Crazy Bubble rozwija sprzedaż detaliczną i ekspansję zagraniczną po spadku wyników w 2025 r.
Polski rynek bubble tea dojrzewa, a sieć Crazy Bubble szuka nowych źródeł wzrostu po wyhamowaniu wyników w 2025 r. Spółka opiera dalszą strategię na produktach sklepowych, ekspansji poza Polskę i rozwoju oferty o niższej zawartości cukru.
Najważniejsze
- Crazy Bubble odnotowało spadek przychodów do 22,97 mln zł oraz zysku netto do 1,92 mln zł w 2025 r. z powodu rosnącej konkurencji i kosztów.
- W 2025 r. marka weszła do sieci handlowych takich jak Carrefour i NETTO z gotowymi produktami i rozwija ofertę DIY oraz nowe kategorie produktowe.
- Ekspansja zagraniczna obejmuje już ponad 30 krajów, ze szczególnym wzrostem w Rumunii (ponad 30 lokalizacji) oraz plany ekspansji na Węgry, Włochy i UK.
Strategia wzrostu po nasyceniu rynku
Jak opisuje Forbes.pl, Crazy Bubble działa dziś w ponad 200 lokalizacjach w Europie i rozwija model, który wykracza już poza klasyczną sprzedaż w centrach handlowych. Marka, założona przez braci Pawła i Łukasza Kłosowskich, zaczęła od pierwszego lokalu w Katowicach w grudniu 2012 r., a rok później uruchomiła pierwszą franczyzę w Zabrzu.Rozwój sieci przyspieszył wraz ze wzrostem rozpoznawalności bubble tea w Polsce, szczególnie około 2020 r., gdy napój zyskiwał popularność w mediach społecznościowych i popkulturze. Dodatkowym impulsem był utwór „Bubbletea” nagrany przez Quebonafide i Darię Zawiałow, który, jak ocenia współtwórca marki Paweł Kłosowski, zwiększył świadomość klientów całego segmentu.
Wyniki CB Poland pokazują skalę tego wzrostu. Spółka zwiększyła przychody z 1,18 mln zł w 2018 r. do 25,98 mln zł w 2024 r., przy zysku netto na poziomie 2,59 mln zł, po czym w 2025 r. zanotowała spadek sprzedaży do 22,97 mln zł i zysku netto do 1,92 mln zł. Firma wiąże to z większą konkurencją, zamknięciem słabszych punktów i rosnącymi kosztami czynszów, energii, wody oraz pracy.
Spółka zakłada odbicie w 2026 r., a wsparciem mają być nowe produkty, rozwój sprzedaży sklepowej i dalsza ekspansja zagraniczna. W Polsce dostęp do atrakcyjnych lokalizacji staje się coraz trudniejszy, dlatego wzrost organiczny samej sieci franczyzowej ma już wyraźne ograniczenia.
Franczyza, retail i zagranica mają napędzać kolejną fazę
Model franczyzowy pozostaje ważnym filarem biznesu, ale firma podkreśla, że nie jest to działalność pasywna. Wejście do sieci kosztuje od około 80 tys. zł netto w przypadku wyspy handlowej, a rentowność zależy przede wszystkim od lokalizacji, natężenia ruchu i jakości operacyjnej. Najsłabsze punkty sprzedają około 70 kubków dziennie, podczas gdy najlepsze dochodzą do 600-700.Crazy Bubble rozwija też kanały poza lokalami. W 2025 r. gotowe produkty marki pojawiły się m.in. w Carrefourze i NETTO, a firma oferuje także zestawy DIY do przygotowania bubble tea w domu, dostępne m.in. w Smyku. Równolegle rozbudowuje puszki, wodę kokosową z kulkami oraz sklep B2C.
Ekspansja zagraniczna staje się dla spółki coraz istotniejsza. Pierwszy zagraniczny punkt uruchomiono na Litwie w czasie pandemii, a Rumunia urosła do rynku z ponad 30 lokalizacjami. Kolejne kierunki obejmują m.in. Węgry, Włochy i UK, a produkty Crazy Bubble trafiają już do ponad 30 krajów.
Dla branży oznacza to przesunięcie z modelu opartego wyłącznie na szybkiej ekspansji lokali do strategii wielokanałowej, łączącej franczyzę, handel detaliczny i eksport. Crazy Bubble chce w najbliższych miesiącach wprowadzić także nową linię lżejszych napojów z niższą zawartością cukru i prostszym składem, co może pomóc marce lepiej odpowiadać na zmieniające się preferencje konsumentów.
W naszym wcześniejszym materiale o wynikach polskiego handlu zagranicznego w okresie styczeń–maj 2026 r. opisywaliśmy wzrost eksportu i importu przy utrzymującym się deficycie w bilansie towarowym. Zwracaliśmy uwagę, że mimo rosnącej aktywności w wymianie międzynarodowej tempo zmian po obu stronach pozostaje zbliżone, co ogranicza poprawę salda i podkreśla znaczenie dalszej ekspansji eksportowej.
- Forex
- Crypto