Tweet został usunięty przez autora.
Ale wszystko zapisaliśmy 🙂.
W amerykańskiej polityce prawo prezydenta do ułaskawienia nie jest jedynie aktem miłosierdzia - to narzędzie władzy. Konstytucja daje głowie państwa niemal nieograniczone prawo do unieważniania wyroków skazujących. Na przestrzeni lat prezydenci USA korzystali z tego prawa na różne sposoby: Jimmy Carter ułaskawił dziesiątki tysięcy osób uchylających się od służby wojskowej podczas wojny w Wietnamie, a Gerald Ford ułaskawił Richarda Nixona po aferze Watergate. Donald Trump postanowił wykorzystać tę władzę na nowym polu bitwy - w świecie kryptowalut.
Ten artykuł został przetłumaczony z oryginału. Przeczytaj oryginalną wersję przygotowaną przez naszego korespondenta tutaj.
Heather Morgan, lepiej znana jako Razzlekhan, stała się symbolem hiperbolicznej strony kultury kryptowalutowej - raperka z Nowego Jorku, współpracowniczka Forbesa, założycielka startupu i skazana przestępczyni w jednym.
W 2024 roku została skazana na 18 miesięcy więzienia za próbę prania bitcoinów skradzionych podczas włamania na Bitfinex w 2016 roku. Wraz z mężem, Ilyą Lichtensteinem, Morgan pomogła ukryć ponad 120 000 BTC - wartych wówczas ponad 4,5 miliarda dolarów.
Kupili karty podarunkowe Walmart, elektronikę, a nawet konsolę PlayStation, ale śledczym ostatecznie udało się wyśledzić każdą transakcję. Para wykorzystała również nielegalne fundusze do zakupu niewymienialnych tokenów (NFT), choć nadal nie wiadomo jakich.
Mogłaby to być tylko kolejna kryptowalutowa historia kryminalna - gdyby nie osobowość Morgan. Jej filmy na TikTok i YouTube, w których rapowała o dyktaturze i życiu hakerów, sprawiły, że stała się popularna na długo przed skazaniem. A teraz, po przedterminowym zwolnieniu, Morgan opublikowała wideo, w którym dziękuje "Papie Trumpowi" za "skrócenie mojego wyroku".
Nie została jeszcze oficjalnie usunięta z rejestru Federalnego Biura Więziennictwa - pozostaje pod nadzorem w domu przejściowym dla byłych więźniów. Mimo to Morgan ogłosiła już, że pisze nową muzykę i "wraca do gry".
Zaledwie kilka dni przed ponownym pojawieniem się Morgan na X, Trump ogłosił pełne ułaskawienie Changpenga Zhao (CZ) - założyciela Binance i jednej z najbardziej wpływowych postaci w globalnej branży kryptowalut. CZ został skazany w 2024 r. za naruszenie ustawy o tajemnicy bankowej i nieprzestrzeganie przepisów dotyczących przeciwdziałania praniu pieniędzy. Binance zapłaciło największą grzywnę w historii USA - ponad 4 miliardy dolarów.
Wyrok zmusił Zhao do ustąpienia ze stanowiska dyrektora generalnego, ale teraz, po prezydenckim ułaskawieniu, może on powrócić do życia publicznego - i być może do biznesu. Biały Dom oficjalnie nie wyjaśnił uzasadnienia, ale sekretarz prasowy Trumpa, Karoline Leavitt, powiedziała:
"Prezydent skorzystał ze swojego konstytucyjnego prawa do ułaskawienia pana Zhao, który był prześladowany przez administrację Bidena w jej wojnie przeciwko kryptowalutom".
Trump wyraził się jasno - jest prezydentem kryptowalut, a wszyscy skazani pod okiem Bidena są "ofiarami systemu".
Nie sposób mówić o "kryptowalutowym sezonie ułaskawień" bez wspomnienia Rossa Ulbrichta - człowieka, od którego wszystko się zaczęło. W styczniu 2025 r. założyciel Silk Road, pierwszej giełdy darknetu, został ułaskawiony przez Donalda Trumpa po odsiedzeniu 12 lat więzienia.
Stało się to jedną z najgłośniejszych obietnic kampanii prezydenta - i sygnałem politycznym: społeczność kryptowalut nie jest już wrogiem państwa, ale siłą wyborczą.
Społeczność Bitcoina nigdy nie zaakceptowała winy Ulbrichta, nazywając jego karę zbyt surową. W odpowiedzi pojawił się ruch Free Ross, opowiadający się za ponownym rozpatrzeniem sprawy, argumentując, że Ulbricht został skazany za przestępstwa bez użycia przemocy i starał się jedynie wdrożyć libertariańskie idee. Zwolennicy twierdzili, że jego wyrok był symbolicznym aktem zastraszenia - odzwierciedleniem podwójnych standardów amerykańskiego wymiaru sprawiedliwości.
Pod rządami prezydenta Joe Bidena organy regulacyjne przyjęły twardą linię wobec firm kryptowalutowych - nakładając grzywny i składając pozwy w związku z naruszeniami prawa papierów wartościowych. Jednak wraz z powrotem Donalda Trumpa do Białego Domu w styczniu 2025 r. stanowisko rządu wobec branży uległo zmianie. Trump zbudował swoją kampanię na obietnicach wsparcia sektora kryptowalut, otrzymując miliardy dolarów wsparcia od potężnych graczy z Doliny Krzemowej.
Od czasu inauguracji republikanina Komisja Papierów Wartościowych i Giełd (SEC) wycofała kilka głośnych pozwów przeciwko wiodącym firmom kryptowalutowym. Jednak ta nowa polityka ujawnia coś głębszego: granica między władzą biznesową a polityczną w świecie kryptowalut staje się cieńsza niż kiedykolwiek.
A to oznacza, że nowe konflikty interesów - i głośniejsze debaty - są wciąż przed nami.