Polska i Niemcy podpiszą umowę o współpracy wojskowej bez dodatkowych gwarancji bezpieczeństwa
Polska i Niemcy finalizują w Berlinie dwustronną umowę o współpracy wojskowej, która ma uporządkować współdziałanie armii w obszarach logistyki, mobilności i nowych technologii. Dokument pozostaje na poziomie resortów obrony i nie rozszerza zobowiązań obronnych poza ramy NATO oraz Unii Europejskiej.
Najważniejsze
- Polska i Niemcy podpiszą 19 czerwca umowę o współpracy wojskowej obejmującą mobilność wojskową, cyberbezpieczeństwo i wsparcie logistyczne, bez dodatkowych gwarancji bezpieczeństwa.
- Dokument zastępuje porozumienie z 2011 roku, nie przewiduje stałej obecności wojsk niemieckich w Polsce i nie wykracza poza zobowiązania NATO oraz UE.
- Polska nie zgodziła się na traktat o szerszych gwarancjach bezpieczeństwa jak z Francją i UK, ze względu na spory polityczne i ryzyko weta prezydenta.
Zakres umowy i tryb jej zawarcia
Jak podał TVN24 Biznes, w środę podczas Forum Polsko-Niemieckiego w Berlinie ministrowie obrony Władysław Kosiniak-Kamysz i Boris Pistorius mają podpisać dwustronną umowę o współpracy wojskowej.Porozumienie obejmuje przede wszystkim mobilność wojskową, rozwój infrastruktury wsparcia logistycznego, domenę morską, w tym współpracę na Morzu Bałtyckim, cyberbezpieczeństwo oraz przestrzeń kosmiczną. Ma także rozszerzać dotychczasową współpracę poszczególnych rodzajów sił zbrojnych i odpowiadać na nowe wyzwania technologiczne oraz ich zastosowanie na polu walki.
Umowa zostaje zawarta na poziomie ministerstw obrony, a nie w formule traktatu między państwami. Resort obrony podkreśla, że dokument stanowi standardową procedurę sojuszniczą i zastępuje obowiązujące porozumienie z 2011 roku.
Ministerstwo zaznacza również, że tekst nie zawiera gwarancji bezpieczeństwa wykraczających poza obecne zobowiązania wynikające z Traktatu Północnoatlantyckiego i Traktatu o Unii Europejskiej. Dokument nie przewiduje też regulacji dotyczących stałej obecności wojsk niemieckich w Polsce.
Znaczenie polityczne dla współpracy regionalnej
Brak zapisów o bezpośrednich gwarancjach bezpieczeństwa odróżnia niemieckie porozumienie od traktatów, które Warszawa podpisała wcześniej z Francją i UK. Z informacji PAP w Berlinie wynika, że strona niemiecka sygnalizowała gotowość do szerszej formuły, zbliżonej do porozumień z Paryżem i Londynem, lecz Polska nie zgodziła się na taki model.Szef MSZ Radosław Sikorski wyjaśniał w pierwszej połowie czerwca w Programie Trzecim Polskiego Radia, że traktat z Niemcami mógłby zostać zawetowany przez prezydenta. W jego ocenie polityczny spór wokół relacji z Berlinem przesądza o wyborze niższej rangi dokumentu.
Na decyzję o formule porozumienia wpływa także napięcie wokół wcześniejszego traktatu polsko-brytyjskiego, podpisanego 27 maja w Londynie przez Donalda Tuska i Keira Starmera. Prezydent Karol Nawrocki krytykował wówczas brak uprzedniego poinformowania kancelarii, natomiast rzecznik MSZ Maciej Wewiór zapewniał, że urząd prezydenta był regularnie informowany o stanie negocjacji i planowanej treści traktatu.
W naszym wcześniejszym materiale o wizycie Karola Nawrockiego w Waszyngtonie opisywaliśmy rozmowy dotyczące bezpieczeństwa Polski, w tym obecności wojsk USA oraz przygotowań do zbliżającego się szczytu NATO. Wskazywaliśmy, że wątek sojuszniczy łączył się tam także z wymiarem gospodarczym, ponieważ w tle pojawiały się kontakty z amerykańskim biznesem inwestującym w Polsce.