Szpital w Bartoszycach łączy trzy oddziały w obliczu zadłużenia i braków kadrowych
Szpital powiatowy w Bartoszycach od 1 sierpnia konsoliduje trzy oddziały, próbując dostosować działalność do narastających problemów finansowych i niedoboru lekarzy. Zmiana obejmuje redukcję 10 łóżek i przesunięcie sześciu pielęgniarek, a placówka wiąże ją także z przygotowaniami do autoryzacji, od której zależy dalsze finansowanie z NFZ.
Najważniejsze
- Szpital w Bartoszycach od 1 sierpnia konsoliduje oddział chorób wewnętrznych, chorób płuc i nefrologii z powodu zadłużenia i braków kadrowych.
- Zadłużenie szpitala wynosi 90,7 mln zł, co stawia go na pierwszym miejscu pod względem zadłużenia w województwie warmińsko-mazurskim i stwarza ryzyko utraty finansowania z NFZ.
- Wysokie miesięczne wynagrodzenia specjalistów, sięgające 113 tys. zł dla ortopedy i 105 tys. zł dla nefrologa, są niezbędne do utrzymania personelu i działalności oddziałów.
Konsolidacja oddziałów od 1 sierpnia
Jak podał TVN24, dyrekcja szpitala w Bartoszycach zdecydowała o połączeniu oddziału chorób wewnętrznych z salą intensywnego nadzoru kardiologicznego, oddziału chorób płuc oraz oddziału nefrologicznego. Stacja dializ ma zostać utrzymana i będzie działać od poniedziałku do soboty.W oświadczeniu dyrektor placówki Beata Deka napisała, że konsolidacja nie jest wyborem, lecz konsekwencją problemów, z którymi szpital mierzy się od lat. Podkreśliła, że utrzymanie dotychczasowej struktury nie jest już możliwe, a celem stało się zachowanie funkcjonowania całego szpitala.
Według przekazanych informacji placówka ma obecnie tylko dwóch nefrologów, choć do samodzielnego działania oddziału potrzebuje czterech do pięciu specjalistów. W oddziale chorób płuc w pełni dostępny jest jeden lekarz, wspierany częściowo przez lekarkę będącą już na emeryturze.
Presja finansowa i ryzyko dla finansowania z NFZ
Zadłużenie szpitala wynosi 90,7 mln zł, co czyni go najbardziej zadłużoną placówką w województwie warmińsko-mazurskim. Szpital ocenia, że połączenie trzech oddziałów ma sprzyjać uzyskaniu autoryzacji, której pozytywny wynik jest warunkiem dalszego finansowania przez NFZ.Naczelna pielęgniarka Beata Rewucha wskazała, że mimo poszukiwań nie udało się pozyskać nowych lekarzy, a położenie miasta przy granicy z Rosją nie ułatwia rekrutacji. Jej zdaniem połączenie oddziałów ma nadal w wystarczający sposób zabezpieczać leczenie i opiekę nad pacjentami.
Z danych szpitala wynika, że specjalista ortopedii i traumatologii narządu ruchu zarabia miesięcznie 113 tys. zł, nefrolog 105 tys. zł, a chirurg 90 tys. zł. Rewucha zaznaczyła, że bez takich stawek placówka nie byłaby w stanie utrzymać specjalistów i dalszego działania oddziałów.
W naszym wcześniejszym materiale o planowanej reformie ochrony zdrowia opisywaliśmy propozycje wprowadzenia limitu wynagrodzeń lekarzy, większej kontroli zatrudnienia oraz przyspieszenia cyfrowych rozwiązań, takich jak centralna e-rejestracja. Zwracaliśmy uwagę na ryzyko, że bez poprawy warunków pracy takie zmiany mogą nasilić odpływ personelu do sektora prywatnego i pogorszyć dostępność świadczeń dla pacjentów.
Najnowsze wiadomości Labor Market
bonus depozytowy dla wszystkich klientów
- Forex
- Crypto