz podkreśla, że działalność spółek z minimalnym kapitałem zakładowym 5 tys. zł rodzi ryzyko utrudnionego odzyskiwania środków przez szpitale z powodu możliwego likwidowania firm.
- Głośna sprawa nasila presję na zmiany legislacyjne; Minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda zapowiada koniec kontraktów szpitalnych z tzw. spółkami i wszczęcie śledztwa.
Roszczenia wobec spółki i skala rozliczeń
Jak poinformował TVN24, dyrektor szpitala w Mogilnie Sebastian Jankiewicz powiedział, że placówka wystąpiła już o zwrot pieniędzy od spółki neurochirurgów Spine z o.o., która współpracowała ze szpitalem. Według niego istnieje obawa, że podmiot może zniknąć lub zostać rozwiązany, co mogłoby utrudnić odzyskanie środków.W placówce ujawniono, że prywatna spółka miała zarobić ponad 2,5 mln zł w ciągu dziewięciu miesięcy, a stawki za godzinę pracy lekarzy sięgały nawet 26 tys. zł. Jankiewicz, pytany o te kwoty, potwierdził, że liczby są prawdziwe i wyjaśnił, że jeśli finansowane oraz rozliczane przez spółkę były droższe procedury, a wykonywane były tańsze, różnica pozostawała po stronie firmy.
Dyrektor zaznaczył też, że tego typu spółki funkcjonują zwykle jako spółki z ograniczoną odpowiedzialnością z minimalnym kapitałem zakładowym wynoszącym 5 tys. zł. W jego ocenie stanowi to ryzyko dla szpitali i całego systemu ochrony zdrowia, ponieważ może ograniczać realne możliwości dochodzenia roszczeń przez placówki poszkodowane w wyniku takich umów.
Presja na zmiany w systemie ochrony zdrowia
Sprawa z Mogilna wychodzi na jaw po aferze w Szpitalu Południowym w Warszawie i wzmacnia presję na zmianę zasad zawierania kontraktów z podmiotami zewnętrznymi. Jankiewicz ocenia, że proponowane rozwiązania resortu zdrowia mogą przynieść stabilność na rynku ochrony zdrowia.Minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda zapowiada, że w pakiecie zmian w systemie ochrony zdrowia nie będzie dalszego przyzwolenia na zawieranie przez szpitale umów z tak zwanymi spółkami. Wątek mogileński ma też wymiar śledczy, ponieważ nieprawidłowości zostały ujawnione po tym, jak w 2024 roku prokuratura wszczęła postępowanie wskutek zawiadomienia złożonego przez nową dyrekcję placówki.
W naszym wcześniejszym materiale o umowach szpitala w Mogilnie ze spółką Spine opisywaliśmy skutki kontroli NFZ oraz zawiadomienia prokuratury złożonego przez nowe władze placówki. Wskazywaliśmy na spór wokół bardzo wysokich stawek rozliczeń i nałożonej kary przekraczającej 2,6 mln zł, a także na to, że sprawa nasila presję na większą transparentność i zmianę zasad kontraktowania świadczeń finansowanych przez NFZ.