NBP ma uniknąć luki w zarządzie, premier planuje kontrasygnatę nominacji
Przed wygaśnięciem kadencji jednego z wiceprezesów Narodowy Bank Polski stoi przed ryzykiem spadku liczby członków zarządu poniżej ustawowego minimum. Planowana kontrasygnata premiera pod postanowieniem prezydenta ma otworzyć drogę do powołania czterech nowych osób i zabezpieczyć ciągłość działania banku centralnego.
Najważniejsze
- Premier Donald Tusk planuje kontrasygnatę nominacji Marty Kightley, Ludwika Koteckiego, Przemysława Litwiniuka i Marcina Zarzeckiego do zarządu NBP.
- PAP Biznes potwierdziło w dwóch źródłach zamiar złożenia kontrasygnaty przez premiera oraz spotkanie ministra finansów z prezesem NBP.
- Konieczność uzupełnienia zarządu NBP wynika z upływu kadencji Adamowi Lipińskiemu 4 listopada, co bez nominacji obniżyłoby skład poniżej ustawowego minimum.
Plan nominacji do zarządu NBP
Jak podała TVN24 Biznes, powołując się na Radio Eska, premier Donald Tusk ma złożyć kontrasygnatę pod postanowieniem prezydenta o powołaniu do zarządu NBP Marty Kightley, Ludwika Koteckiego, Przemysława Litwiniuka i Marcina Zarzeckiego. Według ustaleń rozgłośni informację o takim ruchu miał przekazać prezesowi NBP Adamowi Glapińskiemu minister finansów Andrzej Domański podczas poniedziałkowego spotkania.Doniesienia dotyczą na razie planowanego działania szefa rządu, a nie zakończonego procesu powołań. Z tekstu wynika też, że PAP Biznes potwierdziło w dwóch źródłach zarówno samo spotkanie ministra finansów z prezesem NBP, jak i zamiar złożenia kontrasygnaty przez premiera.
Prezydent Karol Nawrocki przekazał w październiku do kontrasygnaty wnioski o powołanie trzech obecnych członków Rady Polityki Pieniężnej, Ludwika Koteckiego, Przemysława Litwiniuka i Marcina Zarzeckiego, a także byłej wiceprezes NBP z lat 2020-2026 Marty Kightley.
Znaczenie dla ciągłości pracy banku centralnego
Obecny zarząd NBP liczy minimalną przewidzianą prawem liczbę sześciu osób. 4 listopada upływa kadencja wiceprezesa NBP Adama Lipińskiego, więc brak uzupełnienia wakatu obniżyłby skład zarządu poniżej poziomu wymaganego ustawą o NBP.Zgodnie z obowiązującymi zasadami członków zarządu banku centralnego powołuje i odwołuje prezydent na wniosek prezesa NBP. Tego rodzaju akt urzędowy wymaga jednak kontrasygnaty premiera, ponieważ wyjątki konstytucyjne obejmują między innymi wniosek do Sejmu o powołanie prezesa NBP oraz członków RPP, ale nie członków zarządu banku centralnego.
W naszej wcześniejszej publikacji o wniosku o postawienie prezesa NBP Adama Glapińskiego przed Trybunałem Stanu opisywaliśmy, że sprawa po pracach sejmowej komisji wchodzi w etap wymagający mobilizacji większości w Sejmie. Wyjaśnialiśmy też, jakie znaczenie może mieć ten spór dla funkcjonowania instytucji, w tym dla ciągłości prac Rady Polityki Pieniężnej i podejmowania decyzji dotyczących stóp procentowych.