Majowe i czerwcowe wyroki Naczelnego Sądu Administracyjnego z 2026 r. zmieniają ocenę podatkową przypadków, w których sprzedawca wydaje towar osobie podszywającej się pod kontrahenta. Sąd uznaje, że brak zapłaty oraz brak świadomego przeniesienia władztwa nad towarem oznaczają brak dostawy opodatkowanej VAT i brak przychodu należnego w CIT.
Najważniejsze
- NSA w wyrokach z 7 maja, 12 maja i 26 czerwca 2026 r. uznaje, że wydanie towaru oszustowi nie podlega VAT ani CIT po stronie sprzedawcy.
- Wyłączenie opodatkowania dotyczy przypadków, gdy przedsiębiorca, działając z należytą starannością, pada ofiarą oszustwa i nie otrzymuje zapłaty.
- Wyroki NSA mają znaczenie zarówno dla VAT, jak i CIT oraz PIT, wzmacniając ochronę przedsiębiorców w sporach o podatkowe skutki oszustw towarowych.
Linia orzecznicza NSA i warunki braku opodatkowania
Jak podał PIT.pl, Naczelny Sąd Administracyjny w trzech wyrokach z 7 maja 2026 r., 12 maja 2026 r. i 26 czerwca 2026 r. uznaje, że wydanie towaru oszustowi podszywającemu się pod rzeczywistego kontrahenta nie stanowi dostawy towarów na potrzeby VAT i nie rodzi po stronie sprzedawcy przychodu należnego w CIT.Schemat oszustwa jest powtarzalny, sprawca wykorzystuje dane istniejącego, wiarygodnego przedsiębiorcy, zwykle zagranicznego, prowadzi korespondencję z fałszywych adresów e-mail, składa zamówienie z odroczonym terminem płatności i wskazuje przewoźnika albo zmienione miejsce dostawy. Po upływie terminu płatności prawdziwy podmiot informuje, że nie składał zamówienia.
W każdej z opisanych spraw Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej uznawał stanowisko podatników za nieprawidłowe. Organ przyjmował, że skoro sprzedawca dobrowolnie wydał towar, a odbiorca uzyskał możliwość dysponowania nim, doszło do dostawy towarów, w tym wewnątrzwspólnotowej dostawy towarów, a brak zapłaty nie wpływa ani na VAT, ani na powstanie przychodu należnego.
NSA przyjmuje odmienne stanowisko i wskazuje, że dostawa wymaga zarówno przeniesienia prawa do rozporządzania towarem jak właściciel na określony podmiot, jak i odpłatności. Jeżeli spółka działa pod wpływem błędu wywołanego oszustwem, nie dochodzi do zamierzonego i świadomego przekazania władztwa nad towarem konkretnemu nabywcy.
W sprawie I FSK 1458/23 sąd odwołuje się także do orzecznictwa TSUE, w tym wyroku z 14 lipca 2005 r. w sprawie C-435/03 British American Tobacco i Newman Shipping. NSA wskazuje, że choć nie chodzi o klasyczną kradzież, ekonomiczny sens oszustwa prowadzi do tej samej oceny, nieustalona osoba przejmuje towar bezprawnie i bez świadczenia wzajemnego, więc transakcja nie ma charakteru odpłatnego.
Znaczenie dla rozliczeń firm i wymóg należytej staranności
W jednej ze spraw spółka przed przyjęciem zamówienia zweryfikowała kontrahenta z Francji w systemie VIES, wydała towar przewoźnikowi i udokumentowała transakcję fakturami, dokumentacją magazynową oraz listami przewozowymi. W innym przypadku producent opakowań papierowych sprawdził kontrahenta w bazie VIES, zamówił raport w wywiadowni gospodarczej i ustalił 14-dniowy termin płatności, a po wykazaniu WDT skorygował rozliczenie i wykazał dostawę krajową ze stawką 23%.Z uzasadnienia wyroku I FSK 1458/23 wynika, że kluczowe znaczenie ma dochowanie należytej staranności przez podatnika. NSA uznaje ten element za niezbędny, aby wyłączyć opodatkowanie w sytuacji, gdy przedsiębiorca pada ofiarą przestępstwa, traci towar i nie otrzymuje zapłaty.
Znaczenie orzeczeń wykracza poza sam VAT. Sądowa wykładnia odnosi się także do CIT, ponieważ zgodnie z art. 12 ust. 3 ustawy o CIT przychodami związanymi z działalnością gospodarczą są również przychody należne, nawet jeśli nie zostały faktycznie otrzymane, a co do zasady powstają one w dniu wydania rzeczy.
Analogiczną konstrukcję przewiduje art. 14 ust. 1 ustawy o PIT, co sprawia, że stanowisko NSA ma znaczenie również dla przedsiębiorców będących osobami fizycznymi. Dla firm oznacza to istotne wsparcie w sporach o skutki podatkowe oszustw towarowych, zwłaszcza w transakcjach transgranicznych.
W naszym wcześniejszym materiale opisywaliśmy akt oskarżenia przeciwko dwóm byłym dyrektorom biura maklerskiego banku w sprawie dystrybucji certyfikatów czterech funduszy inwestycyjnych, która według prokuratury miała doprowadzić do strat 1308 klientów. Wskazywano na zarzuty dotyczące braku należytej weryfikacji instrumentów i materiałów promocyjnych oraz na skutki dla inwestorów po likwidacji funduszy, którym nie udało się odzyskać pełnych środków.