NFZ opóźnia rozliczenie nadwykonań w AOS, placówki ostrzegają przed presją na kolejki
Od 23 lipca wchodzą w życie nowe zasady finansowania nadwykonań w ambulatoryjnej opiece specjalistycznej, które przesuwają wypłaty dla części świadczeniodawców na koniec roku rozliczeniowego. Regulacja obejmuje rozliczanie świadczeń od 1 lipca 2026 roku i według przedstawicieli środowiska medycznego może pogorszyć płynność finansową placówek oraz dostępność wizyt u specjalistów.
Najważniejsze
- NFZ od 1 lipca 2026 roku wprowadza roczne rozliczenie nadwykonań w AOS, z wyjątkiem siedmiu grup świadczeń rozliczanych kwartalnie.
- Zmiany motywowane są deficytem NFZ wynoszącym co najmniej 16 miliardów złotych i mają zapewnić długoterminową stabilność finansową systemu ochrony zdrowia.
- Placówki medyczne ostrzegają, że opóźnienie rozliczeń pogorszy ich płynność finansową i wydłuży kolejki do lekarzy specjalistów.
Nowe zasady rozliczeń od 1 lipca 2026
Jak podał TVN24.pl, zmiana dotyczy ambulatoryjnej opieki specjalistycznej, czyli przede wszystkim wizyt u lekarzy specjalistów, a wypłata za nadwykonania ma następować w pełnej wysokości dopiero po zamknięciu całego roku zamiast co kwartał.Wyjątkiem pozostaje siedem grup świadczeń, które nadal mają być rozliczane kwartalnie. Chodzi o świadczenia udzielane dzieciom, diagnostykę onkologiczną, pierwszorazowe wizyty u specjalistów, pobieranie materiału do cytologii i testu HPV HR oraz położnictwo i ginekologię.
Na początku lipca NFZ przekazał do konsultacji projekt zarządzenia dotyczącego zmian w terminach rozliczania nadwykonań w AOS. Fundusz wskazywał wcześniej, że przy deficycie sięgającym co najmniej 16 miliardów złotych potrzebne są działania służące bilansowaniu budżetu, a w uzasadnieniu projektu zapisał, że celem jest długotrwała stabilność finansowa systemu ochrony zdrowia i bardziej efektywne wykorzystanie środków publicznych.
Ryzyko dla płynności placówek i dostępności wizyt
Według dyrektorów szpitali i przedstawicieli samorządu lekarskiego skutkiem ubocznym nowych zasad może być ograniczenie dostępności świadczeń, co w praktyce oznacza dłuższe kolejki do specjalistów.Klaudiusz Komor, wiceprezes Naczelnej Rady Lekarskiej i specjalista kardiolog, oceniał, że takie rozwiązanie oznacza faktyczne kredytowanie usług przez placówki, które najpierw wykonują świadczenie i ponoszą jego koszt, a następnie długo czekają na zwrot pieniędzy. W jego ocenie może to poważnie odbić się na płynności finansowej szpitali.
W praktyce zmiana daje publicznemu płatnikowi kilka dodatkowych miesięcy oddechu finansowego przez odroczenie płatności za nadwykonania do następnego roku. Dla rynku ochrony zdrowia oznacza to jednak przeniesienie części presji finansowej na świadczeniodawców, zwłaszcza tych, którzy realizują dużą liczbę wizyt ponad zakontraktowany limit.
We wcześniejszym materiale opisywaliśmy nową ustawę rozszerzającą dostęp państwa do danych o wynagrodzeniach lekarzy, w tym możliwość zbierania ich z użyciem imienia, nazwiska i numeru PESEL przez Agencję Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji. Zwracaliśmy uwagę, że regulacja ma wzmocnić nadzór nad wydatkami w publicznej ochronie zdrowia, ale jednocześnie wywołuje spór o granice jawności płac i ochronę danych wrażliwych. Podkreślaliśmy też kontrowersje wokół trybu wprowadzenia zmian, w tym brak szerokich konsultacji publicznych.
Najnowsze wiadomości Public Services
bonus depozytowy dla wszystkich klientów
- Forex
- Crypto