Meta pod presją regulacyjną w sprawie fałszywych reklam i oszustw internetowych
Rosnąca skala fałszywych reklam inwestycyjnych i materiałów typu deepfake zwiększa presję na platformy internetowe, które wciąż nie ograniczają skutecznie cyberoszustw. Spór obejmuje już nie tylko ochronę wizerunku znanych osób, ale także odpowiedzialność Big Techów za straty ponoszone przez miliony użytkowników.
Najważniejsze
- Meta oraz inne platformy społecznościowe spotykają się ze wzmożoną krytyką za nieusuwanie fałszywych reklam inwestycyjnych i deepfake’ów, mimo licznych zgłoszeń.
- Polska i Unia Europejska, według wiceministra cyfryzacji Dariusza Standerskiego, są spóźnione z regulacjami internetu o około 20 lat i podkreślają konieczność skutecznego egzekwowania przepisów.
- Dyskusje obejmują propozycje wprowadzenia sankcji za oszustwa z użyciem deepfake’ów, wymuszania szybkiego usuwania fałszywych reklam oraz ograniczeń dla dzieci w mediach społecznościowych, co generuje rosnące ryzyko regulacyjne dla platform.
Spór o odpowiedzialność platform
Jak informuje Bankier.pl, temat odpowiedzialności platform internetowych za reklamy oszukańczych inwestycji i treści wykorzystujące deepfake’i wraca wraz z nasileniem publicznej krytyki wobec Mety i innych serwisów społecznościowych.W centrum debaty znajduje się kampania prowadzona od kilku tygodni przez Rafała Brzoskę przeciwko fałszywym reklamom wykorzystującym jego wizerunek. Krytyka obejmuje zarówno operatorów platform społecznościowych, jak i polityków, którym zarzuca się brak skutecznej reakcji na działalność oszustów.
Problem wykracza jednak poza przypadki osób publicznych. Cyberprzestępcy wykorzystują sztuczną inteligencję do tworzenia fałszywych materiałów, podszywania się pod przedsiębiorców i promowania fikcyjnych inwestycji, a część takich reklam pozostaje aktywna mimo zgłoszeń użytkowników.
Regulacje i egzekwowanie przepisów
Dariusz Standerski, wiceminister cyfryzacji, ocenia, że Polska i Unia Europejska są spóźnione z regulacjami internetu nawet o dwie dekady. W jego ocenie kluczowe staje się już nie tylko przyjmowanie nowych przepisów, ale przede wszystkim ich skuteczne egzekwowanie wobec globalnych grup technologicznych.Dyskusja obejmuje możliwość zmuszenia platform do szybszego usuwania fałszywych reklam oraz blokowania nielegalnych treści jeszcze przed dotarciem do odbiorców. W rozmowie poruszane są także kwestie odpowiedzialności za oszustwa rozpowszechniane w mediach społecznościowych, kar za wykorzystywanie deepfake’ów do przestępstw, nowych narzędzi dla polskich instytucji oraz planów ograniczenia dostępu dzieci do mediów społecznościowych.
Dla rynku cyfrowego oznacza to rosnące ryzyko regulacyjne i operacyjne dla największych platform, które dysponują technologiami umożliwiającymi szybkie wykrywanie części treści, ale nadal nie eliminują skutecznie reklam powiązanych z oszustwami finansowymi.
W naszym wcześniejszym materiale o nowelizacji przepisów wdrażających Akt o usługach cyfrowych (DSA) opisywaliśmy, że Sejm przyjął ustawę mającą domknąć polskie regulacje dotyczące blokowania nielegalnych treści w internecie. Wyjaśnialiśmy, że nowe rozwiązania wprowadzają m.in. terminy usuwania najpoważniejszych naruszeń oraz mają ograniczyć ryzyko sankcji finansowych dla Polski, wzmacniając jednocześnie ramy bezpieczeństwa cyfrowego.