NBP w centrum sporu instytucjonalnego po krytyce Joanny Tyrowicz wobec prezesa banku
Spór o skład zarządu Narodowego Banku Polskiego nasila się w momencie, gdy procedowany jest wniosek o postawienie prezesa Adama Glapińskiego przed Trybunałem Stanu. Dodatkową stawką pozostaje ryzyko spadku liczby członków zarządu poniżej ustawowego minimum, jeśli w listopadzie nie dojdzie do przedłużenia kadencji lub nowego powołania.
Najważniejsze
- Rada Polityki Pieniężnej członkini Joanna Tyrowicz publicznie oskarżyła prezesa NBP Adama Glapińskiego o niszczenie instytucji i wskazała na potrzebę Trybunału Stanu.
- Komisja Odpowiedzialności Konstytucyjnej 9 października podtrzymała zarzuty wobec Glapińskiego, w tym pośrednie finansowanie deficytu budżetowego i nieuprawnione interwencje walutowe.
- W listopadzie możliwy spadek liczby członków zarządu NBP poniżej wymaganego poziomu ustawowego zwiększa ryzyko instytucjonalne dla operacyjności banku centralnego.
Krytyka prezesa i zarzuty wobec kierownictwa NBP
Jak podał TVN24 Biznes, członkini Rady Polityki Pieniężnej Joanna Tyrowicz ocenia, że Adam Glapiński nie wykorzystał szansy związanej z pełnieniem jednej z najważniejszych funkcji w państwowej instytucji finansowej. W programie "Rozmowa Piaseckiego" powiedziała również, że prezes NBP daje do zrozumienia, iż nie zamierza się zawiesić.Tyrowicz stwierdza, że Glapiński "niszczy instytucję, która jest nam bardzo w społeczeństwie potrzebna". Na pytanie, czy prezes NBP powinien stanąć przed Trybunałem Stanu, odpowiada, że dostał on "wielką szansę dorośnięcia do bardzo ważnej roli i z niej nie skorzystał".
9 października Komisja Odpowiedzialności Konstytucyjnej podtrzymuje zarzuty wobec prezesa NBP i wnioskuje o postawienie go przed Trybunałem Stanu. Wśród zarzutów wymieniane są między innymi pośrednie finansowanie deficytu budżetowego, działania bez należytego upoważnienia Rady Polityki Pieniężnej, nieuprawnione interwencje walutowe, utrudnianie pracy członkom RPP i zarządu NBP, wprowadzanie ministra finansów w błąd, akceptowanie mechanizmu automatycznych nagród kwartalnych oraz naruszenie zasady apolityczności.
Ryzyko dla składu zarządu i znaczenie dla banku centralnego
Równolegle trwa spór dotyczący składu zarządu Narodowego Banku Polskiego. Jeśli w listopadzie kadencja obecnego wiceprezesa Adama Lipińskiego nie zostanie przedłużona albo na jego miejsce nie zostanie wybrany nowy członek, liczba członków zarządu może spaść poniżej poziomu wymaganego ustawą.W ubiegłym tygodniu prezydent Karol Nawrocki ponownie przekazuje premierowi Donaldowi Tuskowi do kontrasygnaty postanowienie o powołaniu czterech członków zarządu NBP. W gronie wskazanych osób znajdują się Marta Kightley, Przemysław Litwiniuk, Ludwik Kotecki i Marcin Zarzecki.
Spór wokół prezesa oraz niepewność dotycząca obsady władz banku centralnego zwiększają presję instytucjonalną wokół NBP. Dla rynku i polityki pieniężnej kluczowe pozostaje utrzymanie pełnej zdolności operacyjnej organów banku oraz stabilności procesu decyzyjnego.
We wcześniejszej publikacji opisywaliśmy wniosek o postawienie prezesa NBP Adama Glapińskiego przed Trybunałem Stanu po zakończeniu prac sejmowej Komisji Odpowiedzialności Konstytucyjnej i przyjęciu raportu z ośmioma zarzutami. Wskazywaliśmy, że do skierowania sprawy do Trybunału Stanu wystarczy 231 głosów w Sejmie, a dalszy bieg zależy od mobilizacji większości rządzącej. Zwracaliśmy też uwagę na znaczenie tej procedury dla ciągłości działania RPP i stabilności polityki pieniężnej.