Świdnica kieruje do sądu akt oskarżenia w sprawie zmowy przetargowej przy inwestycjach odpadowych
Sprawa dotycząca inwestycji w linie do sortowania odpadów trafia do Sądu Okręgowego w Świdnicy po zakończeniu śledztwa obejmującego 11 oskarżonych. Prokuratura ocenia, że działania przy organizacji przetargów mogły ograniczać konkurencję i narazić na zwrot ponad 37 mln zł unijnego dofinansowania.
Najważniejsze
- Prokuratura Okręgowa w Świdnicy skierowała akt oskarżenia przeciwko 11 osobom podejrzanym o zmowę przetargową przy inwestycjach odpadowych w kilku miastach.
- Oskarżeni mieli ustalać warunki zamówień tak, by faworyzować jedną firmę wykonawczą, eliminując konkurencję i ograniczając rynek zamówień publicznych.
- Kwota unijnych środków podlegających ewentualnemu zwrotowi wynosi ponad 37 mln zł, a zarzuty obejmują także wyrządzenie znacznej szkody majątkowej oraz fałszywe oświadczenia.
Mechanizm zarzutów i skala postępowania
Jak informuje TVN24, Prokuratura Okręgowa w Świdnicy, akt oskarżenia obejmuje 11 osób podejrzanych o ustawianie warunków przetargów przy inwestycjach związanych z budową urządzeń do sortowania odpadów dla spółek komunalnych. Śledczy zarzucają im między innymi zmowę przetargową, której celem miało być wyeliminowanie konkurencji i zapewnienie wygranej jednej wskazanej firmie.Pierwsze zatrzymania w tej sprawie miały miejsce w maju 2025 roku, kiedy zatrzymano siedem osób. Ostatecznie zarzuty postawiono jedenastu osobom, a sprawą zajmie się Sąd Okręgowy w Świdnicy.
Według ustaleń śledczych dwóch pracowników firmy dostarczającej i montującej linie sortujące odpady miało współpracować z przedstawicielami spółek komunalnych między innymi z Wałbrzycha, Bielska-Białej, Płońska i Wierzawic. Spotkania dotyczące ustalania warunków postępowań miały odbywać się podczas targów branżowych, konferencji, a także w hotelach.
Ryzyko dla finansowania i rynku komunalnego
Prokuratura wskazuje, że spółka wykonawcza miała uczestniczyć w projektowaniu linii sortowni już na etapie planowania inwestycji, przygotowując rozwiązania technologiczne i przyszłe warunki zamówień. Opisy przetargów miały być następnie formułowane w sposób faworyzujący tę spółkę, co w praktyce ograniczało udział innych oferentów.W ocenie śledczych taki model działania mógł sprawić, że dofinansowanie oraz same przetargi dotyczyły instalacji wcześniej zaprojektowanych przez wykonawcę, który pozostawał jedynym realnym oferentem. Inni potencjalni uczestnicy rynku mieli nie mieć możliwości dostosowania ofert do wymogów postępowań i rezygnować z udziału.
Śledczy podają również, że spółki komunalne otrzymywały przy tych inwestycjach środki z funduszy unijnych za pośrednictwem Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska. Zdaniem prokuratury dofinansowanie zostało pozyskane nieprawidłowo, a łączna kwota środków, która może podlegać zwrotowi, przekracza 37 mln zł. Pozostałym dziewięciu oskarżonym, będącym pracownikami lub przedstawicielami spółek komunalnych, zarzucono także wyrządzenie znacznej szkody majątkowej, składanie fałszywych oświadczeń oraz ukrywanie powiązań z firmą wykonawczą.
W naszej wcześniejszej publikacji o akcie oskarżenia w sprawie przetargów na instalacje do sortowania odpadów opisaliśmy, że do sądu trafiła sprawa 11 osób podejrzanych o ustawianie warunków postępowań pod jedną firmę i ograniczanie konkurencji. Zwracaliśmy uwagę, że według śledczych mechanizm ten mógł skutkować nieprawidłowym pozyskaniem unijnych dotacji i ryzykiem zwrotu środków przekraczających 37 mln zł.