Polski rząd broni wsparcia dla Ukrainy, spór o SAFE zaostrza napięcia polityczne
Spór o przekazanie Ukrainie rakiet Patriot i o wdrożenie programu SAFE nasila konflikt między rządem a otoczeniem prezydenta. Minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz ocenia, że wsparcie dla Kijowa pozostaje elementem polskiej racji stanu, a brak podpisu pod SAFE-em osłabia interesy obronne kraju.
Najważniejsze
- Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz skrytykował prezydenta Karola Nawrockiego za niepodpisanie ustawy wdrażającej program SAFE, oceniając to jako zagrożenie dla polskiego sektora obronnego.
- Rząd Polski przekazał Ukrainie kilka rakiet Patriot na wniosek USA i NATO, uzasadniając wsparcie korzyściami dla bezpieczeństwa Polski.
- Dzięki determinacji rządu zawarto 62 kontrakty dla polskiej armii o wartości 120 miliardów złotych, mimo sporów wokół SAFEu i wsparcia dla Ukrainy.
Spór o Patrioty i program SAFE
Jak podał TVN24, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz w programie „Kropka nad i” ostro skrytykował prezydenta Karola Nawrockiego za niepodpisanie ustawy wdrażającej program SAFE. Minister stwierdza, że taka decyzja uderza w polski sektor obronny i określa ją jako działanie sprzeczne z interesem państwa.Kosiniak-Kamysz mówi również, że będzie bronił decyzji rządu o przekazaniu Ukrainie kilku rakiet Patriot. Podkreśla, że wsparcie zostało udzielone na wniosek Stanów Zjednoczonych i sekretarza generalnego NATO, a pomoc dla Ukrainy służy bezpieczeństwu Polski.
Szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz napisał wcześniej w serwisie X, że kluczową rolę w nakłonieniu rządu do przekazania rakiet odegrał wiceszef MON Cezary Tomczyk. W swoim wpisie pyta, czy było to „zdrada czy tylko głupota”, na co minister odpowiada krytyką pod adresem otoczenia prezydenta i zarzuca mu brak zrozumienia polskiej racji stanu.
Znaczenie dla wydatków obronnych i debaty politycznej
Kosiniak-Kamysz przekonuje, że brak podpisu pod SAFE-em mógł zagrozić realizacji zamówień dla wojska. Według ministra dzięki determinacji rządu udało się doprowadzić do zawarcia 62 kontraktów dla polskiej armii o wartości 120 miliardów złotych.Minister zarzuca także politykom PiS hipokryzję, przypominając, że za ich rządów Polska również przekazywała Ukrainie czołgi, samoloty, śmigłowce i nowoczesne uzbrojenie. W jego ocenie obecna krytyka wsparcia wojskowego dla Kijowa pozostaje sprzeczna z wcześniejszą praktyką obozu tej partii.
Wypowiedzi szefa MON pokazują, że pomoc wojskowa dla Ukrainy i tempo wdrażania programów zbrojeniowych pozostają jednym z kluczowych pól sporu politycznego w Polsce. Dla sektora obronnego stawką są zarówno bieżące dostawy sprzętu, jak i utrzymanie skali krajowych kontraktów wojskowych.
W naszej wcześniejszej publikacji opisaliśmy spór o przekazanie Ukrainie pocisków do systemu Patriot i to, kto faktycznie podjął decyzję oraz w jakim trybie była ona uzgadniana. Wskazywaliśmy, że kluczowe w konflikcie są kwestie konsultacji, informowania prezydenta i rozkładu odpowiedzialności politycznej za działania w obszarze bezpieczeństwa, a także skala polskiego wsparcia wojskowego dla Ukrainy ujawniona przez MON.