Pisz zmaga się z ryzykiem wzrostu kosztów inwestycji w centrum kultury
Rozbudowa centrum kultury w Piszu, rozpoczęta w 2020 roku z planowanym zakończeniem w 2022 roku, pozostaje bez ustalonego terminu finału po zejściu z placu budowy dwóch kolejnych wykonawców. Projekt obciążył już budżet miasta wydatkami przekraczającymi 22 miliony złotych, a samorząd zwrócił także niemal 11 milionów złotych unijnego dofinansowania wraz z odsetkami.
Najważniejsze
- Kwota wydatków na rozbudowę centrum kultury w Piszu przekroczyła 22 miliony złotych, czyli o blisko 11 milionów złotych więcej niż pierwotnie zakładano.
- Problemy z wykonawcami oraz negatywna kontrola NIK doprowadziły miasto do konieczności zwrotu niemal 11 milionów złotych unijnej dotacji wraz z odsetkami.
- Samorząd Pisza zapowiada kolejne przetargi na dokończenie projektu, lecz nie określił terminu zakończenia ani ostatecznych kosztów inwestycji.
Kontrola i spory wokół realizacji projektu
Jak podał TVN24.pl, pierwsza umowa na rozbudowę centrum kultury została rozwiązana przez miasto w czerwcu 2022 roku po problemach z terminową realizacją robót, a drugi wykonawca opuścił plac budowy w czerwcu 2024 roku. Burmistrz Pisza Dariusz Kiński wyjaśnia, że w przypadku drugiej firmy nie udało się osiągnąć porozumienia w sprawie protokołów konieczności, obejmujących dodatkowe roboty i kwestie rozliczeniowe, co uniemożliwiło dalszą współpracę na warunkach akceptowalnych dla obu stron.W lipcu 2025 roku Najwyższa Izba Kontroli opublikowała raport, w którym wskazała liczne nieprawidłowości przy prowadzeniu inwestycji. Kontrolerzy zwracają uwagę między innymi na nierzetelne zlecenie i odbiór dokumentacji projektowej, wybór osoby bez uprawnień do nadzoru inwestorskiego oraz brak skutecznej kontroli nad wykonawcami, co miało przełożyć się na opóźnienia i zerwanie umów przez obie firmy.
Według ustaleń kontroli na inwestycję wydano ponad 22 miliony złotych, czyli o blisko 11 milionów złotych więcej niż pierwotnie planowano. Sprawą zajmuje się także prokuratura, która zabezpiecza dokumentację i prowadzi przesłuchania świadków, jednak dotąd nikomu nie przedstawiono zarzutów, a postępowanie toczy się w kierunku ewentualnego niedopełnienia obowiązków i niegospodarności.
Presja finansowa i dalsze plany miasta
Problemy wykonawcze przełożyły się również na finansowanie projektu, ponieważ miasto musiało zwrócić niemal 11 milionów złotych unijnej dotacji przeznaczonej na tę inwestycję. Do magistratu wpłynęło w połowie kwietnia pismo dotyczące rozwiązania umowy z urzędem marszałkowskim, co skutkowało zwrotem 7,5 miliona złotych należności głównej oraz 3,3 miliona złotych odsetek.Burmistrz deklaruje, że samorząd nadal chce dokończyć rozbudowę obiektu i po zakończeniu oględzin planuje przygotowanie kolejnych przetargów, obejmujących między innymi dach, elewację oraz strop nad dużą salą widowiskowo-kinową. Jednocześnie miasto zastrzega, że na obecnym etapie nie można jeszcze podać wiążącej daty zakończenia ani ostatecznych kosztów inwestycji.
Po ukończeniu prac Piski Dom Kultury ma funkcjonować jako wielofunkcyjne centrum z salą widowiskowo-kinową, salami muzycznymi, tanecznymi i warsztatowymi, przestrzeniami wystawienniczymi oraz infrastrukturą dostosowaną do potrzeb osób z niepełnosprawnościami. Dla regionu oznacza to, że ważny projekt publicznej infrastruktury kulturalnej nadal pozostaje w fazie niepewności, mimo poniesionych już znaczących nakładów.
W naszym wcześniejszym materiale o kontroli NFZ w szpitalu w Mogilnie opisywaliśmy spór wokół umów ze spółką neurochirurgów Spine oraz zarzuty dotyczące skrajnie wysokich stawek rozliczeń. Wskazywaliśmy, że negatywny wynik kontroli i kara przekraczająca 2,6 mln zł uruchomiły procedury odwoławcze i zawiadomienie prokuratury, a sprawa wywołała szerszą dyskusję o przejrzystości kontraktowania usług finansowanych ze środków publicznych.