HREIT pod presją śledztwa, Michał Sapota opuszcza areszt po wpłacie poręczenia
Sprawa wokół grupy HRE pozostaje jedną z największych afer na krajowym rynku mieszkaniowym, obejmując zarzuty dotyczące oszustw wobec inwestorów i nabywców lokali. Michał Sapota, twórca grupy HRE i szef HREIT, wychodzi z aresztu po wpłaceniu siedmiu milionów złotych poręczenia majątkowego, gdy śledczy wskazują na co najmniej 1736 pokrzywdzonych i straty sięgające trzech miliardów złotych.
Najważniejsze
- Sąd Apelacyjny w Łodzi zwolnił Michała Sapotę z aresztu po wpłacie siedmiu milionów złotych poręczenia, pozostaje on podejrzany o straty na trzy miliardy złotych.
- HREIT S.A. znajduje się pod dodatkową presją po ogłoszeniu upadłości przez sąd w Warszawie w lipcu 2026 roku, co zwiększa ryzyka dla inwestorów.
- Śledztwo wobec Sapoty i HREIT dotyczy krzywdzenia co najmniej 1736 osób i osłabia zaufanie do finansowania deweloperskiego przez inwestorów indywidualnych w Polsce.
Warunki zwolnienia i skala zarzutów
Jak podał TVN24, Sąd Apelacyjny w Łodzi uzależnia możliwość opuszczenia aresztu przez Michała Sapotę od wpłaty poręczenia majątkowego do 24 sierpnia. Środki wpływają w terminie, a podejrzany opuszcza areszt po blisko roku izolacji.Sapota pozostaje podejrzany między innymi o kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą oraz oszustwa na szkodę inwestorów i nabywców mieszkań. Prokuratura szacuje straty w tej sprawie na trzy miliardy złotych, a według śledczych liczba pokrzywdzonych wynosi co najmniej 1736 osób.
Na tle postępowania karnego dodatkowym obciążeniem dla spółki jest fakt, że w lipcu 2026 roku warszawski sąd ogłasza upadłość HREIT S.A.
Skutki dla klientów i brak komentarza
Dla osób, które wpłacają środki na mieszkania i nadal nie otrzymują lokali, decyzja o wyjściu szefa HREIT z aresztu nie przynosi na razie odpowiedzi w sprawie odzyskania pieniędzy lub realizacji inwestycji. Pytany przez dziennikarkę TVN24 Ewelinę Galoch, co zamierza powiedzieć takim klientom, Sapota nie odpowiada.Jego obrońca zaznacza jedynie, że „dziś nie będziemy udzielać komentarzy”. Sam Sapota, pytany o źródło siedmiu milionów złotych na poręczenie, przekazuje, że pieniądze pochodzą od najbliższych.
Sprawa wzmacnia ryzyko reputacyjne i prawne dla sektora deweloperskiego, zwłaszcza w segmencie finansowania projektów mieszkaniowych środkami od klientów i inwestorów indywidualnych. Przy takiej skali zarzutów i liczbie pokrzywdzonych postępowanie może dalej wpływać na zaufanie do rynku pierwotnego w Polsce.
W naszym wcześniejszym materiale o narastającym problemie tzw. piratów finansowych opisywaliśmy wzrost liczby zgłoszeń oszustw oraz rosnącą presję na instytucje publiczne, by skuteczniej chronić obywateli. Zwracaliśmy uwagę, że sprawy te mają coraz częściej wymiar międzynarodowy, a współpraca wielu państw ma pomóc w identyfikacji sprawców i doprowadzeniu ich przed wymiar sprawiedliwości.