Polski system zdrowia przyspiesza zmiany kadrowe i organizacyjne pod presją luki finansowej
Rząd oczekuje od resortu zdrowia szybkich propozycji zmian w systemie, który mierzy się jednocześnie z problemami organizacyjnymi i narastającą presją budżetową. W centrum dyskusji znajdują się zasady wynagradzania medyków, dostęp do świadczeń oraz tempo wdrażania e-rejestracji.
Najważniejsze
- Premier Donald Tusk zapowiada, że bez precyzyjnych rekomendacji ochrony zdrowia do wtorku sam podejmie decyzje w środę.
- Narodowy Fundusz Zdrowia szacuje lukę finansową na co najmniej 16 mld zł w 2024 roku i prognozuje wzrost do 22 mld zł w 2025 roku.
- Ministerstwo Finansów przekieruje 2 mld zł do NFZ, co wymusza dalsze oszczędności, zwłaszcza w rozliczaniu nadwykonań kosztownych badań od kwietnia.
Plan zmian i oczekiwania wobec resortu
Jak podaje TVN24, premier Donald Tusk zapowiada w piątek, że jeśli do wtorku nie otrzyma precyzyjnych rekomendacji dotyczących ochrony zdrowia, to w środę podejmie osobiste decyzje. Szef rządu oczekuje od NFZ i Ministerstwa Zdrowia rozwiązań systemowych dotyczących tak zwanych saloników VIP w szpitalach, omijania kolejek do świadczeń oraz bardzo wysokich zarobków części medyków.Premier przypomina także, że powierzenie kierowania resortem zdrowia Jolancie Sobierańskiej-Grendzie było oceniane jako eksperyment ze względu na brak politycznego zaplecza. Jednocześnie podkreśla jej kompetencje, zaznaczając, że najbliższe dni pokazują, czy wystarczy determinacji do przeprowadzenia trudnych reform.
Ministerstwo Zdrowia pracuje nad rozwiązaniami w przyspieszonym tempie, ale skala kryzysu sprawia, że same korekty regulacyjne mogą nie wystarczyć do poprawy sytuacji całego systemu. Rząd może jednak wykorzystać te działania jako sygnał dla opinii publicznej, że podejmuje próby naprawy ochrony zdrowia.
Presja finansowa i oczekiwania społeczne
Jeszcze niedawno resort zdrowia wskazuje, że jego priorytetem pozostaje zbilansowanie finansów NFZ. Na początku lipca szacowano, że do zrównoważenia wpływów i wydatków w tym roku brakuje co najmniej 16 mld zł, a w przyszłym roku niedobór ma wzrosnąć do 22 mld zł.Ministerstwo Finansów zapowiada przesunięcie 2 mld zł do budżetu publicznego płatnika, jednak kwota ta nie pokrywa realnych potrzeb systemu. W praktyce oznacza to konieczność dalszych oszczędności, które już od kwietnia obejmują sposób rozliczania nadwykonań w kosztownych badaniach, a kolejne propozycje NFZ mają dotyczyć zmian terminów takich rozliczeń.
W debacie o wynagrodzeniach resort analizuje również ograniczenia dotyczące form zatrudnienia. Wiceministra zdrowia Katarzyna Kęcka mówiła w czerwcu w Sejmie, że rozważane rozwiązania obejmują także model B2B, ale co najmniej na poziomie połowy równoważnika etatu, podczas gdy 70 proc. badanych uważa, że lekarze powinni pracować na etatach, a 58 proc. popiera zakaz łączenia pracy w publicznej i prywatnej ochronie zdrowia.
W naszym wcześniejszym materiale o przyspieszeniu reform w ochronie zdrowia opisywaliśmy rosnącą presję na zmiany po ujawnieniu bardzo wysokich wynagrodzeń części lekarzy oraz w kontekście utrzymujących się kolejek do świadczeń. Zwracaliśmy uwagę na planowane narzędzia nadzoru, m.in. centralną e-rejestrację i powiązanie wypłat z numerem PESEL lub prawem wykonywania zawodu, które mają ułatwić weryfikację zarobków i czasu pracy. Podkreślaliśmy też, że spór o płace toczy się równolegle z problemem narastających kosztów i deficytu NFZ, co dodatkowo wzmacnia potrzebę zmian systemowych.