PiS zapowiada zmiany w polityce migracyjnej wobec Ukraińców po wyborach
Spór o zapowiadaną przez PiS deportację ukraińskich mężczyzn w wieku poborowym, którzy nie pracują legalnie w Polsce, przenosi się do debaty między ugrupowaniami prawicy. Wymiana stanowisk między Tobiaszem Bocheńskim a Krzysztofem Bosakiem pokazuje różnice co do prawnych możliwości wdrożenia takiego rozwiązania.
Najważniejsze
- PiS zapowiada po wyborach deportację wszystkich ukraińskich mężczyzn w wieku poborowym niepracujących legalnie w Polsce, argumentując konieczność walki i bezpieczeństwa regionu.
- Krzysztof Bosak z Konfederacji wskazuje, że realizacja tej obietnicy wymagałaby gruntownego odwrócenia przyjętego przez PiS stanu prawnego legalizującego pobyt Ukraińców.
- Debata wokół propozycji PiS wzmacnia znaczenie polityki migracyjnej jako kluczowego tematu sporu na prawicy, mogąc wpływać na rynek pracy i bezpieczeństwo regionalne.
Polityczny spór o zakres i wykonalność propozycji
Jak podaje TVN24, europoseł PiS i wiceprezes partii Tobiasz Bocheński publikuje w czwartek w serwisie X wpis, w którym zapowiada, że PiS po wyborach podejmie decyzję o deportacji wszystkich ukraińskich mężczyzn w wieku poborowym, którzy nie pracują legalnie w Polsce. Polityk pisze, że celem jest umożliwienie im walki i zakończenia wojny, a także wzmocnienie bezpieczeństwa w Europie Środkowej i Wschodniej.Na wpis reaguje wicemarszałek Sejmu z Konfederacji Krzysztof Bosak, który ocenia, że hasła prezentowane przez Bocheńskiego bazują na domniemaniu ignorancji wyborców. Podkreśla, że nie można deportować z Polski osoby przebywającej w kraju zgodnie z prawem bez wcześniejszego uchylenia jej prawa do pobytu i wskazania odpowiedniej podstawy prawnej.
Bosak przypomina też, że rząd PiS automatycznie zalegalizował pobyt w Polsce każdej osoby z ukraińskim paszportem, niezależnie od celu i czasu przyjazdu. Jego zdaniem partia Jarosława Kaczyńskiego wdrażała również rozwiązania zrównujące uprawnienia obywateli Ukrainy z prawami Polaków w wielu nowelizowanych aktach prawnych.
Konsekwencje dla polityki migracyjnej i debaty publicznej
Bosak ocenia, że realizacja obecnej obietnicy PiS wymagałaby całkowitego odwrócenia stanu prawnego, który wcześniejszy rząd tej partii wbudował w polski system prawny. Dodaje, że jest to możliwe, ale wymaga gruntownego przygotowania, którego, w jego ocenie, PiS obecnie nie prowadzi.Bocheński odpowiada, że propozycja jest wykonalna przy wprowadzeniu odpowiednich regulacji, które PiS zamierza połączyć z nowoczesną i selektywną polityką imigracyjną. Zaznacza również, że nie będzie prowadził licytacji w imię partyjnej suwerenności i twierdzi, że sprawy te, po przeszło czterech latach od wybuchu wojny, wymagają pilnego rozstrzygnięcia, którego rząd Donalda Tuska nie dostarcza.
W końcowej deklaracji europoseł PiS sygnalizuje gotowość do współpracy z innymi środowiskami politycznymi, ale jednocześnie zapowiada, że jego ugrupowanie będzie chciało przeprowadzić te działania także bez ich wsparcia. Spór ten wzmacnia znaczenie polityki migracyjnej jako jednego z tematów rywalizacji na prawicy i może wpływać na debatę o rynku pracy, legalizacji pobytu oraz bezpieczeństwie regionalnym.
W naszym wcześniejszym materiale opisywaliśmy stanowisko Polski na forum UE po wydarzeniach w Ceucie, gdzie Warszawa postulowała pełną kontrolę granic zewnętrznych oraz zasadę, że nielegalny wjazd powinien wykluczać prawo do pozostania w Unii. Zwracaliśmy też uwagę na nacisk na szybsze powroty i deportacje osób przebywających nielegalnie oraz na traktowanie migracji jako kwestii bezpośrednio powiązanej z bezpieczeństwem.