Tweet został usunięty przez autora.
Ale wszystko zapisaliśmy 🙂.
Większość rządów postrzegała niegdyś kryptowaluty głównie jako zagrożenie dla stabilności finansowej i kontroli regulacyjnej. Dziś muszą one brać pod uwagę również miejsca pracy, inwestycje i wpływy podatkowe, jakie może generować ta branża. W obliczu rywalizacji państw o talenty technologiczne, wypychanie firm kryptowalutowych za granicę może nieść ze sobą koszty ekonomiczne.
Ten artykuł został przetłumaczony z oryginału. Przeczytaj oryginalną wersję przygotowaną przez naszego korespondenta tutaj.
Przez lata o kryptowalutach dyskutowano głównie w kontekście oszustw i prania pieniędzy. Nowy raport National Cryptocurrency Association sugeruje, że branża ta ma też drugą stronę: zatrudnienie.
Według raportu, amerykański sektor krypto bezpośrednio zatrudnia ponad 34 000 osób i wspiera około 232 000 miejsc pracy w całej gospodarce. Łącznie pracownicy ci generują ponad 55 miliardów dolarów rocznej produkcji gospodarczej, w tym około 31 miliardów dolarów dochodów z pracy.
Miejsca pracy w sektorze krypto obejmują stanowiska na giełdach kryptowalut, u dostawców portfeli, deweloperów blockchain, emitentów stablecoinów oraz w innych firmach budujących infrastrukturę i usługi związane z aktywami cyfrowymi.
Praca ta jest zazwyczaj dobrze płatna. Raport szacuje średnie wynagrodzenie na około 133 000 dolarów rocznie, co stanowi ponad dwukrotność mediany płac w USA. Poza programistami, branża zatrudnia prawników, specjalistów ds. zgodności (compliance), ekspertów ds. cyberbezpieczeństwa, księgowych, marketerów, specjalistów HR i zespoły obsługi klienta. Podobnie jak każda firma technologiczna, przedsiębiorstwa krypto polegają na szerokim gronie specjalistów, aby budować produkty, spełniać wymogi regulacyjne i obsługiwać klientów.
Podobnie jak w przypadku wszelkich badań sponsorowanych przez branżę, raport ten należy interpretować z należytą ostrożnością, ponieważ został zlecony przez National Cryptocurrency Association i obejmuje zarówno bezpośrednie zatrudnienie, jak i szersze efekty gospodarcze. Poprzednie badania analizowały trendy w zatrudnianiu w sektorze blockchain lub szacowały wielkość globalnej siły roboczej, ale ten raport idzie o krok dalej, próbując zmierzyć szerszy wkład gospodarczy branży poprzez miejsca pracy, płace i produkcję. Niezależnie od dokładnych liczb, rodzi on jednak szersze pytanie: co się dzieje, gdy branża zaczyna tworzyć tysiące wysokowykwalifikowanych miejsc pracy?
Przez znaczną część historii kryptowalut rządy skupiały się głównie na ryzyku z nimi związanym. Chiny zakazały handlu kryptowalutami i w dużej mierze zamknęły krajowe kopalnie Bitcoina. Indie wielokrotnie rozważały wprowadzenie zakazu, zanim zdecydowały się na wysokie opodatkowanie i ściślejszy nadzór. W Stanach Zjednoczonych lata działań egzekucyjnych stworzyły niepewność co do tego, jak aktywa cyfrowe powinny być regulowane.
Mimo to, polityka ta rzadko eliminowała branżę. Zamiast tego często zmieniała miejsce jej działalności. Firmy zajmujące się miningiem przenosiły się, startupy zmieniały swoje siedziby, a deweloperzy coraz częściej szukali jurysdykcji z jaśniejszymi przepisami.
Dla decydentów stworzyło to trudny kompromis. Ograniczenie krypto może zmniejszyć pewne ryzyka krajowe, ale może również zachęcić wykwalifikowanych pracowników, inwestycje i innowacyjne firmy do przeniesienia się gdzie indziej.
Globalny wyścig o talenty krypto
Rządy przyjęły bardzo różne strategie. Unia Europejska wprowadziła rozporządzenie Markets in Crypto-Assets (MiCA), aby uregulować branżę w ramach wspólnego zestawu zasad. Dubaj powołał dedykowany organ regulacyjny i aktywnie promuje się jako miejsce docelowe dla firm z sektora blockchain. Hongkong rozszerzył inicjatywy w zakresie licencjonowania i tokenizacji, aby wzmocnić swoją pozycję jako regionalnego centrum aktywów cyfrowych, podczas gdy Singapur łączy ścisły nadzór z przewidywalnym otoczeniem regulacyjnym, które nadal przyciąga firmy kryptowalutowe.
Chociaż podejścia te różnią się od siebie, odzwierciedlają tę samą rzeczywistość. Firmy kryptowalutowe mogą stosunkowo łatwo zmieniać siedzibę, a duża część ich personelu może pracować zdalnie. Kraje coraz częściej konkurują nie tylko o siedziby główne firm, ale także o inżynierów, przedsiębiorców, specjalistów ds. zgodności oraz inwestycje.
Rządy rzadko wspierają daną branżę tylko dlatego, że jej technologia jest innowacyjna. Bardziej interesuje je aktywność gospodarcza, którą ona generuje.
Firmy kryptowalutowe tworzą wysokospecjalistyczne miejsca pracy, przyciągają prywatne inwestycje i generują wpływy z podatków. W miarę rozszerzania się regulacji, tworzą one również popyt na prawników, audytorów, menedżerów ryzyka i specjalistów ds. przeciwdziałania praniu pieniędzy, przez co wiele firm zajmujących się aktywami cyfrowymi bardziej przypomina tradycyjne instytucje finansowe niż słabo uregulowane startupy.
Rządy mają również nadzieję, że odnoszące sukcesy firmy kryptowalutowe wzmocnią powiązane sektory, w tym technologię finansową, cyberbezpieczeństwo i tożsamość cyfrową. Dla krajów dążących do budowy gospodarek opartych na wiedzy, zatrzymanie tych talentów może stać się częścią szerszej strategii gospodarczej.
Nie oznacza to, że decydenci powinni przymykać oko na ryzyka związane z tą branżą. Oszustwa, cyberprzestępczość, manipulacje rynkowe i upadki firm pozostają realnymi problemami. Wyzwaniem jest wspieranie innowacji bez osłabiania ochrony konsumentów czy stabilności finansowej.
Czy rządy mogą sobie pozwolić na odepchnięcie kryptowalut?
Debata nie dotyczy już tylko tego, czy kryptowaluty powinny zostać zakazane, czy pozostawione bez regulacji. Rządy coraz częściej starają się tworzyć zasady, które pozwalają legalnym firmom na działalność, jednocześnie wykluczając podmioty, które nie spełniają podstawowych standardów finansowych, operacyjnych i ochrony konsumentów.
Nie każda firma kryptowalutowa przetrwa, a raportów finansowanych przez branżę nie należy traktować jako ostatecznych mierników wpływu gospodarczego. Niemniej jednak sektor ten zatrudnia już tysiące wysoko wykwalifikowanych profesjonalistów i nadal przyciąga kapitał oraz talenty techniczne z całego świata.
Dekadę temu decydenci pytali, czy kryptowaluty w ogóle powinny istnieć. Dziś debata ulega zmianie. Ponieważ firmy kryptowalutowe tworzą specjalistyczne miejsca pracy, generują dochody podatkowe i przyciągają inwestycje, rządy coraz częściej stają przed innym pytaniem: nie czy krypto powinno istnieć, ale czy mogą sobie pozwolić na to, by branża ta rozwijała się gdzie indziej.