Polskie gminy wchodzą w nowy system planowania przestrzennego od 1 września
Z końcem 31 sierpnia wygasa obowiązywanie dotychczasowych studiów uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego, a od 1 września zastępują je plany ogólne gmin. Zmiana ma największe znaczenie dla nowych decyzji o warunkach zabudowy na terenach bez miejscowych planów, co może przejściowo utrudnić uruchamianie części inwestycji.
Najważniejsze
- Od 1 września gminy bez obowiązującego planu ogólnego nie mogą wydawać nowych decyzji o warunkach zabudowy na wnioski złożone po tej dacie.
- Ponad 638 gmin nie ogłosiło jeszcze projektów planów ogólnych, a w 118 gminach prace nad nimi się nie rozpoczęły, co może wydłużyć procedurę o kilka miesięcy.
- Zmiany najmocniej ograniczą nowe projekty oparte na WZ w gminach bez planów ogólnych, co może stopniowo zmniejszać podaż inwestycji, ale nie blokują aktualnie trwających budów.
Nowe zasady wydawania decyzji od września
Jak informuje TVN24 Biznes, od 1 września gmina bez obowiązującego planu ogólnego nie może wydać nowej decyzji o warunkach zabudowy na podstawie wniosku złożonego od tego dnia. Postępowania wszczęte wcześniej mogą być jednak dalej prowadzone, co oznacza, że kluczowe znaczenie ma moment doręczenia wniosku do urzędu.Zgodnie z Kodeksem postępowania administracyjnego postępowanie wszczynane na żądanie strony rozpoczyna się w dniu doręczenia żądania organowi. W praktyce samo wysłanie dokumentów przed 1 września nie musi wystarczyć, jeśli wniosek trafi do urzędu już po tej dacie.
Nowe rozwiązanie jest szczególnie istotne tam, gdzie nie obowiązuje miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego. To na takich obszarach inwestorzy najczęściej opierają projekty na decyzjach o warunkach zabudowy, czyli tak zwanych WZ-etkach.
Skala wpływu na inwestorów i gminy
"Rzeczpospolita" podaje, że plany ogólne ma obecnie ponad 30 proc. gmin, a miejscowe plany obejmują 33 proc. powierzchni kraju. Dziennik wskazuje też, że Ministerstwo Rozwoju i Technologii potrzebuje jeszcze kilku dni, by zweryfikować, gdzie obowiązują plany ogólne i miejscowe, a gdzie nie ma żadnego z tych dokumentów.Według tych danych ponad 638 gmin nie ogłosiło jeszcze projektów planów ogólnych, co oznacza, że procedura potrwa tam co najmniej kilka miesięcy. W 118 gminach prace nad planami jeszcze się nie rozpoczęły.
Cytowany przez dziennik Michał Leszczyński z Polskiego Związku Firm Deweloperskich ocenia, że problem dotyka także inwestorów planujących zintegrowane plany inwestycyjne, ponieważ bez planu ogólnego i bez możliwości uzyskania WZ część przedsięwzięć pozostaje zablokowana. Jak dodaje, kilkumiesięczne opóźnienie nie musi być krytyczne, ale półroczny lub dłuższy poślizg może stać się ciosem dla inwestycji.
Ostrożniej ryzyko ocenia portal RynekPierwotny.pl. Ekspert portalu Jarosław Jędrzyński podkreśla, że miejscowe plany, pozwolenia na budowę i już istniejące WZ pozostają w mocy, a wcześniej wszczęte postępowania są kontynuowane, dlatego nie można mówić o natychmiastowym ogólnopolskim paraliżu inwestycyjnym.
Największe ograniczenia dotyczą dopływu nowych projektów opartych na WZ w gminach, które nie mają jeszcze obowiązującego planu ogólnego. To z czasem może zmniejszać podaż nowych inwestycji, ale nie oznacza wstrzymania już prowadzonych budów z dnia na dzień.
W naszej wcześniejszej publikacji o reformie planowania przestrzennego finansowanej z KPO opisaliśmy postępy we wdrażaniu planów ogólnych gmin oraz narzędzi wspierających przewidywalność procesów inwestycyjnych, w tym uruchomienie Rejestru Urbanistycznego. Zwracaliśmy uwagę, że rynek stopniowo przechodzi na nowe rozwiązania planistyczne, co ma ograniczać chaos przestrzenny i porządkować zasady realizacji inwestycji, zwłaszcza tam, gdzie dotąd korzystano z uproszczonych ścieżek.