Tweet został usunięty przez autora.
Ale wszystko zapisaliśmy 🙂.
Protekcjonizm w rolnictwie, często usprawiedliwiany koniecznością zapewnienia bezpieczeństwa żywnościowego, spotyka się z krytyką ekonomistów. Według respondentów ankietowanych przez @Money_pl w ramach ''#RingEkonomiczny'', Unia Europejska charakteryzuje się wysokim stopniem samowystarczalności żywnościowej. To stawia pod znakiem zapytania zasadność dalszego chronienia rynku rolnego w imię bezpieczeństwa, argumentują eksperci.
Grzegorz Siemionczyk skierował uwagę na fakt, że protekcjonizm, chociaż często ma swoje uzasadnienie w kontekście strategicznym, nie zawsze odpowiada obecnej sytuacji gospodarczej Unii Europejskiej. Ewa Nowak, ekonomistka z Uniwersytetu Warszawskiego, zauważa: ''W dobie globalizacji i integracji rynków należy z ostrożnością podchodzić do ingerencji w rynek, które mogą prowadzić do negatywnych konsekwencji w dłuższym okresie.''
Dyskusja na temat ingerencji państwa w rynek rolny wpisuje się w szersze zmiany zachodzące w polskiej i europejskiej gospodarce. Przesunięcie Polski z kraju emigracji do kraju imigracji, o czym pisałem szczegółowo w analizie dotyczącej transformacji demograficznej Polski, stanowi przykład adaptacji do nowych wyzwań – podobnie jak dostosowanie polityki rolnej do realiów jednolitego rynku UE.