Tweet został usunięty przez autora.
Ale wszystko zapisaliśmy 🙂.
Sześć tygodni bez rządu - tak długo Ameryka żyła w zawieszeniu. Ponad 40 milionów ludzi straciło dostęp do pomocy żywnościowej, odwołane loty sparaliżowały podróże lotnicze, a pracownicy federalni zostali wysłani na "tymczasowe" urlopy. Było to najdłuższe zamknięcie rządu we współczesnej historii Stanów Zjednoczonych - i pierwszy prawdziwy test dla gospodarki zdefiniowanej przez sztuczną inteligencję i zasoby cyfrowe. Podczas gdy Waszyngton negocjował, rynki zostały zmuszone do ponownego nauczenia się, jak funkcjonować bez gwarancji.
Ten artykuł został przetłumaczony z oryginału. Przeczytaj oryginalną wersję przygotowaną przez naszego korespondenta tutaj.
Amerykański shutdown rozpoczął się 1 października 2025 r., po tym jak Kongresowi nie udało się uchwalić budżetu ani uzgodnić tymczasowego finansowania. Zamknięto agencje federalne, zamrożono kontrakty rządowe, a ponad 750 000 urzędników państwowych zostało zwolnionych z pracy. Pierwsze tygodnie upłynęły pod znakiem niepewności: SEC wstrzymała przegląd dziesiątek wniosków, w tym kilku nowych funduszy ETF Ethereum i Solana. Dla branży, która zmierzała w kierunku legalności, oznaczało to całkowite zatrzymanie postępu regulacyjnego. Jednocześnie płynność gwałtownie spadła. Dane z CryptoQuant pokazały, że średnie dzienne wpływy do ETF-ów Bitcoina spadły prawie trzykrotnie - z 2500 BTC do poniżej 1000. Gracze instytucjonalni, zwykle stabilizatorzy rynku, przeszli w tryb oczekiwania.
Prawdziwy cios nadszedł w nocy z 10 na 11 października. Mniej niż dziesięć dni po zamknięciu, rynki kryptowalut doświadczyły najbardziej gwałtownego spadku od lat: w ciągu kilku minut całkowita kapitalizacja spadła o prawie 600 miliardów dolarów, a likwidacja kontraktów terminowych przekroczyła 19 miliardów dolarów. Bitcoin spadł poniżej 100 000 USD po raz pierwszy od sześciu miesięcy.
Krach zbiegł się w czasie z nowym szokiem politycznym: administracja Trumpa ogłosiła 100% cła na chiński import, wywołując globalną wyprzedaż. Jak zawsze, kryptowaluty zareagowały szybciej i gwałtowniej - to najczulszy barometr strachu na rynku.
Gdy stało się jasne, że Kongres jest bliski porozumienia, rynek kryptowalut odetchnął z ulgą. W ciągu kilku godzin od pojawienia się informacji o kompromisie między Białym Domem a Republikanami, całkowita kapitalizacja rynku kryptowalut wzrosła o 4,3% do 3,57 bln USD, podczas gdy indeks strachu i chciwości wzrósł z poziomu "skrajnego strachu" do 29.
Bitcoin zyskał ponad 4%, odzyskując 106 000 USD i zmniejszając tygodniowe straty do zaledwie 1%. Tym razem wzrost nie był spekulacyjny - był terapeutyczny. Rynek po prostu wydychał powietrze.
Po październikowym krachu inwestorzy unikali ryzykownych pozycji, a fundusze opóźniały nowe uruchomienia do czasu rozstrzygnięcia politycznego dramatu. Teraz przynajmniej istnieje pozór przewidywalności.
Ethereum osiągnął lepsze wyniki dzięki dziennemu skokowi o 5,8% do 3600 USD, częściowo dzięki rekordowo niskim opłatom za gaz w wysokości zaledwie 0,067 gwei. Solana wzrosła o 5,7%, a XRP o prawie 8%, napędzana optymizmem związanym z rozszerzaniem przypadków użycia płatności. Nawet tokeny DeFi, które zwykle cierpią podczas wstrząsów makroekonomicznych, odbiły się: Chainlink i Hyperliquid zyskały prawie 7%. Jednak pomimo tych liczb nie ma euforii. Rynek pozostaje ostrożnie optymistyczny - wolumeny obrotu nie powróciły do poziomów sprzed kryzysu, a napływy ETF dopiero zaczynają się odradzać. Większość traderów postrzega odbicie nie jako początek nowego cyklu, ale jako korektę po stresie - sygnał, że zawirowania polityczne, przynajmniej na razie, ustąpiły. Ulgę przyniósł nie wzrost, ale powrót rzeczywistości.
Zamknięcie rynku w 2025 r. pokazało, jak bardzo polityka, makroekonomia i aktywa cyfrowe stały się ze sobą powiązane. Kiedy rządowe organy regulacyjne milczą, rynek kryptowalut traci swój kompas. To nowa rzeczywistość dla branży, która nie jest już buntownicza - jej stabilność zależy teraz bezpośrednio od zaufania do tych samych instytucji, które kiedyś starała się zakłócić. Gwałtowna wyprzedaż z połowy października dowiodła, że Bitcoin nie jest już zabezpieczeniem przed ryzykiem politycznym - jest częścią globalnego systemu finansowego. I dlatego konsekwencje zamknięcia wykraczają poza zmienność. Zmieniły one sposób postrzegania Bitcoina: nie jako alternatywy dla systemu, ale jako aktywa, które reagują na niego tak precyzyjnie, jak każdy indeks giełdowy. Wraz z ponownym otwarciem rządu analitycy spodziewają się, że do grudnia kapitał będzie stopniowo napływał z powrotem do funduszy ETF i instrumentów pochodnych. Mimo to rynek nie uspokoił się jeszcze w pełni. Przedłużające się impasy polityczne w Waszyngtonie, niepewność co do polityki handlowej i ryzyko kolejnej przerwy w styczniu będą nadal wywierać presję na Bitcoina i altcoiny. W dłuższej perspektywie kryzys ten może jednak stanowić punkt zwrotny dla branży. Po raz pierwszy kryptowaluty przetrwały globalne załamanie polityczne jako część ekosystemu finansowego zdolnego do adaptacji. A jeśli rząd ponownie się zatrzyma - rynek będzie dokładnie wiedział, co robić.