Amerykańska ropa naftowa pozostaje wrażliwa na wiadomości z Bliskiego Wschodu
Handel amerykańską ropą naftową nadal odbywa się pod wpływem wydarzeń na Bliskim Wschodzie, a rynek nadal koncentruje się na Iranie i cieśninie Ormuz, które stały się centralnym punktem globalnej dynamiki cen.
Ten artykuł został przetłumaczony z oryginału. Przeczytaj oryginalną wersję przygotowaną przez naszego korespondenta tutaj.

Około 20% światowej ropy naftowej przepływa przez cieśninę Ormuz, a kluczowe szlaki żeglugowe z Zatoki Perskiej przebiegają przez ten korytarz. Każda groźba zamknięcia lub zakłócenia ruchu statków natychmiast wywołuje gwałtowny skok cen, podczas gdy wiadomości o zawieszeniu broni, negocjacjach lub częściowej deeskalacji zwykle prowadzą do szybkiej korekty. W rezultacie rynek w mniejszym stopniu przypomina rynek oparty na trendach, a bardziej reaktywne środowisko oparte na wiadomościach, w którym nastroje są napędzane przez świeże nagłówki, a nie czyste fundamenty.
W cenach ropy nadal utrzymuje się "premia wojenna". Nawet przy braku operacji bojowych na dużą skalę inwestorzy wyceniają ryzyko zakłóceń w dostawach, a takie premie zazwyczaj utrzymują się tak długo, jak konflikt jest postrzegany jako nierozwiązany. Właśnie dlatego ropa naftowa utrzymuje się na stosunkowo wysokich poziomach, blisko strefy 90 dolarów za baryłkę, ale nie weszła w trwały, kierunkowy trend wzrostowy. Zamiast tego ceny wielokrotnie rosną i cofają się w szerokim zakresie, zamiast spokojnie przebijać kluczowe poziomy.
Jednocześnie część ryzyka przeniosła się ze sfery czysto psychologicznej do fizycznej. Eksport z Iranu jest ograniczony, logistyka w regionie pozostaje niestabilna, a incydenty takie jak konfiskaty statków lub starcia w pobliżu cieśniny okresowo blokują dostęp do niektórych ilości ropy. Nie jest to już tylko "strach" traderów; odzwierciedla rzeczywiste zakłócenia podaży, w których część ropy po prostu nie dociera na rynek, wspierając podstawowy deficyt w krótkim okresie.
Podsumowując, w grę wchodzi obecnie kilka sił: ryzyko konkretnych zakłóceń podaży, utrzymująca się premia geopolityczna, presja na popyt wynikająca z wysokich kosztów energii oraz ciągły strumień wiadomości o negocjacjach, strajkach i lokalnych eskalacjach. Rezultatem netto jest rynek, który wydaje się niezwykle wrażliwy na nagłówki i podatny na gwałtowne, impulsywne ruchy w szerokim zakresie handlowym, a nie na płynny, fundamentalny trend. Głównym założeniem jest to, że obecnie ropa naftowa jest napędzana bardziej przez geopolitykę i postrzeganie ryzyka niż przez klasyczną interakcję podaży i popytu napędzaną cyklem gospodarczym.
Rozczarowanie na rynku ropy naftowej brakiem postępów w rozmowach USA-Iran już objawiło się wzrostem cen, pchając amerykańską ropę w górę do testu oporu w okolicach 91,50 dolarów za baryłkę. Jednak po tym, jak Donald Trump przedłużył zawieszenie działań wojennych, ceny powróciły do wsparcia w pobliżu 87,00 dolarów za baryłkę. Podwyższona zmienność prawdopodobnie utrzyma się w najbliższym czasie. Jeśli opór na 91,50 zostanie przełamany, kolejny cel pojawi się w okolicach 95,00 dolarów za baryłkę, podczas gdy przełamanie poniżej strefy wsparcia 87,00 otworzy drogę w kierunku obszaru 85,50-85,00 dolarów za baryłkę.
bonus depozytowy dla wszystkich klientów
- Forex
- Crypto