Tweet został usunięty przez autora.
Ale wszystko zapisaliśmy 🙂.
Chińscy prokuratorzy zaproponowali, aby korzystanie z mikserów kryptowalut i aktywów cyfrowych skoncentrowanych na prywatności traktować jako potencjalny wskaźnik prania pieniędzy. Chociaż inicjatywa ta nie ma na tym etapie mocy prawnej, odzwierciedla ona szerszy trend. Po kilku głośnych sprawach sądowych usługi anonimizacji transakcji nie zniknęły, lecz zamiast tego znalazły się pod coraz ściślejszym nadzorem regulacyjnym.
Ten artykuł został przetłumaczony z oryginału. Przeczytaj oryginalną wersję przygotowaną przez naszego korespondenta tutaj.
Ostatnią debatę wywołał artykuł opublikowany w lipcu 2026 r. przez czasopismo Najwyższej Prokuratury Ludowej Chin. Jego autor zasugerował, że korzystanie z mikserów i aktywów zorientowanych na prywatność mogłoby być uznane za jeden z czynników wskazujących na zamiar ukrycia pochodzenia funduszy, jeśli właściciel nie jest w stanie przedstawić przekonującego wyjaśnienia dla takich transakcji.
Choć propozycja ta stanowi obecnie profesjonalną dyskusję prawną, a nie inicjatywę ustawodawczą, sama publikacja odzwierciedla trend, który stopniowo pojawia się w innych jurysdykcjach.
Jeszcze kilka lat temu kluczowym pytaniem dotyczącym mikserów kryptowalut było to, czy rządy w ogóle będą w stanie je zamknąć. Dziś sytuacja wygląda na niezwykle zróżnicowaną.
Po sankcjach nałożonych na Tornado Cash, zamknięciu głównych platform scentralizowanych i serii spraw karnych, branża nie zniknęła, ale stała się znacznie bardziej różnorodna. Jednocześnie korzystanie z narzędzi ochrony prywatności coraz częściej wywołuje dodatkową kontrolę ze strony regulowanych giełd, firm zajmujących się analityką blockchain oraz organów ścigania.
W praktyce usługi te były wykorzystywane zarówno przez zwykłych posiadaczy aktywów cyfrowych, jak i przez grupy przestępcze dążące do ukrycia pochodzenia skradzionych funduszy.
Punkt zwrotny nastąpił w 2022 roku, kiedy Stany Zjednoczone nałożyły sankcje na Tornado Cash, oskarżając protokół o ułatwianie prania miliardów dolarów, w tym funduszy powiązanych z północnokoreańską grupą Lazarus Group.
Późniejsze decyzje sądowe poddały w wątpliwość, czy sankcje mogą być prawnie stosowane wobec niezmiennego kodu oprogramowania. Co więcej, w marcu 2025 r. Departament Skarbu USA usunął Tornado Cash z listy sankcyjnej.
Nie oznaczało to jednak powrotu do poprzedniego stanu branży.
Pomimo lat batalii prawnych, Tornado Cash pozostaje operacyjny i nadal jest jednym z największych protokołów prywatności w ekosystemie Ethereum. Według TRM Labs, protokół utrzymał swoją wiodącą pozycję wśród rozwiązań miksujących opartych na blockchainie w pierwszej połowie 2026 roku, choć wolumeny transakcji nie powróciły jeszcze do poziomów sprzed nałożenia sankcji.
Losy protokołu i jego twórców również znacząco się rozeszły. Podczas gdy sankcje wobec samej usługi zostały zniesione, postępowania karne przeciwko osobom powiązanym z projektem są kontynuowane.
Roman Storm został już skazany za jeden zarzut związany z prowadzeniem nielicencjonowanej działalności w zakresie przekazywania pieniędzy. Prokuratorzy jednocześnie dążą do nowego procesu w sprawie poważniejszych zarzutów, w tym oskarżeń o pranie pieniędzy.
W Holandii Alexey Pertsev kontynuuje apelację od wcześniejszego wyroku skazującego, podczas gdy współzałożyciel Tornado Cash, Roman Semenov, pozostaje poszukiwany listem gończym na arenie międzynarodowej.
Sprawa Tornado Cash zmieniła również podejście władz USA. Regulatorzy stopniowo zaczęli odróżniać niezmienny kod oprogramowania od działań osób, które nadal rozwijają, czerpią zyski lub kontrolują infrastrukturę otaczającą takie projekty.
Dziś to rozróżnienie stało się jednym z kluczowych czynników kształtujących przyszłość całej branży.
Niektóre projekty opierają się na w pełni zdecentralizowanej architekturze. Inne wykorzystują mechanizmy wspólnego konstruowania transakcji. Trzecia grupa próbuje połączyć prywatność finansową z wymogami regulacyjnymi dotyczącymi przeciwdziałania praniu pieniędzy.
Jednocześnie organy ścigania odnoszą coraz większe sukcesy w zwalczaniu scentralizowanych usług, które posiadają właścicieli, serwery i własną infrastrukturę.
W ciągu ostatnich dwóch lat władze zamknęły ChipMixer, Sinbad, Cryptomixer oraz kilka innych platform. Ich serwery, bazy danych i aktywa kryptowalutowe zostały zajęte w toku śledztw. Operacje te pokazały, że tradycyjne scentralizowane miksery pozostają najbardziej wrażliwym segmentem branży.
Jednym z największych graczy jest obecnie Wasabi Wallet, który wykorzystuje wspólne konstruowanie transakcji Bitcoin zamiast konwencjonalnych technik miksowania monet. Railgun również rozwija się jako protokół prywatności w ekosystemie Ethereum, skupiając się nie tylko na ukrywaniu pochodzenia środków, ale także na umożliwianiu prywatnych interakcji z aplikacjami DeFi.
Jednocześnie pojawia się nowa generacja projektów. Na przykład Privacy Pools pozwala użytkownikom udowodnić, że ich fundusze nie są powiązane ze znaną działalnością przestępczą, przy jednoczesnym zachowaniu prywatności transakcji.
Chociaż takie rozwiązania pozostają w dużej mierze eksperymentalne, ilustrują one wysiłki deweloperów zmierzające do pogodzenia prywatności finansowej z weryfikowalnym pochodzeniem aktywów.
Tymczasem technologie analityki blockchain nadal szybko się rozwijają. Firmy specjalizujące się w monitorowaniu transakcji kryptowalutowych coraz częściej polegają nie tylko na bezpośrednich powiązaniach adresów, ale także na czasie transakcji, kwotach przelewów, wzorcach przepływu środków i innych wskaźnikach behawioralnych.
W rezultacie korzystanie z miksera kryptowalut nie gwarantuje już poziomu anonimowości, jaki takie usługi zapewniały jeszcze kilka lat temu.
Ostatnie doświadczenia pokazują, że w pełni zdecentralizowane protokoły mogą działać nawet po nałożeniu sankcji lub wyrokach sądowych. Ważniejszym pytaniem jest dziś to, jak rządy będą traktować osoby i organizacje korzystające z takich narzędzi.
Właśnie dlatego propozycja chińskich prokuratorów jest szczególnie godna uwagi. Odzwierciedla ona podejście, w którym uwaga organów ścigania stopniowo przesuwa się z samych usług na zachowanie użytkowników. Podczas gdy wcześniej korzystanie z miksera było postrzegane jako jeden z możliwych elementów śledztwa, niektóre jurysdykcje proponują obecnie traktowanie go jako niezależną „czerwoną flagę”, która wymaga wyjaśnienia.
Podejścia w innych miejscach pozostają odmienne. Po sprawie Tornado Cash, Stany Zjednoczone próbowały wprowadzić rozróżnienie między kodem oprogramowania a działalnością osób czerpiących zyski z powiązanych projektów. Z kolei władze europejskie koncentrują się głównie na likwidacji scentralizowanych usług i sieci przestępczych wykorzystywanych do ukrywania pochodzenia nielegalnych funduszy.
Niemniej jednak jeden trend staje się coraz wyraźniejszy we wszystkich jurysdykcjach: uwaga organów regulacyjnych przesuwa się z samej technologii na sposób jej wykorzystania. Rządy na całym świecie nie wykazują zamiaru łagodzenia wysiłków w walce z nielegalną działalnością z wykorzystaniem mikserów kryptowalut.